Katastrofa kolejowa w Babach. Rozpoczął się proces odwoławczy maszynisty

Jacek Losik
W wypadku poszkodowanych zostało 162 pasażerów
W wypadku poszkodowanych zostało 162 pasażerów Dariusz Gdesz/archiwum Polska Press
Udostępnij:
Ruszył proces odwoławczy maszynisty, który, zdaniem sądu pierwszej instancji, nieumyślnie spowodował katastrofę kolejową w Babach pod Piotrkowem Trybunalskim. Tomasz G. usłyszał wówczas wyrok m.in. 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności.

W czwartek (23 lipca) w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi jego obrońcy wnosili o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Jednym z argumentów adwokatów maszynisty jest to, że Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła Instytut Kolejnictwa, którego członkami są trzej biegli, na których opinii oparł się sąd w Piotrkowie. Obrona uznała, że opinia NIKu oznacza, że instytut nie jest rzetelnym źródłem informacji.

Prokurator wnosił natomiast o oddalenie apelacji, przypominając, że kontrola dotyczyła m.in. wydawania środków instytutu i nie świadczy o niekompetencji biegłych. Prawnik w mowie końcowej stwierdził, że wymierzona kara jest surowa, ale nie jest nieproporcjonalna do rozmiarów katastrofy.

Do katastrofy kolejowej doszło 12 sierpnia 2011 roku około godziny 16:15. Na stację kolejową Baby (pow. piotrkowski) z nadmierną prędkością wjechał pociąg TLK relacji Warszawa Wschodnia – Katowice. Na rozjeździe lokomotywa się wykoleiła i uderzyła w nasyp. Zginęły dwie osoby (jedna na miejscu, a druga kilka tygodni później w szpitalu). 162 pasażerów zostało poszkodowanych.

3 lata i 3 miesiące więzienia dla maszynisty za katastrofę kolejową w Babach. Źródło: TVN24/X-news

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie