Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Oszuści próbują wyłudzić pieniądze, oferując biżuterię inwestycyjną. Przed nowym oszustwem ostrzega znana prawniczka

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Naciągacze sprzedają klejnoty mające przynieść pewne zyski. Na pewnym etapie tego procederu prawie każdy uwierzy w swoje niebywałe „szczęście”. Ostrzegamy
Naciągacze sprzedają klejnoty mające przynieść pewne zyski. Na pewnym etapie tego procederu prawie każdy uwierzy w swoje niebywałe „szczęście”. Ostrzegamy 123rf.com/profile_nd3000
Odebrałaś telefon w sprawie szybkiego zysku na... klejnotach? To może być próba najnowszego oszustwa. Przed stratą pieniędzy ostrzega adwokat Milena Mocarska z Kancelarii MBM Legal. Wyjaśniamy, o co dokładnie chodzi z tym nowym, coraz bardziej szerzącym się przekrętem.

Spis treści

Na rynku pojawiła się „okazja” do szybkiego zarobku. Naciągacze starają się wyłudzić pieniądze od Polaków, oferując „klejnoty flippowe”. Co to takiego i dlaczego można stracić fortunę?

Biżuteria flippowa z pewnym zyskiem to sposób na stratę znacznej sumy

Nowa metoda „inwestycyjna” polega na tym, że oszuści poprzez spółki zawierają umowy sprzedaży tzw. biżuterii flippowej z pewnym zyskiem. W rzeczywistości wartość oferowanego przedmiotu jest kilkukrotnie zawyżona. Często też proponują zawarcie umowy komisu, na mocy której mają dokonać dalszej sprzedaży klejnotu.

W ramach tej umowy, klient zleca spółce sprzedaż „klejnotów” w ustalonym terminie za cenę nie niższą, niż określona w umowie. Do sprzedaży jednak nigdy nie dochodzi, choć nie należy wykluczyć, że celem zbudowania zaufania względem zamożnego klienta, naciągacze nie pozwolą mu przez jakiś czas cieszyć się zyskami. Idźmy jednak dalej, bo to dopiero początek spirali oszustwa.

Na jednej umowie prawie nigdy się nie kończy. Chodzi o zwielokrotnienie zysków

Naciągacze w kolejnych krokach proponują klientom zawarcie dodatkowych umów z innymi podmiotami, np. umowy pożyczki i kolejnej umowy komisu z inną spółką. Tym samym moment ostatecznego rozliczenia oddala się, a złodzieje zwiększają zyski. Dlaczego ludzie im wierzą? Dostają swego rodzaju gwarancję.

– Z reguły na zabezpieczenie roszczeń zawierana jest też umowa zastawu na udziałach innej spółki. Warto też dodać, że większość pokrzywdzonych prawdopodobnie jeszcze nie wie lub nie ma pewności, że doszło do oszustwa – tłumaczy adwokat Milena Mocarska z Kancelarii MBM Legal.

Klient zyskuje fałszywe poczucie bezpieczeństwa, wierząc w to, że nawet jeśli coś pójdzie nie tak, to przecież ma udziały w spółce. A jak łowi się klientów?

W taki sposób oszuści łowią swe ofiary. Sprawdź, czy jesteś w bazie danych

Sprzedawcy dzwonią do różnych osób i proponują „ciekawą inwestycję” – mówi mec. Mocarska. Część z tych osób akurat ma oszczędności do zainwestowania, inne biorą pożyczki. – Niektórzy przestępcy korzystają też z profesjonalnych baz danych, posiadanych z racji wykonywanej pracy na rzecz innych podmiotów, np. pośredników finansowych czy zakładów ubezpieczeń – ostrzega mec. Mocarska.

– Sprzedawcy, którzy obsługują konsumentów przy okazji innych inwestycji, doskonale wiedzą, kto może być zainteresowany i mieć odpowiednie środki na tego typu aktywność. Dodatkowym argumentem do skorzystania z oferty często jest wiarygodność sprzedawcy jako osoby, z którą już wcześniej taki klient współpracował – ocenia mec. Mocarska.

