Będzie likwidacja kolejnych szkół i przedszkoli?

Maciej Kałach
Krzysztof Piątkowski
Krzysztof Piątkowski DziennikŁódzki/archiwum
"To jest masakra, na którą musimy się przygotować" - w ten sposób Krzysztof Piątkowski, wiceprezydent miasta odpowiedzialny za oświatę, komentował w środę prognozy przewidujące drastyczny spadek liczby uczniów do roku 2035.

Według Urzędu Statystycznego w Łodzi, w ciągu 20 lat w mieście ubędzie 32 tys. obywateli w wieku do 24 lat. To oznacza likwidację wielu szkół i przedszkoli.

Przedstawienie prognozy było jedną z części "Okrągłego stołu w sprawie oświaty". Stół stanął w magistracie, a oprócz urzędników i radnych, zasiedli przy nim naukowcy, dyrektorzy szkół i oświatowi związkowcy.

- Miasto nie ma pieniędzy na pilne remonty szkół i ciekawe zajęcia pozalekcyjne w każdej z nich. Sytuację ratują pieniądze z Unii Europejskiej, jednak musimy się zastanowić, co zrobić, gdy ten strumień przestanie płynąć - mówiła Elżbieta Królikowska-Kińska, wiceprzewodnicząca rady miejskiej, która zwołała obrady okrągłego stołu.

Wśród uczestników rozmów trudno było znaleźć optymistów. - Rząd przekazuje samorządom coraz więcej obowiązków związanych z prowadzeniem oświaty, nie zapewniając dodatkowych środków z budżetu państwa - przypominał prof. Tadeusz Markowski, kierownik Katedry Zarządzania Miastem i Regionem Uniwersytetu Łódzkiego.

Wesołej miny nie miał też Leszek Ośródka, wiceszef powiatowego Sanepidu. Jego inspektorom podpadła połowa miejskich szkół i jedna czwarta przedszkoli. Placówki te otrzymały tzw. decyzje Sanepidu, czyli powiadomienia o natychmiastowej konieczności usunięcia usterek np. w sali gimnastycznej lub na klatce schodowej.

Z "natychmiastowością" różnie bywa, bo najstarsza z decyzji czeka na wypełnienie przez władze miasta od... 1998 r. Według Krzysztofa Piątkowskiego, częściowym ratunkiem dla szkolnych budynków są unijne środki na termo-modernizację, ale wiceprezydent zaraz przypomniał, że z każdym rokiem ubywa w Łodzi pół tysiąca uczniów szkół ponadgimnazjalnych.

Trochę uśmiechu próbowała wnieść Danuta Zakrzewska, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi. - Wyniki naszych szkół nie odbiegają od średniej krajowej, a ostatnia matura wypadła lepiej - mówiła.

Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie