MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Euro 2024. Wybitny widzewiak odwiedził polską reprezentację

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Nie samymi meczami członkowie naszej ekipy na Euro żyją. Trener Michał Probierz na czele peletonu kolarskiego. Od prawej asystent Sebastian Mila, były gracz ŁKS
Nie samymi meczami członkowie naszej ekipy na Euro żyją. Trener Michał Probierz na czele peletonu kolarskiego. Od prawej asystent Sebastian Mila, były gracz ŁKS fot. PAP/Leszek Szymański
Medalista mistrzostw świata 1982. Dwukrotny wicemistrz Polski z Widzewem Łódź odwiedził polską reprezentację w Hanowerze.

Roman Wójcicki, bo o nim mowa, rozegrał 113 ligowych meczów w barwach Widzewa, strzelił 11 goli. Grał w pamiętnych meczach z Liverpoolem i Juventusem. W latach 1989-1993 grał w Hannoverze 96. „Kibice w tym mieście wciąż mnie rozpoznają na ulicy” – przyznał w rozmowie z PAP.
66-letni obecnie Roman Wójcicki jest zbudowany postawą biało-czerwonych.

„Zabrakło troszkę koncentracji przy straconych bramkach. Ja osobiście stawiałem na remis 1:1, byłem blisko. Niestety, stało się. Z góry wyglądało to całkiem dobrze. Chłopcy byli dobrze zorganizowani, starali się przetrzymać ataki Holendrów, wygrywać z nimi pojedynki. To się w dużej mierze udawało. Zadecydowały dwa małe błędy, które kosztowały stratę bramek. Ale w sumie mecz był z naszej strony w porządku” – stwierdził.

Jak wobec tego ocenia szanse drużyny Michała Probierza na awans do fazy pucharowej Euro 2024?
„Teraz mamy mecz z Austrią - o wszystko, bo jeśli przegramy, to praktycznie wracamy do domu. Wierzę w chłopaków, że się zmobilizują, przeanalizują błędy. I będą tak skoncentrowani do ostatniej minuty, że żadnego gola nie stracą, a z przodu coś strzelą. Jestem optymistą. Myślę, że z Austrią osiągniemy dobry rezultat i będziemy dalej w grze” – powiedział Wójcicki.
Jego zdaniem PZPN podjął właściwą decyzję, wybierając na ośrodek kadry właśnie bazę w Hanowerze.

„Nie jest tym zaskoczony, ponieważ ta baza jest świetna. Znam dobrze miejscową akademię, bo z tyłu głównego boiska trenuję z oldbojami. Optymalne warunki, naprawdę. Poza tym kadra ma stąd blisko do swojego hotelu (ok. 4 km – PAP). Wszystko jest odpowiednio zorganizowane. Na pewno dobry wybór” – podkreślił.

Na razie, jak przyznał, za wcześnie na mówienie o faworytach całego turnieju.
Wójcicki cały czas ma kontakt z futbolem, ale jego główne zajęcie jest nieco inne.
„Od prawie 25 lat jestem fizjoterapeutą. Na to się zdecydowałem. Razem z żoną i synem prowadzimy zakład fizjoterapii. Nie mogłem nic znaleźć tutaj jako trener w dużej zawodowej piłce, a amatorska mnie nie interesowała. Trenuję również w szkółce piłkarskiej w akademii Hannover 96. Od 15 lat jestem szkoleniowcem. To są dzieci w wieku od 6 do 14 lat. Mam wielką satysfakcję z pracy z nimi. Mogę przekazać swoje doświadczenie przyszłym, mam nadzieję, dobrym piłkarzom” – zakończył.
Aco słychać w naszej kadrze? W piątek o 18 gramy z Austrią. Tylko zwycięstwo może podtrzymać naszą dalszą obecność w turnieju, bo szanse na pokonanie Francji nie są delikatnie mówiąc duże. Przypomnijmy, że trzecie miejsca również są uprzywilejowane dalszą grą na niemieckim turnieju. Do tego, by znaleźć się w pierwszej czwórce potrzebne będą na pewno trzy punkty.
ą

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki