Zmarł Stanisław Dyzbardis, były dyrektor Teatru Wielkiego w Łodzi

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Chwalisław Zieliński
Udostępnij:
Po długiej chorobie zmarł Stanisław Dyzbardis, były dyrektor Teatru Wielkiego w Łodzi, współtwórca legendarnych Łódzkich Spotkań Baletowych. Miał 81 lat.

Stanisław Dyzbardis urodził się w 1940 roku w Wilnie, z wykształcenia polonista, z łódzką operą związany był od początku jej istnienia. Był pierwszym kierownikiem literackim (zaczął tę pracę, gdy gmach przy placu Dąbrowskiego był jeszcze w budowie) otwartego w styczniu 1967 roku Teatru Wielkiego w Łodzi, później także zastępcą dyrektora oraz dyrektorem naczelnym tej sceny (w latach 1997-1998 i p.o. w roku 2003).

Był inicjatorem i współtwórcą - wraz z dyrektorami teatru Stanisławem Piotrowskim i Zygmuntem Latuszewskim oraz choreografem Witoldem Borkowskim - a także wieloletnim dyrektorem artystycznym słynnych Łódzkich Spotkań Baletowych, których pierwsza edycja odbyła się w 1968 roku. To do dziś (kolejna edycja odbędzie się w przyszłym roku) jeden z najznamienitszych i najbardziej znanych łódzkich festiwali, w których uczestniczyły najważniejsze zespoły baletowe świata - od Baletu XX Wieku Maurice Béjarta po Balet Teatru Bolszoj z Moskwy.

„W styczniu 2022 roku świętowałby z nami jubileusz 55-lecia Teatru Wielkiego w Łodzi… Pozostanie dla nas legendą i niepowtarzalną Postacią. Był wielką osobowością i prawdziwym człowiekiem teatru o wielkiej wiedzy - autorytetem dla artystów i każdego, komu dane było spotkać Go na swej drodze i zawodowej, i życiowej. Pamięć o Nim pozostanie w nas przez długie lata… Dziękujemy, za wszystkie lata wspólnej pracy” - pożegnał Stanisława Dyzbardisa na stronie internetowej łódzki Teatr Wielki, przytaczając zarazem jedno z zapisanych wyznań swojego byłego dyrektora:

„Teatr Wielki w Łodzi to niemal całe moje życie zawodowe” - wspominał Stanisław Dyzbardis. - „Przeżywałem tu radości udanych premier i smutek porażek artystycznych. Tu poznałem i zaprzyjaźniłem się ze wspaniałymi artystami. Teatralny „genius loci” życzliwie prowadził mnie przez wszystkie wtajemniczenia sceny operowej spełniając moje zawodowe ambicje. Czyż można oczekiwać od losu czegoś więcej? Przez te lata wzajemnej - mam nadzieję - miłości, utożsamiam się z miejscem, któremu oddałem bez mała 40 lat swego życia”.

- Był dla nas wielkim autorytetem, ważnym członkiem teatralnej rodziny, wsłuchiwaliśmy się w jego słowa, był nam niesłychanie bliski - dodaje Dariusz Stachura, dyrektor naczelny Teatru Wielkiego w Łodzi. - Wielce żałuję, że nie mogłem jeszcze częściej spotykać się z nim w Teatrze Wielkim, także Jego teatrze.

Stanisław Dyzbardis był jednym z tych ludzi kultury, którzy funkcjonowanie skomplikowanej instytucji, jaką jest teatr poznali w najdrobniejszych szczegółach. Nie krył przy tym, że ze wszystkich dziedzin teatralnej sztuki najbardziej ukochał balet - śledził dokonania najznakomitszych choreografów, z determinacją, czasem przez wiele lat zabiegał o zaprezentowanie ich spektakli na łódzkiej imprezie, o Spotkaniach Baletowych mówił zawsze z wielką czułością, ale i przekonaniem o wyjątkowej kompetencji oraz wyrafinowanych oczekiwaniach łódzkiej publiczności.

Stanisław Dyzbardis dużą wagę przywiązywał do promocji Teatru Wielkiego i propagowania jego repertuaru pośród publiczności. W początkowym okresie istnienia instytucji między innymi prowadził „Wieczory przy świecach” z udziałem artystów opery (w teatralnej kawiarni, a następnie w Sali Lustrzanej pałacu Poznańskiego), później przygotowywał publikacje dotyczące instytucji. Dopóki zdrowie pozwalało, był także widzem kolejnych wydarzeń ukochanej sceny...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Cannes – festiwal filmu i kreacji

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sylwia Matuszak
Nie wierzę. Odchodzą najlepsi.Piękny, ciepły, kochający operę i balet Staszek odszedł.

Żegnaj Staszku, kochamy Cię.

Wandziu, serdeczne wyrazy współczucia.

Sylwia i Grzegorz Matuszakowie.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie