MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Widzew - Piast. Kogo najbardziej pochwalił trener Daniel Myśliwiec? Zdjęcia z meczu

Krzysztof Szymczak, Dariusz Kuczmera
To po tej sytuacji sędzia podyktował karnego, zamienionego na bramkę przez Bartłomieja Pawłowskiego
To po tej sytuacji sędzia podyktował karnego, zamienionego na bramkę przez Bartłomieja Pawłowskiego Fot. Krzysztof Szymczak
W diametralnie różnych nastrojach pojawili się trenerzy na konferencji prasowej po meczu Widzew - Piast (1:0).

Trener Piasta Aleksandar Vuković powiedział:

Mieliśmy na ten mecz swój plan, który trochę wynikał z faktu, że w środę zagraliśmy trudne pucharowe spotkanie. Dzisiaj musieliśmy zmierzyć się z mocną drużyną, więc byliśmy bardziej schowani niż zazwyczaj, nie stosowaliśmy wysokiego pressingu. Nasz plan realizowaliśmy dość dobrze, bo choć Widzew był częściej przy piłce, to my mieliśmy lepsze okazje do otworzenia wyniku. Nie zrobiliśmy tego, a potem przyszła sytuacja, którą wydawałoby się, że wybroniliśmy i oddaliliśmy niebezpieczeństwo. Tak nam się jednak tylko wydawało, bo pojawił się pan z pokoju VAR i trochę przesadził. Nie było mowy o żadnym przewinieniu. Sposób podjęcia tej decyzji jest niezrozumiały i sprawił, że straciliśmy gola, ponieważ trudno jest obronić rzut karny. Próbowaliśmy walczyć do końca, za co dziękuję drużynie. To jest dla mnie najbardziej istotna kwestia do dodania, ponieważ ten zespół kolejny raz urósł w moich oczach i zaimponował swoją postawą.

Trener Widzewa Daniel Myśliwiec:

Jestem bardzo zadowolony z tego, jaki był efekt naszej pracy. Kiedy wygrywa się 1:0 o godzinie 12:30, w dodatku po rzucie karnym, który podyktowany został po analizie VAR, to można się zastanawiać, czy ten wynik był adekwatny do tego, co się działo. Ja wrócę jednak do perspektywy pierwszego meczu z Piastem - tego, jak zaprezentowaliśmy się wtedy, a jak teraz, po okresie ciężkiej pracy. Tam też była sytuacja mocno VAR-owa, gdy zastanawialiśmy się, czy nie powinniśmy otrzymać szesnastki. To spina klamrą oba spotkania.
Nasza konsekwencja w działaniach ofensywnych przy braku energii robiącej różnicę spowodowała, że ten mecz mógł nie wyglądać jak nasze topowe spotkania. Wpływ na to miały dwa kluczowe czynniki: inicjatywa przeciwnika, który zaproponował niższe ustawienie, a także kwestia porównania, jak możemy przygotować się do tego meczu, jakie warunki są. Trenujemy na podmokłym boisku, piłkarze potrzebują więcej czasu na decyzję, żeby rozwinąć skrzydła.
Po ostatnim meczu słusznie zachwycaliśmy się bramkami Frana i Klimka. Trudno ich nie docenić, ale rzadko mówi się o cichych bohaterach. Nie mam nawet na myśli zmienników, choć Kerk czy Kun wykonali kawał dobrej pracy, Jordi miał kapitalny timing, ale takich piłkarzy jak Marek Hanousek. To, jak zachowywał się na boisku, jak dawał balans drużynie i powodował, że mogliśmy się skupić na atakowaniu to jest coś, za co trzeba go mocno docenić. Na ręce Marka składam całej drużynie gratulacje, ponieważ każdy dał z siebie wiele i dołożył cegiełkę do zwycięstwa.
Cytaty za widzew.com

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki