Międzynarodowy Uniwersytet Łódzki: tysiąc obcokrajowców na uczelni!

Maciej Kałach
Wieża Babel, czyli akademik UŁ, gdzie mieszkają obcokrajowcy
Wieża Babel, czyli akademik UŁ, gdzie mieszkają obcokrajowcy Maciej Stanik
1086 obcokrajowców studiowało w 2013 roku na Uniwersytecie Łódzkim. Tak wielu zagranicznych studentów na tej uczelni nigdy wcześniej jeszcze nie było.

Ponad tysiąc obcokrajowców to wynik, który może mieć potężne znaczenie promocyjne, ponieważ umiędzynarodowienie liczy się w rankingach szkół wyższych, publikowanych przez zagraniczne media i instytuty badawcze.

Dane rektoratu nie uwzględniają podopiecznych słynnego Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców UŁ (około 400 słuchaczy), w którym obcokrajowcy poznają naszą mowę przed podjęciem właściwych studiów na uczelniach całego kraju.

476 studentów przyjechało na uniwersytet z programu wymiany Erasmus, za który płaci Unia Europejska. Najwięcej łódzkich Erasmusów reprezentuje Hiszpanię (87 osób w tym semestrze) i Turcję (68).

Drugi filar umiędzynarodowienia UŁ to pełne studiowanie wybranych kierunków w Łodzi. Chodzi o licencjaty, studia drugiego stopnia, jednolite magisterskie i studia doktoranckie. Takich "pełnych" studentów jest na UŁ 470. Część z nich płaci za studia, część korzysta z programów stypendialnych. Wpływy od przyjętych na pierwszy rok studiów w całym poprzednim roku akademickim zbliżyły się do 100 tysięcy euro, zaś w obecnym sięgają już 140 tysięcy euro.

- Chętnie wybierane programy w języku angielskim to Economics na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym, Business Management na Wydziale Zarządzania, Computer Science na Wydziale Matematyki i Informatyki oraz International Marketing na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych - wymienia profesor Zofia Wysokińska, prorektor ds. współpracy z zagranicą UŁ.

Trzeci filar umiędzynarodowienia Uniwersytetu Łódzkiego to programy semestralnej wymiany, niezwiązane z najpopularniejszym rodzajem Erasmusa.

W poprzednim roku akademickim uniwersytet stworzył swój własny program - Mobility Direct, adresowany do uczelni z krajów Wschodu. Dzięki niemu na UŁ pojawia się młodzież m.in. z Kazachstanu, Rosji i Ukrainy. W trzecim filarze uczelnia przyciągnęła w 2013 roku 140 studentów.

W najbliższych latach łódzka uczelnia spodziewa się "najazdu" z Chin. W poniedziałek profesor Wysokińska odbierze w Chinach akredytację dla kierunku ekonomia na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym UŁ od tamtejszego ministerstwa edukacji wyższej.

Następnym kierunkiem ekspansji ma być Ameryka Południowa. Wydział Studiów Międzynarodowych i Politologicznych wraz z "Eksocem" opracowały już wspólny program nauczania po hiszpańsku.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dziadek
Najbardziej to ten Orgazmus, no gdzieś ta młodzież musi zdobywać doświadczenie w tej dziedzinie!
z
z
ale i tak pukają nasze studentki bo każda musi się pochwalić koleżanką "ej a ja spałam z murzynem" :/
m
makumba
polska to ladna dziewcina
o
okonek
czym jest erazmus
o
okonek
opiekuje sie troche rodakami w Hiszpanii . wariaty ale oby takich wiecej mialo szanse swiat zobaczyc.
natomiast tytul naciagany . bo slynna "wieza babel" i studium jezyka polskiego to bylo to
p
profesor
studenci zagraniczni są mile widziani na uniwerkach, a szczególnie ich kasa :), niestety najczęściej przyjeżdżają osoby które nie dostały się na studia w swoim kraju, ich poziom jest baaaardzo niski
p
profesor "belwederski"
Szkoda czasu na komentarz. To jedna wielka farsa. Zresztą popatrzcie na europejskie uniwersytety. Tam tylko studiują Hindusi, Pakistańczycy. A cała hołota młodzieżowa z Europy Zachodniej to tylko udaj, że studiuje. Wybierając kierunki łatwe, miłe i przyjemne typu ONANIZOLOGIA STOSOWANA, etc.
o
obserwator
W Polsce nie ma praktycznie ŻADNEGO nadzoru nad poziomem studentów obcokrajowych. Na kolonie zimowo-letnie typu Erasmus (nazywane dumnie "PROGRAMEM STYPENDIALNYM") wyjechać może sobie każdy, kto potrafi się podpisać. Obcokrajowcy egzaminy zaliczają tak, że kursują (zazwyczaj już długo po terminie) po różnych wykładowcach z kartą zaliczeniową i na oczy "przytępego zza granicy co do not understand" dostają wpisy. Wykładowcy sami zresztą podchodzą do nich po macoszemu. Nawet jeśli już któryś potrafi sie po angielsku odezwać to z reguły jego wymowa jest tak koślawa i nawleczona na rodzimy akcent, że po prostu nie da sie tego zrozumieć. A spróbowałby ktoś takiego uwalić na egzaminie!! To od razu dywanik w dziekanacie.

Zresztą cały ten artykuł mówi sam za siebie: trzymanie tych jełopów to ponoć "potężne znaczenie promocyjne, ponieważ umiędzynarodowienie liczy się w rankingach szkół wyższych". Wartość tej POTĘGI obejrzeć sobie można szczególnie na Piotrkowskiej po godzinie 22, kiedy towarzystwo z rejonów śródziemnomorskich puszcza w obrót swoje "stypendium".
n
nicee
wiekszosc z tych setek ludzi, zwlaszcza Erasmusow, ledwo sie dogaduje w sklepie, klubie czy na ulicy po angielsku. a oni mają przeciez w tym języku studiowac! pisac prace zlaiczeniowe i egzaminy, które wymagają wiekszej znajomosci angielskiego anizeli "it's nice here" "i like Polish girls and beer"...

ilość nie zawsze przeklada się w jakość
T
Typowy Erasmus
Hello! Very nice girl! Very nice beer! Barcelona Barcelona!
Dodaj ogłoszenie