Mariusz Bedyniak: Muzyka ze słuchawek "ogłusza" rowerzystów [WYWIAD]

rozm. Marcin Darda
Mariusz Bedyniak
Mariusz Bedyniak archiwum prywatne
Rozmowa z Mariuszem Bedyniakiem, prezesem korporacji taksówkarskiej w Łodzi.

Jakie najczęściej obserwuje Pan wykroczenia rowerzystów?
Przejeżdżają na żółtym bądź czerwonym świetle, poza tym niektórzy zbyt szybko jadą. Wydaje mi się także, że dużym zagrożeniem dla bezpieczeństwa na drodze są rowerzyści ze słuchawkami w uszach. Gdy włączą sobie muzykę na full, to nie słyszą pojazdów uprzywilejowanych, poza tym są wtedy słabiej skoncentrowani na jeździe, a przecież nie są sami na drodze.

CZYTAJ TEŻ: Główne grzechy łódzkich rowerzystów: jazda na czerwonym i po "zebrze"

W Łodzi rowerzyści stają się dla kierowców wrogami publicznymi. Słusznie?
Gdyby rozbudować jeszcze infrastrukturę ścieżek rowerowych... Władze oczywiście coś robią, ale są w Łodzi miejsca, gdzie rowerzyści nie mają wyboru i muszą jechać ulicą. Nie chodzi tylko o fakt, że brakuje ścieżek, ale także o ich fatalną jakość w niektórych miejscach, jak choćby na wiadukcie nad Przybyszewskiego. Tam są po prostu betonowe płyty, miejscami dziurawe, gdzie rowerem rzuca i nie ma się co dziwić, że rowerzysta wybiera ulicę. Dobrze by było także, gdyby kierowcy też od czasu do czasu przejechali się po mieście rowerem, a poprawiłyby się relacje między kierowcami a rowerzystami. W lipcu na rowerze przejechałem około 700 kilometrów, dojeżdżając do pracy i muszę powiedzieć, że jako kierowca swój pogląd na rowerzystów dzięki temu zmieniłem.

Czyli?
Teraz staram się przewidywać. Gdy zbliżam się do ścieżki i widzę, że jest sygnalizacja, a ścieżką pędzi rowerzysta, to jestem czujny. Wiem, że mam pierwszeństwo jazdy, ale z doświadczenia wiem, że nie wszyscy rowerzyści są bez grzechu i zwalniam, bo wszystko się może zdarzyć. Tym bardziej że w Łodzi coraz więcej osób korzysta z rowerów i to nie w sensie rekreacyjnym, a na przykład dojazdów do pracy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

y
ysl
700 km, to 23 z hakiem przez 30 dni. Co dzień przez cały miesiąc, na huk klamac
s
ss
a co otępie masę bezmózgów w piatek kazdego miesiaca?
e
ee
Przepisy mówią co innego, predkosc nalezy dostosować do warunków jazdy a to oznacza że ograniczenie jest tylko górną wartością przy idealnych warunkach.

Prawda jest taka ze wiekszosc rowerzystow to debile, spuszczone z kaganca, czuja sie panami szosy, sciezki, chodnikami. Taranuja wszystko co bedzie na drodze, nie raz sprzedadza komus kopa albo liscia, innym razem urwą lusterko w aucie. Nie znaja przepisów, jezdzą pijani. Zło.
r
racja
na rowerze szosowym na prostej cieżko przekroczyć 50km/h a co dopiero na rowerze miejskim czy górskim,
R
Rowerzysta
Dopóki rowerzysta nie przekracza dozwolonej prędkości nie jedzie 'za szybko'.
r
rollozo
Złotówy to najniebezpieczniejsi, najbardziej bezczelni i aroganccy użytkownicy miejskich ulic - radzę przyjrzeć się ich codziennym zachowaniom.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie