Zoo Safari w Borysewie koło Poddębic. Jedyne w Polsce białe...

    Zoo Safari w Borysewie koło Poddębic. Jedyne w Polsce białe tygrysy, lwy i kangur albinos

    Zdjęcie autora materiału
    Jarosław Kosmatka

    Dziennik Łódzki

    Zoo Safari w Borysewie koło Poddębic. Jedyne w Polsce białe tygrysy, lwy i kangur albinos
    1/57
    przejdź do galerii
    W prywatnym ogrodzie zoologicznym w Borysewie niedaleko Poddębic można zobaczyć jedyne w Polsce białe tygrysy i lwy, rozdającą całusy fokę i kangura albinosa. Zoo Safari w sezonie odwiedza 200 tysięcy gości.
    Pół tysiąca zwierząt 90 gatunków, wiele takich, których nie można spotkać nie tylko w innych polskich, ale nawet europejskich ogrodach zoologicznych. Białe tygrysy, lwy, kangur albions, krokodyl różańcowy i ogromne amerykańskie bydło watussi, lemury. Dla tych zwierząt do Borysewa pod Poddębicami przyjeżdżają co roku rodziny z całej Polski. Średnio w sezonie przewija się przez zoo 200 tysięcy osób.

    - Od początku postawiliśmy na zwierzęta, których w Polsce nie można spotkać w żadnym innym ogrodzie - mówi Andrzej Pabich, właściciel zoo. - Staramy się im zapewnić, jak najlepsze warunki. Dlatego każde dużo wolnego miejsca, a nasi pracownicy dbają o ich dobre samopoczucie.

    Nietypowych i niespotykanych jest coraz więcej

    Dawid jest maskotką ogrodu w Borysewie. Uwielbia śledzie, brawa i... całusy. Na specjalne podesty wypływa tylko wtedy, gdy opiekunowie chcą przeprowadzić trening medyczny - kilka razy w ciągu dnia. Na oczach nagradzających go brawami widzów podaje opiekunce płetwy, turla się i na zawołanie... całuje. Dawid jest szarą foką, którą w naturalnym środowisku można spotkać tylko w Bałtyku i Oceanie Atlantyckim. Dzienni jest w stanie zjeść nawet 5 kilogramów ryb.

    Zoo Safari w Borysewie czeka na białego nosorożca [ZDJĘCIA Z ZOO]

    Dawid, mimo sympatii, jaką wzbudza wśród zwiedzających, nie może się jednak równać z Aronem, białym tygrysem bengalskim - przedstawicielem gatunku zagrożonego wyginięciem, który nie występuje już w środowisku naturalnym. Ostatnie okazy tego białego tygrysa można spotkać jedynie w ogrodach zoologicznych.

    - Nam udało się powiększyć światową populację tygrysów białych o 10 procent. To niezwykły sukces hodowlany naszego zoo - mówi Danuta Michalak, opiekunka drapieżników.

    Borysew jest także jedynym ogrodem w Polsce i jednym z nielicznych w Europie, gdzie rodzą się białe lwy. To kolejny gatunek kota, który już w naturalnym środowisku nie występuje. Pierwsze osobniki, które zamieszkały pod Poddębicami były karmione przez właścicieli zoo butelką. Dlatego dla nich kontakt z człowiekiem jest czymś tak naturalnym, że na widok opiekunów reagują, jak domowe koty. Zupełnie inaczej zachowuje się już ich dzikie potomstwo.

    Białe tygrysy w Borysewie przeszły szczepienie [WIDEO]

    Młodych drapieżników jest tutaj znacznie więcej. Niedawno okociły się serwale i pumy. Na razie zwiedzający mogą zobaczyć je jedynie z daleka. Siedzą w swoich domkach pilnie strzeżone przez matki, ale coraz częściej wybiegają i pokazują przez kraty ostre jak brzytwy ząbki.

    Ogromne zainteresowanie wzbudza też kangur albinos zwany także walabią Bennetta. Ulubieńcem najmłodszych są natomiast wywodzące się z Madagaskaru lemury, które choć radosne i towarzyskie potrafią pokazać kły. Pracownicy ogrodu przekonują, że nie ma się jednak czego bać, bo kły wystające z pyszczka każdego lemura to... grzebień wykorzystywany przez ssaki do czesania długiego ogona.

    Wielu zwiedzających zatrzymuje się też na dłużej przed klatką z papugami, gdzie ary i kakadu chętnie wdają się w dyskusję z gośćmi zoo.

    Ciągły rozwój i rozbudowa najlepszą receptą na sukces

    Właściciele ogrodu zoologicznego mają prosty sposób na sukces. Mówią wprost, że trzeba dbać o zwierzęta i gości. - Staramy się ciągle rozbudowywać nasz ogród i go ulepszać. Jednocześnie też ciągle dbamy o to, aby zwierzęta czuły się dobrze i były dobrze widoczne dla naszych gości - mówi Andrzej Pabich.

    Dlatego obecnie trwa rozbudowa ogrodu. Powstaje specjalna strefa wysp, na której zagoszczą już wkrótce zwierzęta ze wszystkich kontynentów. Sukcesy hodowlane powodują też konieczność rozdzielania stad zwierząt.

    - W królestwie zwierząt wiele gatunków żyje w haremach. Dlatego nie długo będziemy musieli rozdzielić niektóre stada - mówi Danuta Michalak.

    Zoo w Borysewie: Małe lwy mają już prawie miesiąc. Znamy ich płeć [WIDEO]

    Przykładem mogą być choćby białe lwy. Tutaj od lat niepodzielnie rządzi Leoś z ogromną grzywą, która jest wyznacznikiem przywódcy stada. Jednak w stadzie jest też młody samiec, który z dnia na dzień rośnie. Wkrótce opiekunowie będą musieli rozdzielić zwierzęta, żeby nie dochodziło do walk między samcami o przywództwo w stadzie białych lwów.

    Podobna sytuacja jest w stadach białych tygrysów i mandrali zwyczajnych (red - gatunek małp afrykańskich). W tym stadzie kilka miesięcy temu przyszedł na świat Maniek. Młodziutki mandral już daje do zrozumienia przywódcy stada, że nadchodzą jego czasy. Słodki maluch jest też ulubieńcem opiekunów. Zaraz po jego przyjściu na świat, zmarła ze starości jego matka. Przygarnęła go ciotka, ale wykarmili butelką opiekunowie. To kolejny dowód na to, że w tym ogrodzie zoologicznym więzy rodzinne zwierząt na stałe przeplatają się z tymi ludzkimi.





    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pan Pabich

    stypendysta Jarek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    to również dużej klasy filantrop. Od lat jest fundatorem stypendiów dla uzdolnionej mlodzieży znaszego województwa. Chwala mu za to!


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pan Pabich

    janka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    to duzej klasy filantrop, ktory rzekomo nie jest w stanie wyplacic naleznosci za wykonywana prace. W mediach ideal, w rzeczywistosci oszust i wyzyskiwacz.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pan Pabich

    stypendysta Jarek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    to również dużej klasy filantrop. Od lat jest fundatorem stypendiów dla uzdolnionej mlodzieży znaszego województwa. Chwala mu za to!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pan Pabich

    stypendysta Jarek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    to również dużej klasy filantrop. Od lat jest fundatorem stypendiów dla uzdolnionej mlodzieży znaszego województwa. Chwala mu za to!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dojazd

    Leika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

    Czy da się tam dojechać jakąś komunikacją zbiorową (pociąg, autobus czy coś w tym rodzaju)?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    SUPER

    ona25Retkinia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

    Waaarto zaciągnąć tyłek.. Byliśmy z chłopakiem rowerkami. Pokazy karmienia 2 razy dziennie. Jeśli warunki atmosferyczne nie sprzyjają można się przejechać kolejką. Najlepsze są białe lwy,...rozwiń całość

    Waaarto zaciągnąć tyłek.. Byliśmy z chłopakiem rowerkami. Pokazy karmienia 2 razy dziennie. Jeśli warunki atmosferyczne nie sprzyjają można się przejechać kolejką. Najlepsze są białe lwy, wpatrujące się w "jedzonko" klatkę na wprost hehe ;) Sporo do zwiedzania.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo