Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Bokserska walka o olimpijskie złoto w łódzkiej hali sportowej. Na planie filmu "Kulej"

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Sceny walk kręcone w łódzkiej hali sportowej przy ul. ks. Skorupki na planie wyglądały bardzo efektownie. Z prawej: Tomasz Włosok wcielający się w głównego bohatera nowej produkcji, olimpijczyka Jerzego Kuleja
Sceny walk kręcone w łódzkiej hali sportowej przy ul. ks. Skorupki na planie wyglądały bardzo efektownie. Z prawej: Tomasz Włosok wcielający się w głównego bohatera nowej produkcji, olimpijczyka Jerzego Kuleja Grzegorz Gałasiński
Okrzyki kibiców, gong rozpoczynający kolejną rundę bokserskiej walki, uderzenia rękawic o ciało, ciężki oddech zawodników – a nad tym wszystkim głos reżysera: Jeszcze raz! W łódzkiej hali MOSiR przy ulicy Skorupki realizowano zdjęcia do filmu fabularnego o Jerzym Kuleju.

Pochodzący z Częstochowy Jerzy Kulej należał do najwybitniejszych polskich bokserów – był dwukrotnym mistrzem olimpijskim, dwukrotnym mistrzem i wicemistrzem Europy, ośmiokrotnym mistrzem Polski. Pracował w Komendzie Stołecznej Milicji Obywatelskiej w Warszawie, gdzie doszedł do stopnia kapitana. Po zakończeniu kariery zawodniczej był komentatorem sportowym, w latach 2001-2005 posłem na Sejm wybranym z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wystąpił gościnnie w filmie „Przepraszam, czy tu biją?” Marka Piwowskiego oraz w filmie biograficznym „Papa Stamm”. W 1996 roku opublikował swoją autobiografię „Jerzy Kulej – dwie strony medalu”. Zmarł w roku 2012 w Warszawie. Poświęcony Jerzemu Kulejowi film – o roboczym tytule „Kulej” – ma być wielowymiarową historią sportowca, jego triumfów na ringu, kolorytu epoki, ale także opowieścią o burzliwych losach małżeństwa Kulejów, które stanowiło fundament sukcesu boksera. Z pomysłem realizacji filmu o Jerzym Kuleju zgłosił się do producentów syn sportowca, Waldemar.

– W naszym filmie koncentrujemy się na okresie między 1964 a 1968 rokiem, kiedy Jerzy Kulej zdobył złoto na igrzyskach w Tokio, by następnie powtórzyć ten wyczyn w Meksyku – wyjaśnia reżyser produkcji Xawery Żuławski (absolwent łódzkiej Szkoły Filmowej). – Wybraliśmy cztery, jak sądzę, najważniejsze lata w jego karierze: po pierwszym olimpijskim zwycięstwie i w trakcie burzliwych przygotowań do kolejnych igrzysk, po drugie złoto. Pokazujemy, jak to wpływało na niego, jak i na jego bliskich. Wydobywamy na pierwszy plan żonę Jerzego, Helenę, która zwykle jest w cieniu, a naszym zdaniem bez jej wsparcia Kulej nigdy by tych sukcesów nie osiągnął. Wchodzimy do ich domu, pokazujemy bliskość i codzienność, o których się nie mówi. Prace nad scenariuszem, który pisałem razem z Rafałem Lipskim, trwały trzy lata. Zbieraliśmy dokumentację, rozmawialiśmy z rodziną i przyjaciółmi Kuleja. I tak historię Jerzego upletliśmy w film, albo raczej film wpletliśmy w historię Jerzego. Trzeba bowiem pamiętać, że, jak to w filmie, nie wszystkie wątki, które pojawią się na ekranie, będą prawdziwe. To film inspirowany życiem Jerzego Kuleja, a nie jego ścisła biografia.

W Łodzi ekipa filmowa spędziła osiem dni. Zdjęcia powstawały w hali MOSiR przy ul. Skorupki - stanął tu bokserski ring z miejscami dla publiczności. W łódzkiej hali sportowej zrealizowano sekwencje wszystkich walk Jerzego Kuleja pomieszczonych w filmie - a jest ich sporo, łącznie z kręconymi jednego dnia scenami olimpijskiej rywalizacji w Tokio, a następnego w Meksyku. Twórcy produkcji wraz z aktorami oraz reżyserem i choreografami walk przykładają dużą wagę do tego, jak bokserskie zmagania będą się prezentowały na ekranie.