Certyfikat ma wzbudzić zaufanie. Wyczerpująca umowa zniechęcić do jej przeczytania

Jak zwraca uwagę ekspertka, poza szeregiem umów i dokumentów, które klient musi podpisać, aby dokonać transakcji i których zazwyczaj nie czyta – z uwagi na ich objętość i skomplikowaną konstrukcję – otrzymuje on bardzo przekonujący, elegancki dokument w postaci specjalnego certyfikatu wystawionego dla określonej biżuterii. Certyfikat zawiera specyfikację produktu i sugerowaną wartość rynkową, przeważnie dwukrotnie wyższą niż cena zakupu przez klienta. Na dokumencie często widnieje także, własnoręczny podpis międzynarodowego eksperta. To wszystko ma zadziałać jako potwierdzenie wiarygodności firmy i pewnego zysku z inwestycji – podsumowuje.

Mając jednak informacje, kto wystawia certyfikat oraz jakie są warunki umowy, można już udać się z tymi danymi do prawnika lub jeśli podejrzewamy oszustwo, zgłosić ten fakt na komisariacie. Podpisanie umowy nie przesądza o bezpowrotnej stracie środków, ale może znacznie wydłużyć czas i koszty ich odzyskania.

Jakie sygnały powinny byś ostrzeżeniem, że to oszustwo na „klejnoty flippowe”?

  • Obietnica ponadprzeciętnego zysku w krótkim czasie na kamieniach szlachetnych,
  • Brak możliwości samodzielnego zweryfikowania rzeczywistej wartości klejnotów (nie zawsze),
  • Nachalny sprzedawca bazujący na emocjach.

Sprzedawcy mogą nawet wręczyć zakupione kamienie. To nie jest dowód ich wiarygodności

W niektórych przypadkach klienci najczęściej perspektywiczni, czyli bogaci, w zamian za wpłacone środki otrzymują kamienie szlachetne. – Natomiast z dokumentów, które podpisują, nie wynika, że jest im udzielana gwarancja odkupu po określonej cenie. Zawierają zazwyczaj ze sprzedawcą umowę komisu, na mocy której w określonym czasie spółka ma dokonać na rzecz klienta dalszej sprzedaży klejnotu po wyższej cenie. Jeśli jednak do takiej sprzedaży nie dojdzie (a dojść nie może, bo cena jest kilkukrotnie zawyżona), to po upływie okresu, na jaki została zawarta umowa komisu, klient zostaje z klejnotem, wartym znacznie mniej, niż za niego zapłacił – mówi mec. Mocarska

Nie wiesz jeszcze, czy padłeś ofiarą oszustwa? Spytaj prawnika albo od razu idź na policję

Problem z oceną tego, czy mamy do czynienia z oszustwem, czy tylko z oryginalnie wymyślonym marketingiem, sprawia, że niektóre osoby, nawet jeśli przeczuwają, że mogą niebawem stracić znaczne środki wskutek przekrętu, czekają zbyt długo z poradą prawnika, bądź ze zgłoszeniem sprawy na policję. Tym samym stają się często ofiarami naciągaczy, a ich szanse odzyskania pieniędzy maleją. Niezależnie jednak od zgłoszenia podejrzenia popełnienia przestępstwa, osoby, które czują się pokrzywdzone w następstwie sprzedaży im klejnotów inwestycyjnych, mogą dochodzić swoich praw na drodze cywilnoprawnej. W kolejnym tekście wskażemy, co zrobić, by sąd zabezpieczył majątek podejrzanych o przekręt.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Zmiana czasu nie ma sensu. Kiedy z tym skończymy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Oszuści próbują wyłudzić pieniądze, oferując biżuterię inwestycyjną. Przed nowym oszustwem ostrzega znana prawniczka - Strefa Biznesu

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki