By politycy oddali święty spokój

Widzę Łódź
Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski Dziennik Łódzki/archiwum
Dziś strach cokolwiek powiedzieć i napisać, bo wszystko od razu robi się polityczne. Polityka i politycy dokumentnie zniszczyli nam nasz święty spokój, a przecież być może o to właśnie powinni najbardziej zadbać.

Nie dość, że politycznie odebrany może być nawet zakup marchewki w "zieleniaku" (a właśnie, czy to polityczne, że "zieleniaków", "warzywniaków" itd. jest w Łodzi coraz mniej?), to jeszcze bezwzględnie każdy musi być do jakiejś politycznej formacji przyporządkowany. Nie potrafię rzetelnie ocenić politycznych nastrojów w innych miastach, ale obawiam się, że znacząco od Łodzi się nie różnią. U nas może jest nieco więcej frustracji i zniecierpliwienia (ale przecież łódzcy politycy solidnie przez lata na to zapracowali)... Polityka zżera portale społecznościowe, które w założeniu miały przecież ludzi zbliżać - tymczasem emocjonalne apele polityczne publikują tam ci z zakładki "znajomi", którzy akurat polityką zajmować się nie powinni. Wszystko wrze, a nietrafienie w poglądy interlokutora prowadzi do natychmiastowego wykluczenia i odrzucenia. Tak, jakby nie można było lubić Maliny tylko dlatego, że wyszła za sąsiada. A przecież to oczywiste, że jeśli ktoś kogoś podejrzewa o niecne postępki tylko z powodu odmiennego zdania i postrzegania rzeczywistości, znaczy się sam takie skłonności miewa. Gotujemy się i nie ma komu wyłączyć tego palnika. Szkoda. Nawoływanie dziś do ochłonięcia jest naiwnością. Ale może przeniesienie politycznych emocji ze znajomych na polityków mogło by się udać? To takie proste. Zostawmy politykę politykom (czyli teoretycznie fachowcom) i jedynie ich potem za politykę rozliczajmy. Od poniedziałku już za cztery lata będziemy mieli kolejną doskonałą okazję, by nagrodzić lub skreślić polityków za to, co zrobią lub nie dla Łodzi. Konkretnych polityków za konkretne działania (lub ich zaniechanie), a nie za takie czy inne "podczepienie się". To im patrzmy w końcu uważnie na ręce i ich punktujmy, a nie znajomych za to, że wolą ryż od kaszy. Siebie lubmy właśnie pomimo różnic. Takiej Łodzi to tylko pomoże.
Dariusz Pawłowski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie