Mieszkańcy nie chcą apartamentowców na Julianowie [LIST]

AB
Publikujemy treść listu mieszkańców osiedla Julianów, którzy sprzeciwiają się budowie apartamentowców przy ulicy Bema w Łodzi. Trafił on do prezydent Łodzi, architekt miasta oraz do Wydziału Urbanistyki i Architektury w Departamencie Strategii i Rozwoju UMŁ.

"W związku z informują o planowanych nowych inwestycjach przy ul. Bema w Łodzi, polegających na budowie domów wielorodzinnych wyrażamy kategoryczny sprzeciw przeciwko budowie wielopoziomowych budynków na tej ulicy oraz w całym kwartale ulic Zgierska-Bema-Sowińskiego-Łagiewnicka.

Osiedle Julianów począwszy od ulicy Łagiewnickiej, a właściwie osiedle Julianów-Marysin-Rogi, w obrębie którego planowane są inwestycje, to obszar willowy, w którym istniejąca zabudowa to niewysokie domy jedno, dwurodzinne maksymalnie dwupiętrowe z dużymi ogrodami, gdzie zabudowa stanowi zwykle niewielki procent terenu działki. Nawet kamienice stojące przy ulicy Zgierskiej to budynki jednopiętrowe. Zgodnie z opracowanym studium dla miasta Łodzi tereny, które są wymienione we wnioskach są terenami pod zabudowę jednorodzinną i szeregową, a nie wysokie wielopoziomowe budynki. Miejsce to jeszcze przed wojną służyło jako teren rekreacyjno-działkowy, ma unikatowy w Łodzi, przedwojenny charakter i taki, według mieszkańców osiedla, powinno zachować.

Planowane kilkupoziomowe inwestycja przy ul. Bema zaburzają układ i charakter naszego osiedla. Dla obszaru tego nie ustalono miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w związku z powyższym obowiązuje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 26 sierpnia 2003 w sprawie sposobu ustalania wymagań dotyczących budowy nowej zabudowy i zagospodarowania terenu w przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Rozporządzenie to mówi m.in. o dostosowaniu cech nowej inwestycji do gabarytów, formy architektonicznej obiektów budowlanych usytuowanych w linii zabudowy sąsiednich posesji (i inne wymienione w paragrafie 1 rozporządzenia). Istotne, nie do najwyższego i największego budynku, a szeregu posesji.

Obowiązująca ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w art. 2 pkt.1 wskazuje, że istnieje w przestrzeniach urbanistycznych określenie ładu przestrzennego. Należy przez to rozumieć takie ukształtowanie przestrzeni, które tworzy harmonijną całość oraz uwzględnia w uporządkowanych relacjach wszelkie uwarunkowania i wymagania funkcjonalne. Pkt. 4 określa wyraźnie interes publiczny i pkt. 5 ww. artykułu w związku z pkt. 6 stwierdza, że rozpoczęcie procesu decyzyjnego co do warunków zabudowy wymienionych obszarów może się toczyć tylko w obszarze procedur zezwalających na zabudowy zgodnie ze Studium, który określa charakter przestrzeni na których znajduje się teren inwestycyjny.

Odpowiednie urzędy dysponują planami i zdjęciami budynków w okolicy, dostępne są też na ogólnie dostępnych mapach internetowych np. zumi.pl. Wyraźnie na nich widać, że większość istniejącej architektury to niskie willowe budynki jedno- i dwurodzinne. Wybudowanie budynków wielopoziomowych kłóci się z dotychczasową architekturą i strukturą osiedla i wpływa nie tylko na bezpośrednich, graniczących sąsiadów, ale na cały krąg okolicznych mieszkańców.

Do tej pory wydano zezwolenia na budowę apartamentowców po stronie północnej ulicy Bema. Niemniej jednak, niezrozumiałe jest dlaczego precedensowo zezwolono na budowę tak wysokich budynków w tej okolicy. Nikt nie przeprowadzał dokładnych konsultacji z mieszkańcami rejonu w tym zakresie. Postawiony jako pierwszy, budynek przy ul. Bema 10 jest znacznie wyższy i większy od budynków w okolicy. W jaki sposób dokonano analizy funkcji i cech zabudowy, że zezwolono na tak ogromny budynek? Wydając to zezwolenie w dość podstępny sposób próbuje się manipulować przepisami z w/w Rozporządzenia, odnosząc się w obecnie wydawanych decyzjach nie do rzeczywistej architektury, ale do nowo stworzonej, jednej precedensowej budowli przy ulicy Bema 10, a potem ul. Bema 40 (o warunkach zabudowy nie informowano mieszkańców osiedla).

