Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Kontrolerzy MPK mają dziś swoje święto. Ile naprawdę zarabiają?

Agnieszka Magnuszewska
Łodzianie piszą coraz mniej skarg na kontrolerów MPK
Łodzianie piszą coraz mniej skarg na kontrolerów MPK Jakub Pokora/archiwum Dziennika Łódzkiego
Najczęściej ma na imię Mariusz i przeważnie zatrudniony jest na umowę-zlecenie. Miesiące kiepskie pod względem finansowym oznaczają pensję w wysokości kilkuset złotych, ale gdy gapowiczów nie brakuje, stawka wzrasta nawet do kilku tysięcy. To statystyczny łódzki kontroler, który w czwartek świętuje swój dzień.

Dzień Kontrolera już po raz drugi jest obchodzony w Tygodniu Mobilności. W Łodzi dotyczy to 120 osób, z czego tylko 27 jest zatrudnionych na etacie. Pozostała część pracuje na umowę-zlecenie.

O ile najpopularniejsze imię wśród kontrolerów to Mariusz, o tyle wśród 37 pań powtarzają się imiona Anna, Jadwiga i Beata. Najmłodszy kontroler ma 24 lata, najstarszy 74. - Wynagrodzenie pracowników jest oczywiście objęte tajemnicą, ale możemy powiedzieć, że waha się ono od kilkuset złotych do 4 - 5 tys. zł - mówi Agnieszka Hamankiewicz, kierownik działu promocji i pozyskiwania funduszy w MPK .

W tym roku powody do świętowania kontrolerzy na pewno mają, ponieważ poskarżyło się na nich znacznie mniej łodzian. - Cieszymy się, że mogliśmy w tym roku odnotować mniej skarg na kontrolerów, jest ich o ponad połowę mniej. W lipcu ubiegłego roku było ich jedenaście, a w tym roku o tej samej porze tylko cztery - zaznacza Agnieszka Hamankiewicz. - Oczywiście, cały czas prowadzimy działania, m.in. organizując szkolenia, by nasi pasażerowie nie mieli powodów do żalenia się na kontrolerów.

Jednak równie ważna jak kultura kontrolerów, jest zmniejszająca się liczba gapowiczów. A te statystyki nie wyglądają dobrze. Dlatego w czwartek MPK będzie promowało kasowanie biletów w zabytkowym taborze. To okazja by przejechać się tramwajem typu Sanok. Będzie on kursował jako linia H1 na trasie: Bratysławska - Karolewska - al. Bandurskiego - al. Mickiewicza - al. Piłsudskiego - Stary Widzew.

W Sanoku będzie można pobrać wniosek na migawkę, a kontrolerzy mają informować emerytów i rencistów, jakie dokumenty powinni mieć przy sobie, by korzystać z ulg.

Kontrolerzy zarabiają od kilkuset złotych do 4-5 tys. zł

Z Rafałem Karolakiem, prowadzącym szkolenia dla kontrolerów, rozmawia Agnieszka Magnuszewska.

Pracuje Pan w gdańskiej firmie, zajmującej się kontrolą biletów. Ponoć w ogóle się na waszych pracowników nie skarżą?

Oczywiście, że pasażerowie piszą skargi, bo często robią to tylko dla zasady, gdy kontroler nie pójdzie im na rękę. Jednak wyeliminowaliśmy skargi zasadne, czyli te dotyczące łapówek lub naciągania pasażerów na opłatę dodatkową.

Jak wyeliminowaliście łapówkarstwo?

Wszystkich zatrudniliśmy na umowę o pracę.

W Łodzi dotyczy to na razie jednej trzeciej kontrolerów, ale zdążył Pan poznać ich problemy podczas pięciodniowego szkolenia. Jak Pan ocenia łódzką załogę?

Kontrolerzy mają duże doświadczenie i ogromny potencjał, który niestety jest tłamszony przez inne czynniki. Łódź to specyficzne miasto, w którym jest bardzo duże przyzwolenie dla jazdy na gapę.

W Gdańsku jest inaczej?

Tu kontrolerzy mogą liczyć na wsparcie pasażerów jadących ze skasowanym biletem. Gdy gapowicz stara się wymigać od mandatu mówiąc, że jedzie tylko jeden przystanek, to inni informują kontrolera, że przecież jedzie już trzy przystanki.

Bo wiedzą, że są okradani przez gapowiczów...

Oczywiście. Bardzo ważny jest wizerunek kontrolera, który w Łodzi już się zmienia na lepsze. Również dzięki działowi szkoleń.

A jak zmieniliście go w Gdańsku?

Ogromną kampanią medialną: "Pokochaj kontrolera". Poskutkowała.

Szacunek pasażerów trudno zdobyć. Ale dawni konduktorzy nie mieli z tym problemów...

Bo społeczeństwo było inne. Dawniej kontroler uśmiechał się na powitanie, mówił "do widzenia" albo "przepraszam". Obecni kontrolerzy często o tym zapominają. A to ważne, by nie traktować pasażera jak wroga. Lepiej mówić o trudnej sytuacji niż o trudnym pasażerze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki