Absolwenci z Piotrkowa pozwali uczelnię o zwrot opłat za dyplom

Aleksandra Tyczyńska
Absolwenci WSH w Piotrkowie Trybunalskim nie zarzucają uczelni działania z premedytacją, a błędną interpretację przepisów
Absolwenci WSH w Piotrkowie Trybunalskim nie zarzucają uczelni działania z premedytacją, a błędną interpretację przepisów Katarzyna Renkiel
Udostępnij:
25 absolwentów Wyższej Szkoły Handlowej w Piotrkowie wystąpiło do sądu z pozwem zbiorowym przeciwko uczelni o zwrot opłaty za egzamin dyplomowy. To pierwszy taki pozew w kraju. Opiewa w sumie na 15 tys. zł plus odsetki - po 600 zł dla każdego skarżącego.

Absolwenci z Piotrkowa trafili najpierw do Parlamentu Studentów RP, gdzie utwierdzili się w przekonaniu, że w związku z nowelizacją ustawy prawo o szkolnictwie wyższym, która od 1 stycznia 2012 roku wprowadziła tzw. katalog opłat zakazanych, uczelnia nie powinna w 2013 roku pobrać od nich opłaty za obronę pracy dyplomowej.

Dlatego 25 absolwentów, przy wsparciu Parlamentu Studentów RP i kancelarii prawnej z Wrocławia, wystąpiło na drogę cywilną przeciwko piotrkowskiej WSH.

- Stoimy na stanowisku, że ustawodawca wyraził się na tyle nieprecyzyjnie, że uczelnie dokonały błędnej interpretacji przepisów - mówi pełnomocnik absolwentów Maciej Broniecki.

Doktor Dariusz Kotłowski, pełnomocnik WSH, podkreśla, że prawo nie może działać wstecz, a do przepisu, na który powołują się studenci, mają jeszcze zastosowanie przepisy przejściowe.

- Reasumując, studenci, którzy zawarli umowy z uczelnią przed 1 stycznia 2012 roku, są i byli obowiązani do uiszczania opłat na dotychczasowych zasadach - mówi.

To stanowisko podziela Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ale jednocześnie wskazuje na rozwiązanie, którego, niestety, wiele uczelni nie zastosowało. W odpowiedzi, jaką otrzymaliśmy z zespołu prasowego ministerstwa, czytamy: strony zawartych przed tą datą umów o odpłatności za studia, powinny zawrzeć aneksy do tych umów przewidujące odstąpienie od opłat za wyżej wymienione czynności. Jednakże niezawarcie przez strony takiego aneksu wskazuje na obowiązek wykonania dotychczasowej umowy - oznacza to, że bezwzględny zakaz pobierania ww. opłat dotyczy studentów, którzy podjęli studia po 1 stycznia 2012 r.

Studencka brać zwraca teraz jednak oczy w kierunku Sądu Okręgowego w Piotrkowie, gdzie wciąż jeszcze trwa weryfikacja formalna pozwu. Czy - o ile sąd zdecyduje się rozpatrywać tę sprawę - zapadnie precedensowy wyrok?

- To dla nas bardzo ważna sprawa, bo pomimo wejścia w życie katalogu opłat zakazanych, uczelnie nadal pobierały m.in. opłaty za egzamin dyplomowy, poprawkowy, za przepisanie ocen z protokołu do indeksu, za rozpoczęcie kolejnego semestru - wylicza Piotr Müller, przewodniczący PS RP.

Müller spodziewa się, że korzystne dla absolwentów z Piotrkowa rozstrzygnięcie może pociągnąć za sobą dziesiątki podobnych pozwów.

- Dlatego też tak naciskaliśmy na to, by od 1 października w umowach z uczelniami były wyraźne zapisy, że nie zostanie pobrana żadna opłata niezgodna z katalogiem opłat zakazanych, regulaminem i niewskazana w umowie - dodaje, apelując do studentów o dokładne czytanie tych umów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obserwatorka
Dzisiaj Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim wydał wyrok w którym orzekł o oddaleniu pozwu zbiorowego przeciwko WSH w Piotrkowie Trybunalskim. Uczelnia miała pełne prawo pobierania opłat zgodnie z obowiązującymi przepisami. Powód a więc studenci z p. Gretaką na czele winni posiadać wiedzę co należy rozumieć przez przepisy przejściowe. Pelnomocnik pozwanej uczelni w sposób bezsporny wykazał i dowiódł bezradności powództwa. Pani Grecką chciała brylować ale do tego należy znać prawo.
r
radca prawny
Niestety uczelnia i Jej pełnomocnik mają bez wątpienia w pełni rację. Uczelnia wzięła jednego z najdroższych adwokatów i zarazem eksperta w tej dziedzinie trudno jej się dziwić, a kosztami sprawy znowu obciążeni zostaną biedni studenci
E
Ehe
Poświęcili kilka lat na zdobycie kwitka, który w ich mniemaniu coś znaczy.
Nie ta uczelnia. Sorry.
h
hehe
"z nami się nie dyskutuje, idziemy do sądu, zobaczymy czy mamy prawo"

Oj wspaniale by było was zatrudnić...
E
Ehe
Poświęcili kilka lat na zdobycie kwitka, który w ich mniemaniu coś znaczy.
Nie ta uczelnia. Sorry.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie