MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Nowy trener ŁKS gwarantem, że może pomóc. Dlaczego Moskal musiał odejść? Wideo

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Piotr Stokowiec i Janusz Dziedzic
Piotr Stokowiec i Janusz Dziedzic Fot. Krzysztof Szymczak
Ciekawe tematy poruszane były na pierwszym spotkaniu nowego trenera ŁKS Piotra Stokowca z dziennikarzami. Szkoleniowcowi towarzyszył dyrektor sportowy Janusz Dziedzic.

- Choć szkoleniowiec wykonał wcześniej kawał dobrej roboty, to musieliśmy się zdecydować na trudny i radykalny krok - stwierdził Janusz Dziedzic, cytowany przez portal sport.interia.pl. - Z sześciu meczów piłkarze ŁKS przegrali pięć, a w dwóch ostatnich nie zdobyli nawet gola. To był główny powód zwolnienia trenera Kazimierza Moskala. Zatrudniliśmy doświadczonego trenera, który już bywał w podobnie trudnych sytuacjach w Lechii Gdańsk i Zagłębiu Lubin. Jest gwarantem, że będzie w stanie pomóc.

Nowy szkoleniowiec ŁKS uważa, że wszystkie drużyny ciężko trenują, mają zwykle plan na mecz i ustaloną taktykę - czytamy na sport.ineria.pl. O wygranej decyduje jednak co innego. - Charakter. To jest potrzebne każdemu zawodnikowi. Piłka nożna to nie tylko ciężka praca. Cała sztuka to pokazać charakter i wyegzekwować to od zawodników na boisku. Bez tego nie da się wygrywać - uważa trener Piotr Stokowiec.

- Odpocząłem od Ekstraklasy, zregenerowałem się i zgłodniałem. Nie boję się odważnych kroków. Utrzymanie ŁKS w to będzie jak zdobycie medalu - twierdzi Piotr Stokowiec, cytowany przez red. Andrzeja Klembę. - Jednak udało mi się to z Lechią ekstraklasie, ale potem pracowałem tam cztery lata. W Zagłębie tak sam długo, a potem tam jeszcze wróciłem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki