Waloryzacja 2019. Na jaką podwyżkę mogą liczyć emeryci i renciści w przyszłym roku?

Andrzej Gębarowski
Możliwe, że przyszłoroczna waloryzacja sięgnie 3 procent
Możliwe, że przyszłoroczna waloryzacja sięgnie 3 procent 123rf
Jaka będzie w przyszłym roku waloryzacja świadczeń – to pytanie interesuje blisko 7 mln emerytów i rencistów w Polsce. Szczególnie tych, którzy nigdzie nie dorabiają i zdani są jedynie na „gołe” emerytury i renty. Przypomnijmy, że w tym roku świadczenia emerytalno-rentowe wzrosły o 2,98 proc. Zatem emeryt, który otrzymywał wcześniej 1 tys. zł brutto, dostał w marcu 29,80 zł brutto podwyżki. A jak będzie w marcu 2019 roku?

Waloryzacja 2019. Pierwsze przymiarki

Możemy się już pokusić o pierwsze przymiarki w tej kwestii. Według wstępnych rządowych założeń, inflacja w tym roku ma wynieść 2,3 proc., zaś płace w gospodarce narodowej wzrosną nominalnie o 5,7 proc. Biorąc pod uwagę, że wskaźnik waloryzacji rozumiany jest jako ubiegłoroczny wskaźnik inflacji, zwiększony o co najmniej 20 proc. wzrostu przeciętnego realnego wynagrodzenia (czyli ponad inflację) – wychodzi na to, że przyszłoroczna waloryzacja sięgnie 3 procent. Będzie zatem nieznacznie wyższa od waloryzacji tegorocznej.

Czy faktycznie tak będzie, zależy głównie od tego, na ile rządowe prognozy okażą się trafne. Można mieć co do tego wątpliwości, gdyż prawie zawsze wstępne założenia co do inflacji i wzrostu płac odbiegają od tych prawdziwych. Już obecnie niektórzy eksperci są zdania, że inflacja będzie w rzeczywistości niższa, zaś realny wzrost płac wyższy od przewidywań. Ostateczny wskaźnik waloryzacji będzie znany w lutym przyszłego roku.

Pytanie tylko, czy zostanie on obliczony w oparciu o dotychczas obowiązującą formułę, czy w oparciu o zupełnie nowe założenia. Nie jest bowiem tajemnicą, że wśród polityków rządzącego PiS panuje pogląd, iż obecna formuła waloryzacji emerytur krzywdzi osoby z najniższymi świadczeniami.

Waloryzacja 2019. W nowej formule?

Z nielicznych przecieków do mediów wynika, że rząd pracuje nad formułą polegającą na tym, że emerytury i renty będą waloryzowane wyłącznie o inflację, za wyjątkiem najniższych świadczeń, które byłyby podwyższane o sumę inflacji i realnego wzrostu prac. Oznaczałoby to, że stracą bogatsi, a zyskają biedniejsi, gdyż tylko do tych ostatnich trafiłoby 20 proc. realnego wzrostu płac, który to składnik zasila w obecnej formule wszystkich emerytów i rencistów. W tej nowej formule i według wstępnych wskaźników, biedniejsi mogliby liczyć na 3 proc. waloryzacji, zaś bogatsi jedynie na 2,3 proc.

Pytanie, gdzie będzie granica między jednymi a drugimi. Możliwe, że będzie nią kwota 2.000 zł brutto, występująca już wcześniej przy okazji różnicowania dodatków emerytalnych.

Brany jest także pod uwagę inny wariant – zastąpienie waloryzacji procentowej waloryzacją procentowo-kwotową. Jeśli do tego dojdzie, rząd ustali stałą kwotę podwyżki, którą otrzymają osoby z najniższymi świadczeniami. Taki system wprowadzony bywał w Polsce już wcześniej – w 2015 r., za rządów PO-PSL, najbiedniejsi emeryci i renciści otrzymali 36 zł brutto podwyżki, przy wskaźniku waloryzacji na poziomie 0,68 proc. W 2017 r., już za rządów PiS, podwyżka nie mogła być niższa niż 10 zł, przy wskaźniku 0,44 proc.

Krótka historia waloryzacji

  • W 2010 r. przeciętna podwyżka emerytur (ustawowa) wyniosła 70,23 zł, zaś w 2011 r. – 50,14 zł.
  • W 2012 r. rząd zdecydował się na waloryzację kwotową i podwyższył świadczenia o 71 zł.
  • W 2013 r. nastąpił powrót do starych zasad i przeciętny wzrost świadczeń wyniósł 70,61 zł.
  • W 2014 r. podwyżka wyniosła przeciętnie 29,87 zł, zaś w 2015 r. waloryzacja była kwotowa-procentowa i wyniosła nie mniej niż 36 zł.
  • W 2016 r., mając na względzie groszowe podwyżki ustawowe, zdecydowano się wprowadzić jednorazowe dodatki do świadczeń emerytalno-rentowych, w kwocie od 50 do 400 zł, w zależności od sumy wszystkich świadczeń przysługujących osobie uprawnionej.
  • W 2017 r. emerytury zostały podniesione o 0,44 proc. Podwyżka nie mogła być jednak niższa niż 10 zł. Dodatkowo rząd zdecydował się na podwyżkę najniższych świadczeń do 1000 zł.
  • W 2018 emerytury zostały podniesione o 2,98 proc.

Będą zmiany w prawie dotyczącym cmentarzy i pochówków

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbychu
Zamiast rozdawać pasozytom 500+(Nie wszyscy) rozdać emerytom a nierobów i dzieciorobow korzystajacych tez z opieki pogonic do pracy Emeryci wybory sie zblizaja a ta wladza sobie o nad przypomni przed wyborami i na obiecuje gruszki na wierzbie
p
paprotka65
mam srednia emeryture 2300 brutto wciaz trace nie zaliczam sie do najnizszych i nie zaliczam do najwyzszych pracowalam 40 lat przedtem uczylam sie gdy ktos kopal sobie pilke i dzisiaj stoje w miejscu ci najnizej uposazeni otrzymuja wiecej niz my saredni niechbym chociaz byla w grupie nizszej otrzymuje 1900 netto choruje leki kosztuja 300 miesiecznie pradaxa 150 zl ktora biore i inne zastanowcie sie kto krzyczy dostaje a my cicho siedzimy wiec pomija sie nas niechby byla ta granica choc 2000netto maslo kosztuje 7 zl a leki swiadczenia ubezpieczenie jakies masci dodatkowe a to na 100procent to zajrzyjcie do aptek niech te leki beda tansze wszyscy musza miec a kogo obchodza sredni emeryci nawet trudno nazwac ze jestesmy srednimi my mamy najgorzej o nas sie nie mowi i co roku tylko emeryci o najnizszych swiadczeniach p morawiecki p szydlo do was to przeslanie.
G
Gość
Brawo PiS !!! CBA i Policja!!!
Dodaj ogłoszenie