Wybudowane budynki zniekształciły, wręcz zeszpeciły wygląd okolicy. Działki wytyczone w tym terenie są przystosowane do niewysokiego budownictwa, ewentualnie segmentów. Jako przykład koszmarnego wypaczenia architektury okolicy można podać inwestycję w postaci apartamentowca postawionego przy ul. Bema 40 - budynku na 90 mieszkań, wciśniętego pomiędzy domki jednorodzinne i segmenty.

Budowa wysokich wielorodzinnych budynków zmienia charakter okolicy, zakłóca spokój, harmonię i styl tego miejsca. Mieszkając w dzielnicy willowej lub nabywając tu działkę, oczekuje się sąsiedztwa domów o podobnym charakterze, a nie wielkich bloków. Wysokie domy wielorodzinne obniżają nie tylko wartość posesji istniejących wokół, ale pozbawiają ich również prywatności i obniżają jakość życia w strefie zamieszkania.

Planowane inwestycje to także wzrost poziomu hałasu i zanieczyszczenia powietrza w związku z dużym natężeniem ruchu samochodowego i parkowaniem kilkudziesięciu samochodów.
Wydając decyzje władze miasta powinny mieć na uwadze przede wszystkim dobro aktualnych mieszkańców osiedla, a nie potencjalnych inwestora. Żadnej społeczności nie są potrzebne konflikty wynikające ze sprzeczności interesów (mieszkańcy chcą spokojnego stylowego osiedla, inwestor chce sprzedać jak najwięcej mieszkań). Poważnie należy brać pod uwagę fakt lekceważenia i świadomego łamania prawa przez inwestorów, czego jawnym przykładem jest przekroczenie warunków zabudowy inwestycji na ul. Bema. Akceptacja takich zachowań skutkuje prowadzi do arogancji i lekceważenia prawa, czego przykładem może być wyburzenie zabytkowego pałacyku przy ulicy Zgierskiej, przekroczenie warunków zabudowy na ulicy Folwarcznej. Wyszukiwanie luk prawnych prowadzi do wypaczania intencji ustawodawcy i omijania prawa w celu utrzymania inwestycji.
Osiedle Julianów-Marysin-Rogi to zielony krąg tradycji i kultury, element systemu ekologicznego miasta. Władze miasta powinny dbać o dobro mieszkańców i architekturę miasta, nie powinny dopuścić, aby piękna, zielona willowa ulica zamieniła się powoli w blokowisko. Rozumiemy potrzebę inwestycji, ale muszą one mieć na uwadze wspólno dobro mieszkańców.

Żądamy dla planowanych inwestycji:
- ograniczenia wysokości planowanych budynków do wysokości większości budynków na osiedlu, czyli niewysokich jednorodzinnych budynków jednopiętrowych z ewentualnym poddaszem,
- ograniczenia gabarytów budynków do poziomu gabarytów większości budynków na osiedlu,
- ograniczenia stosunku powierzchni budynków do powierzchni działki, stosownie do większości budynków wybudowanych na działkach w obrębie osiedla,
- ustalenia wysokiego procentowy udziału powierzchni biologicznie czynnych w powierzchni działek stosownie do większości działek w obrębie osiedla.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja

ja nie mam, bo nikt z tam mieszkających nie zyskuje tylko traci na takim sąsiedztwie. Przejdż i zapytaj się, chyba ze piszesz w imieniu inwestora...Zainteresowny może być tylko inwestor - kasa z apartamentowców!

p
prak123

bardzo słusznie zbudowali molochy na folwarcznej dla kilku nowobogackich i wyglada to jak gówno w lesie,zawsze stoja przy nich auta na chodnikach i cięzko tam przejsc,nich ten bedziew stawiają poza miastem

u
ul. Bema

No sam nie wiem . Przecież tam już są duże budowle - jak nie wiemy o co chodzi , to zapewne chodzi o wyciągnięcie kasy. A nuż się uda !? Wszyscy tylko żądają nie rozumiejąc ,że człowiek potrzebuje coraz więcej przestrzeni, szczególnie w terenie już zurbanizowanym.

Dodaj ogłoszenie