Olejniczak: mój brat powinien być jedynką

Redakcja
Wojciech Olejniczak europoseł z ramienia SLD
Wojciech Olejniczak europoseł z ramienia SLD DziennikŁódzki/archiwum
Wojciech Olejniczak: po tych wyborach dla SLD możliwa do przyjęcia jest tylko koalicja z Platformą Obywatelską. Z europosłem SLD rozmawia Marcin Darda.

Na ile Pan wycenia SLD w nadchodzących wyborach?
Zobaczymy 10 października. Przez ostatnie cztery lata apetyt SLD systematycznie rósł. Był taki czas, kiedy sondaże dawały nam 20 procent, a to jest takie poparcie, które wielu by usatysfakcjonowało. Dziś sondaże nas nie rozpieszczają, tym bardziej trzeba zacisnąć zęby i mocno w kampanii pracować.

A jeśli to będzie wynik poniżej apetytów, to Grzegorz Napieralski będzie musiał odejść ze stanowiska szefa SLD?
To nie jest na dziś w ogóle temat do rozważań w SLD.

Pan nie chciałby wrócić na fotel szefa Sojuszu?
Na tym etapie chcę działać w SLD. Po wyborach trzeba się będzie zastanowić, jak lepiej zorganizować współpracę w Sojuszu. Dziś mogę powiedzieć tyle, że chciałbym uczestniczyć w pracach ścisłego kierownictwa SLD. Jeżeli koledzy obdarzą mnie zaufaniem, to jestem do dyspozycji. Teraz mocno angażuję się w kampanię, jeżdżę po Polsce, będę w każdym województwie. Przedstawiam nasz program, przedstawiam rozwiązania...

Pytam o Pańskie ambicje, bo dwa tygodnie temu w pańskiej rodzinnej wsi Aleksander Kwaśniewski popierał pańskiego brata Cezarego. Ale byli tam też inni, padały określenia, że to "szczyt koalicji antynapieralskiej". Jest taka koalicja?
Ja nie uczestniczę w żadnej walce frakcyjnej w SLD. W ogóle nie dostrzegam takowej. Mnie interesuje jak najlepszy wynik SLD w wyborach. Ale nie dla samego wyniku, tylko po to, abyśmy mogli realizować nasz program. Potrzebujemy koalicji, takiej koalicji, która pozwoli w Polsce zrównać szanse, zmniejszyć rozwarstwienie w naszym społeczeństwie, zapewnić Polakom lepszy dostęp do dóbr publicznych. Tylko taka koalicja nas interesuje, a ona po tych wyborach jest możliwa tylko z Platformą Obywatelską.

Z tą Platformą, której SLD zarzuca, że właśnie ona jest winna temu "rozwarstwieniu społeczeństwa", o którym Pan wspomniał?
To jest czas kampanii, zatem czas takiego dość przerysowanego sporu. On się oczywiście powinien toczyć. Ale po wyborach zawiązać się powinna koalicja, która będzie to rozwarstwienie niwelować. Wielkim błędem PO było to, że kontynuuje politykę PiS, co zauważa nawet minister finansów Jacek Rostowski, bo PiS zostawił taki, a nie inny budżet, taki a inny system podatkowy. Tylko że był czas, by to zmienić, a PO tego nie uczyniła. To był największy błąd. Jedyna zasługa PO to ustawa o pomostówkach, ale to udało się zmienić dzięki poparciu SLD.

Czy to może być koalicja z Aleksandrem Kwaśniewskim w roli premiera? Bo on sam tego nie wyklucza.
Nic na ten temat nie słyszałem. Według mnie to jest w tej chwili coś zupełnie nierealnego. A czy 10 października będzie realne, tego też nie potrafię powiedzieć.
Liderem sieradzkiej listy SLD miał być Cezary Olejniczak, pański starszy brat. Spadł na ostatnie miejsce. Mam Pan o to żal do Napieralskiego? Bo mówi się, że ta decyzja to echo waszego starego konfliktu o przywództwo w SLD.
Lista, na której czele stałby mój brat, byłaby silniejsza niż jest teraz. Jest dobrze przygotowany, wykształcony i bardzo aktywny. Wspieramy go jak możemy, on mi imponuje swoją pracowitością. W tym okręgu popiera go masa ludzi: od samorządowców przez nauczycieli po zwyczajnych ludzi, być może na przekór tym, którzy zdecydowali, że jest ostatni na liście, a nie pierwszy. Wiem, że pewnie w tym wszystkim wygrała polityka wewnętrzna. A to błąd.

Ale ma Pan żal do Napieralskiego czy nie?
Nie. Ja w polityce nauczyłem się, że żyć trzeba bez żalu i robić swoje. Mnie też nigdy nie było łatwo. Zęby trzeba zacisnąć i nie pałać żadną chęcią zemsty.

SLD w okręgu sieradzkim dziś ma tylko jeden mandat. Gdyby tak zostało, to zdobędzie go nr 1 listy, czyli Iwona Piątek, czy też Pański brat z ostatniej lokaty?
Zdecydują wyborcy, wyborcy raczej zdeklarowani głosować na SLD (Iwona Piątek to liderka Partii Kobiet - red.). Ja bardzo żałuję, że nie kandyduje Anita Błochowiak. To błąd i szkoda, że tak się to potoczyło. W 2005 r. startowaliśmy z Sieradza razem i zdobyliśmy dla listy dwa mandaty, mimo kłopotów, które Sojusz miał wtedy w kraju...

A dlaczego nie kandyduje Anita Błochowiak?
Tę decyzję Anita podjęła wiele miesięcy temu, nie widząc wsparcia wewnątrz SLD, głównie w Warszawie, w kierownictwie partii.

Może dlatego tego wsparcia nie widziała, bo otwarcie popierała Pana, a nie Grzegorza Napieralskiego ?
Nawet jeśli tak było, to... SLD osiągnie dobry wynik tylko wtedy, gdy wszystko będzie się toczyć naturalnie. Kiedy będzie jedność, a jedność to zrozumienie i wzajemny szacunek. To powinna być codzienność. Tego nie można wyborcom powiedzieć, oni to muszą czuć. To byłby ideał. Ale jest mi też bardzo przykro, że bardzo dobrzy posłowie, świetni parlamentarzyści znaleźli się na listach SLD bardzo daleko albo w ogóle na nie nie trafili, tylko dlatego, że mnie popierali.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AF
SLD możliwa do przyjęcia jest tylko koalicja z Platformą Obywatelską to hańba i brak zmian na lepsze dla Polaków.
b
braciszek
Nie zagłosuje na partię, w której trwają walki o przywództwo, o miejsce na liście, o wpływy etc....I nie zagłosuję na braciszka, o którym wiem tyle, że ma brata! A jeżeli bracia to wyłacznie "bracia Marx"(tu najbliżej SLD, nieprawdaż?)
Dodaj ogłoszenie