Efekt Jolie: Coraz więcej kobiet z Łódzkiego bada się profilaktycznie

Joanna Barczykowska
- W maju tego roku moja mama zmarła na nowotwór piersi z przerzutem do kości. Czy jest możliwość zrobienia badań w ramach NFZ lub odpłatnie? - napisała kilka tygodni temu łodzianka do łódzkiego oddziału NFZ.

- Lekarz na rejonie zlecił mi zwykłą morfologię, a na inne badania nie chce dać skierowania, twierdząc, że wszystko jest OK. Jakie badania powinnam zrobić, by spać spokojnie? Mam troje dzieci, w tym jedno niepełnosprawne, a najmłodsze ma 6 lat. Moja mama również była obciążona chorobą nowotworową, bo jej mama zmarła w wieku 27 lat. Proszę o pomoc! - pisała dalej łodzianka.

Zalecono jej natychmiastowe badania genetyczne w szpitalu im. Kopernika w Łodzi. Mejli z tego typu prośbami było dużo więcej. Można sądzić, że to efekt przełamania tabu, jakiego w połowie maja dokonała amerykańska aktorka Angelina Jolie. Mieszkanki naszego województwa zaczęły się dużo mocniej interesować obciążeniem genetycznych i licznie zgłaszać na profilaktyczne badania.

W połowie maja słynna aktorka na łamach "New York Times" przyznała, że poddała się prewencyjnej podwójnej mastektomii. Gen, który odziedziczyła po swojej matce, spowodował, że lekarze oszacowali u niej 87-procentowe prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi i 50-proc. ryzyko zachorowania na raka jajników.

Wiadomość o decyzji Jolie obiegła cały świat. Wielu trudno było uwierzyć, że jedna z naj-seksowniejszych kobiet świata zdecydowała się na tak trudny krok. Okazało się jednak, że ten krok miał silny i pozytywny oddźwięk w polskim społeczeństwie.

- Pani Angelina Jolie swoim ogłoszeniem wykonała ogromną pracę na rzecz wielu kobiet. Dla promocji badań profilaktycznych zrobiła coś, co nie udało się do tej pory nikomu - przyznaje prof. Arkadiusz Jeziorski, chirurg onkologiczny z Regionalnego Ośrodka Onkologicznego w Łodzi.

W Polsce wykonuje się podobne badania do tych, które onkolodzy zrobili Angelinie. Skutek jej wyznania jest widoczny do dziś.

- Efekt Angeliny Jolie, czyli wzmożone zainteresowanie badaniami genetycznymi utrzymuje się cały czas. Pacjentki pobierają u nas około dwóch tysięcy ankiet miesięcznie, czyli czterokrotnie więcej niż przed słynnym wyznaniem gwiazdy - mówi Adrianna Sikora, rzecznik prasowy szpitala im. Kopernika w Łodzi, w którym znajduje się Regionalny Ośrodek Onkologiczny.

To przy ul. Paderewskiego 4 zbierane są ankiety od kobiet, które mogą mieć obciążenie genetyczne. Szpital prowadzi badania we współpracy z Międzynarodowym Centrum Nowotworów Dziedzicznych w Szczecinie. Do Szczecina wysyłane są bowiem ankiety, na podstawie których genetycy określają prawdopodobieństwo wystąpienia nowotworu w przyszłości. Wybrane pacjentki są zapraszane potem na szczegółowe badania genetyczne.

- Program badań genetycznych finansowany jest ze środków Ministerstwa Zdrowia. Pula przyznanych szpitalowi pieniędzy na 2013 r. wystarczy na wykonanie 540 badań. W ubiegłym roku mieliśmy środki na 600 badań. Do dziś wykonanych zostało już 500 badań z tegorocznej puli. Rozpoczynamy starania o przyznanie z Ministerstwa Zdrowia dodatkowych środków. Jest spora szansa, że ministerstwo przychyli się do naszego wniosku - uważa Sikora.

Jej zdaniem, badanie ma na celu wykrycie i objęcie opieką lekarską rodzin, w których występują nowotwory. Badania genetyczne pozwalają wykryć zagrożenie nowotworowe na kilka lub kilkanaście lat przed pojawieniem się objawów klinicznych, zwiększając przez to szansę całkowitego wyleczenia.

Warunkiem kwalifikacji do badań jest wypełnienie ankiety. Kwestionariusz można otrzymać bezpłatnie w każdym okienku rejestracji Wojewódzkiej Przychodni Onkologicznej Szpitala im. Kopernika. Jest dostępny także na stronie internetowej szpitala.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PACJENTKA
a ja to ja rozumie tak ; ma bardzo dużo kasy jest szczęśliwa ma męża dzieci i właściwie wszystko do życia kto wtedy chciałby umierać???? NIKT!!a polskie kobiety??? nie maja nic do stracenia, kasy zero maż pijak , brak pracy perspektyw mieszkań dla dzieci ..... Najpierw pójdzież do lekarza da ci z łaski lub nie /bo jesteś za ,,młoda'' lub odpłatnie/ zaświadczenie na mmamografie potem dowiadujesz się że masz zły wynik, czekasz na biopsje potem sie potwierdza ,,zło'' czekanie na łóżko w szpitalu , czekanie na operacje , czekanie na wyleczenie czekania na itp itd............itd...;((((+
Dodaj ogłoszenie