40 mln zł - taki ekwiwalent reklamowy zyskała Łódź w 2013 r. dzięki informacjom medialnym, które dotyczyły imprez organizowanych przez łódzką Atlas Arenę. To oznacza, że taką kwotę musiałby wydać łódzki magistrat, by wykupić reklamy w prasie i telewizyjne spoty w takiej ilości, w jakiej pojawiły się przy okazji organizowanych koncertów czy eventów.

Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi twierdzi, że imprezy organizowane w Atlas Arenie zarządzanej przez miejską spółkę Miejska Arena Kultury i Sportu przynoszą miastu zyski.

- W tym roku w Atlas Arenie odbędzie się 22 koncerty, m.in. czekamy jeszcze na Iron Maiden, Leonarda Cohena czy Depeche Mode - mówi Hanna Zdanowska. - Na 2014 r. już mamy zaplanowane 18 imprez, w tym 5 koncertów, gdy konkurencyjna Ergo Arena ma ich 6, a Spodek osiem. Pieniądze ze sprzedaży biletów wpływają do kasy miasta. Tymczasem nie sponsorujemy żadnej z tych imprez.

Ale koncerty to nie tylko wpływy ze sprzedaży biletów, ale i ekwiwalent reklamowy, a więc i "zyski" z darmowej reklamy miasta w mediach. - Specjalistyczne firmy na 9 mln zł wyceniły ekwiwalent reklamowy za koncert Stinga, na 10 mln zł za koncert Erica Claptona i 11,7 mln zł za łódzki występ Justina Bibera.

W 2012 r. miasto zyskało 36 mln zł ekwiwalentu reklamowego, a w 2013 r. (bez koncertu Green Day) już 40 mln zł.

Krzysztof Maciaszczyk, prezes spółki MAKiS dodaje, że bardzo dobry odbiór miała też ogólnopolska kampania promocyjna miasta "W Łodzi będzie głośno", poświęcone imprezom organizowanym w Łodzi. W dużych miastach w Polsce pojawiły się billboardy promujące miasto i odbywające się tu imprezy. - Mieliśmy w tej sprawie szereg telefonów od polskich i zagranicznych firm - dodaje Krzysztof Maciaszczyk.