Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Łódzkie: Wytną tysiące drzew pod A2

Marcin Darda
Ponad 20 tys. drzew pójdzie pod topór, zanim ekipy budowlane wejdą na plac budowy autostrady A2 od Strykowa do granicy z woj. mazowieckim. Wszystkie drzewa w pobliżu i na trasie projektowanej A2 zostały już policzone, teraz łódzki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ogłosił przetarg i szuka chętnych do wycinki.

Jeszcze nie wiadomo, ile to będzie kosztowało, bo pracownicy GDDKiA nie chcą zdradzić wartości kontraktu przed rozstrzygnięciem przetargu.

Łódzki fragment A2 na wschód od węzła Stryków to tylko 46 km autostrady, a z powierzchni ziemi znikną tysiące brzóz, topól, klonów, wierzb, grusz, śliw, jabłoni, a nawet kilka dębów szypułkowych.
W planie wyrębu uwzględniono m.in. sad, w którym rośnie ponad 50 rzędów jabłoni i śliw, łącznie ponad 4,2 tys. drzew. Gigantyczny wyrąb rozpocznie się na początku przyszłego roku. - Wszystkie młode drzewa zostaną posadzone w nowych miejscach - obiecuje Maciej Zalewski z łódzkiego oddziału GDDKiA.

Większe drzewa nie będą miały takiego szczęścia. Odarte z gałęzi pnie będą składowane w bazie łowickiego rejonu GDDKiA i sprzedawane w przetargach. Drewno, które do niczego nie będzie się nadawać, przejmie wykonawca wycinki i prawdopodobnie sprzeda na kompost.

- Teren, na którym budowana będzie autostrada, jest nasz, a więc rosnące na nim drzewa to też nasza własność - mówi Zalewski. - Nie da się wybudować autostrady bez wycięcia stojących na placu budowy drzew, ale zaznaczam, że wytniemy tylko to, co jest absolutnie niezbędne. Sprzedaż tych drzew to dla nas też czasochłonne przedsięwzięcie, dlatego liczymy, że zgłoszą się więksi odbiorcy. Poza tym prawo zobowiązuje nas do posadzenia co najmniej jednego drzewa za jedno ścięte. Tak też zrobimy.

Nie wiadomo jeszcze, ile GDDKiA na ściętych drzewach zarobi. Według Macieja Zalewskiego, będzie to jasne dopiero po ''obrobieniu'' ściętych konarów. Wszystkie pieniądze, które GDDKiA zarobi, trafią do budżetu centralnego Generalnej.
Zbigniew Tynenski, prezes łódzkiego Centrum Zrównoważonego Rozwoju, wylicza,
że wycinka 20 tys. drzew to jak odarcie Lasu Łagiewnickiego z dziesiątej części jego drzewostanu.

- Szkoda oczywiście wszystkich tych drzew, ale taka jest cena cywilizowania regionu i kraju - ocenia prezes Tynenski. - A2 na tym odcinku planowano w trzech wariantach i wybrano ten najbardziej optymalny, także pod względem środowiskowym. Gdyby wybrano inny, drzew do wycięcia byłoby więcej.

Pod piły drwali dostaną się również krzaki aronii, porzeczek i malin, w sumie z ziemią zrównane zostanie ponad 30 plantacji, czyli blisko 58 tys. krzaków.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki