Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wierni pielgrzymują do ciepłych kościołów

Matylda Witkowska
W kościele Najświętszego Zbawiciela opala się węglem
W kościele Najświętszego Zbawiciela opala się węglem Jakub Pokora
Różnice temperatur w łódzkich świątyniach wahają się zimą od 7 do 18 stopni. Mimo że łódzkie kościoły inwestują w systemy grzewcze, nadal grono wiernych musi uciekać do lepiej ogrzanych świątyń.

Głównym problemem przy ogrzewaniu są koszty. Drewniany kościółek Najświętszego Zbawiciela przy al. Włókniarzy ogrzewany jest węglem, głównie na niedzielę, ale i tak zimą w kościele jest nie więcej niż 7 - 12 stopni. Mimo oszczędności proboszcz zużywa w ciągu zimy 10-15 ton węgla, co parafię kosztuje od 8 do 12 tys. zł.

Zimowe pielgrzymki wiernych

Nowych wiernych zyskują proboszczowie, którzy zainwestowali w ekonomiczne sposoby ogrzewania. We franciszkańskiej parafii Matki Bożej Anielskiej przy ul. Rzgowskiej w listopadzie liczba wiernych uczestniczących w nabożeństwach w tajemniczy sposób rośnie.

Ojciec Grzegorz Piórkowski, proboszcz parafii Matki Bożej Anielskiej o koszty ogrzewania nie musi się martwić, bo podczas budowy kościoła zainstalował pod nim pompę ciepła. Cztery ponadstumetrowe odwierty doprowadzają ciepło do wnętrza kościoła, ogrzewając wnętrze świątyni do temperatury 16 - 17 stopni.

Podobne urządzenie działa w kościele NMP Królowej Polski przy ul. Zgierskiej. Ale choć łódzkie kościoły są ogrzewane, temperatury rzadko są tak wysokie.

Chłodny z natury jest kościół św. Teresy i św. Jana Bosko przy rondzie Solidarności, bo ciepło ucieka do górującej nad miastem kopuły, a zamontowane napromienniki ciepła są drogie w eksploatacji. W piątek temperatura wynosiła w nim 7 stopni C.

Coraz cieplejsze kościoły

W łódzkich kościołach wiele się jednak zmienia. Jeszcze kilka lat temu na roratach marzli wierni z parafii Matki Bożej Jasnogórskiej przy ul. Gogola. Teraz działa tam ogrzewanie, podobnie jak u jezuitów przy ul. Sienkiewicza. Natomiast u Trójcy Przenajświętszej przy ul. Grota-Roweckiego na wiernych czeka "profesjonalny system wentylacji, pobudzany elektronicznie, zimą zasilany podgrzewanym powietrzem".

Najcieplej jest jednak w małych kaplicach - u sióstr Pasterek z ul. Skalnej jest tak ciepło, że nawet zimą otwiera się okna.

Kto i tak marznie, może pomyśleć, że inni mają gorzej. W w Tumie pod Łęczycą na instalację ogrzewania nie zezwolił konserwator. Przy lekkiej zimie we wnętrzu jest 7 st. C, przy mrozach temperatura spada do zera, a w kruchcie przy wejściu zamarza woda święcona.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki