ZNP zaczął zbiórkę podpisów przeciw cięciom pensji pracowników niepedagogicznych w szkołach w Łodzi. "Solidarność" też oburzona na magistrat

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Marek Ćwiek, prezes ZNP, potwierdza, że petycja jest jedną z form obrony dotychczasowego układu archiwum "DŁ"
Związek Nauczycielstwa Polskiego zaczął zbiórkę podpisów przeciw cięciom płac tzw. pracowników niepedagogicznych w łódzkich szkołach. Swoje oburzenie wobec tych cięć coraz głośniej wyraża też "Solidarność". Sprawa dotyczy aż 4 tys. zatrudnionych.

Zbiórkę podpisów uruchomił w poniedziałek (1 czerwca) Związek Nauczycielstwa Polskiego (w jego okręgu łódzkim). Związkowcy zrobili to w jednym z portali służących do organizowania internetowych petycji. Do wtorkowego popołudnia poparcie dla postulatu ZNP zadeklarowało ponad 700 osób. Tym postulatem jest apel do Urzędu Miasta Łodzi o wycofanie się UMŁ z decyzji o likwidacji układu zbiorowego, który dotyczy tzw. niepedagogicznych pracowników szkół i przedszkoli (czyli kadrze z ich obsługi i administracji).

Ta decyzja zapadła przed miesiącem. Przypomnijmy. Dokument obowiązujący od 1997 r. (jeszcze przez pięć miesięcy, jeśli magistrat nie wycofa się z wypowiedzenia) obejmuje - według wyliczeń ZNP - ponad 4 tys. niepedagogicznych, zatrudnionych w miejskich placówkach oświaty. Jego największym plusem dla tej grupy jest 20-procentowa premia do podstawy pensji.

„Jest wypłacana bez względu na to, czy praca jest świadczona. Prowadzi to do sytuacji, że nawet gdy szkoły są zamknięte pracownicy otrzymują wynagrodzenia wraz z premią” – argumentował magistrat w komunikacie w sprawie wypowiedzenia układu. Dalej pojawiły się w nim wyliczenia: np. jeśli minimalne wynagrodzenie nauczyciela stażysty to 2.782 zł brutto (na samym początku kariery, zatem bez różnych dodatków), średnia pensja woźnej w mieście to 3.120 zł brutto (minimalna plus premia z układu, bez tzw. stażowego).

Autorów petycji najbardziej rozzłościł argument o płaceniu premii pracownikom nieczynnych szkół.
"Nie do zaakceptowania jest, aby w dobie kryzysu gospodarczego spowodowanego pandemią COVID 19 poszukiwać oszczędności na grupie pracowników o najniższym uposażeniu" - kontrują związkowcy.

Jednocześnie Marek Ćwiek, prezes ZNP w okręgu łódzkim, potwierdził we wtorek, że w jeszcze czerwcu przedstawiciele tego związku i urzędnicy spotkają się, aby wypracować porozumienie.
Z drugiej strony, nie bardzo wiadomo, na czym takie porozumienie miałoby polegać, skoro Marek Ćwiek potwierdza, że petycja jest jedną z form obrony dotychczasowego układu, a - według wiedzy prezesa - magistrat nie widzi możliwości dalszego funkcjonowania dokumentu z 1997 r.

Przed ostatnim weekendem o swoim sprzeciwie przypomniała "Solidarność". Tym razem nie tylko jej oświatowa komórka - ale cała centrala związkowa z siedzibą w Łodzi - bo stanowisko zarządu regionu podpisał Waldemar Krenc, jego przewodniczący.
"To nie pracownicy pedagogiczni zarabiają za dużo. To nauczyciele rozpoczynający pracę w zawodzie zarabiają za mało. Nawet w przypadku pandemii równanie w dół jest naganne moralnie" - napisał Waldemar Krenc.

Oprócz głosów z dwóch central związkowych jeszcze w maju w Łodzi dało się usłyszeć sprzeciw wobec decyzji magistratu ze strony partii Razem. Był on o tyle ciekawy, że w mieście za edukację odpowiadają politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Oba ugrupowania przyjaźnią się na poziomie parlamentarnym (we wspólnym Klubie Lewicy w Sejmie), ale na łódzkim podwórku Razem już w maju decyzję o wypowiedzeniu układu przyrównało do "XIX-wiecznych stosunków między fabrykantami a pracownikami".

MEiN szykuje zmiany w statusie nauczyciela

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Małgorzata Stępniak

Przecież jak są wakacje to pracownicy obsługi pracują nie są na wakacjach urlopu mamy 26 dni jest wtedy generalne sprzątanie,malowanie,prace w ogrodzie.Nie leżymy, cały rok wykonujemy ciężką pracę

Dodaj ogłoszenie