- Zależy nam, by były to sceny, jakich jeszcze nie tylko w polskim kinie nie było - zapewniają. Trzeba przyznać, że to, co można było zaobserwować w łódzkiej hali prezentowało się nad wyraz efektownie, emocji nie brakowało... - Żyjemy, krzyczymy, machamy, jeszcze, jeszcze! - podgrzewał filmową publiczność tuż przed włączeniem kamery kierownik planu. Dba się także o szczegóły związane z latami, w których rozgrywa się akcja filmu – widzowie podczas bokserskiego meczu palą papierosy, bo taki był wtedy obyczaj, na który pozwalano.

W rolę Jerzego Kuleja wciela się Tomasz Włosok, 33-letni aktor znany m.in. z filmów "Boże Ciało" Jana Komasy, "Powidoki" Andrzeja Wajdy, czy serialu "Wojenne dziewczyny". Przygotowując się do filmu trenował boks, ale już wcześniej ćwiczył sporty walki.

- Mój tato i dziadek bardzo się interesowali boksem, więc wychowałem się w energii i wiedzy związanej z tym sportem - przyznaje Tomasz Włosok. - Dokonania Jerzego Kuleja były mi doskonale znane. Kiedy dowiedziałem się natomiast, że ten film powstanie i brałem udział w pierwszych castingach, zrozumiałem, że dzieje się coś dla mnie niezwykle ważnego. Co ciekawe, castingi do filmu rozpoczęły się w listopadzie 2021 roku, a ja we wrześniu tego samego roku, jeszcze nie wiedząc o roli, rozpocząłem treningi bokserskie. Gdy okazało się, że zagram Jerzego Kuleja, narzuciłem sobie jeszcze większy rygor treningowy oraz specjalną dietę.

Tomasz Włosok pilnie przygotowywał się fizycznie do roli, ale "zajrzał" też głęboko w charakter swojego bohatera.

- Bardzo interesujące było dla mnie rozdarcie między karierą sportową, poczuciem własnej wartości, pielęgnacją ego, a życiem osobistym i domem, który poświęcając się tak mocno boksowi mój bohater zaniedbywał - opowiada z przejęciem aktor. - Przyglądamy się związkowi Jerzego i Heleny od momentu poznania się, przyjaźni, wspólnych zabaw na dancingach, bo byli znakomitymi tancerzami, aż do chwili, kiedy kariera Kuleja zaczęła niszczyć ich relacje. To niezwykle aktualny, bardzo interesujący dla aktora temat, ale przedstawiony w innej rzeczywistości i skrajnej formie.

Roli Heleny Kulej podjęła się Michalina Olszańska, której zadaniem było przedstawienie niezwykle silnego i bardzo namiętnego uczucia łączącego jej postać z Jerzym Kulejem, ale zarazem małżeńskiej relacji pełnej problemów.

- Opowiadamy o postawie kobiety z innej epoki, ale przecież czytelnej dla współczesnych widzów - zauważa aktorka. - To było trudne małżeństwo, ponieważ Helena musiała być żoną nie tylko człowieka, ale i boksu. Musiała być silna, bo gdyby nie ona, Jerzy Kulej albo by skończył jako chuligan, albo się zapił. W filmie chcemy uwypuklić jej rolę, oddać należny szacunek. Bardzo lubię grać w filmach historycznych, do których trzeba zmienić fryzurę, przywdziać kostium oraz charakterystyczny dla danych czasów styl zachowania.

W ważnej roli Feliksa „Papy” Stamma, trenera Jerzego Kuleja i bokserskiej reprezentacji Polski, zobaczymy Andrzeja Chyrę, a Tomasz Kot występuje jako pułkownik Sikorski (postać fikcyjna), szef klubu sportowego Gwardia, którego zawodnikiem był Jerzy Kulej. Bartosz Gelner i Konrad Eleryk wcielają się w Witka i Alusia, kolegów Jerzego, warszawskich cwaniaków, którzy trudnią się drobnymi przestępstwami. Autor zdjęć to Marian Prokop, za muzykę odpowiedzialny jest Jan Komar. Film ma trafić do kin jesienią przyszłego roku.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcesz sprzedać mieszkanie ? To musisz wiedzieć!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki