Patryk spojrzał w reflektor na gali boksu. "Jakby ktoś przyłożył mi do oczu dwa słońca". Lampa uszkodziła wzrok chłopca, ale winnych brak

Marek Obszarny
Marek Obszarny
Patryk spojrzał w reflektor na gali boksu. "Jakby ktoś przyłożył mi do oczu dwa słońca". Lampa uszkodziła wzrok chłopca, ale winnych brak
Patryk spojrzał w reflektor na gali boksu. "Jakby ktoś przyłożył mi do oczu dwa słońca". Lampa uszkodziła wzrok chłopca, ale winnych brak Dariusz Śmigielski
Udostępnij:
Trwałym uszkodzeniem wzroku zakończyły się dla 10-letniego Patryka Majora, młodego widza i kibica, Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w Boksie, które niespełna 3 lata temu gmina Sulejów zorganizowała w hali sportowej w Witowie Kolonii. Chłopak siedział tuż obok punktowego reflektora o mocy 5.150 lumenów i natężeniu 90 tysięcy luksów. Spojrzał w źródło światła w momencie, gdy rozbłysło...

Patryk spojrzał w reflektor na gali boksu. "Jakby ktoś przyłożył mi do oczu dwa słońca". Lampa uszkodziła wzrok chłopca

Zaraz po zdarzeniu Patryk skarżył się, że widzi czarne plamki. Początkowo sądzono, że to chwilowy dyskomfort po nagłym kontakcie z ostrym światłem. Plamki jednak nie znikały... Chłopak trafił pod opiekę okulistów. Lekarze stwierdzili trwałe uszkodzenie siatkówki obu oczu, które objawia się niedowidzeniem w miejscach porażonych.

- Gdy zasłonię lub przymknę jedno oko, wciąż widzę czarną plamkę, a patrząc na tekst pisany nie widzę pojedynczych liter w całych wyrazach - opowiada 13-letni dziś Patryk.

Odpowiedzialnych brak

Chociaż od zdarzenia minęły już niemal 3 lata, mama chłopca do tej pory walczy o ustalenie odpowiedzialności i zadośćuczynienie od współorganizatorów imprezy oraz firmy obsługującej oświetlenie. Do winy nikt się nie poczuwa - ani gmina Sulejów jako gospodarz wydarzenia, ani Polski Związek Bokserski jako jego współorganizator, ani Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW”, ani też firma - Mirosław Robak Sound - Video System, która instalowała i obsługiwała oświetlenie imprezy.

- Dla mnie najgorsze są niepewne rokowania na przyszłość co do wzroku Patryka. Nikt nie potrafi określić, czy jego stan w przyszłości się nie pogorszy, a już teraz jest wątpliwe, że będzie zdolny np. do kierowania samochodem - mówi Katarzyna Major, mama chłopca.

"Jakby ktoś przyłożył mi do oczu dwa słońca"

XXVI Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w Boksie odbywały się 19 października 2018 roku. Patryk był tam pod opieką cioci i początkowo śledził walki z miejsca oddalonego od ringu, a później przesiadł się na zwolnione krzesło tuż przy scenie. Za plecami miał reflektor, który - jak czytamy na stronie producenta - „swą ostrą wiązką światła jest w stanie praktycznie przecinać powietrze”.

- Ta lampa była za mną na wyciągnięcie ręki. Spojrzałem na nią, gdy była wyłączona. Gdy zabrzmiał dzwonek kończący rundę, zaświeciła się przed moimi oczami, które zaczęły łzawić. Choć zamknąłem je, widziałem światło. Jakby ktoś przyłożył mi do oczu dwa słońca - relacjonuje.

Następnego dnia mama z synem zgłosili się w okulistycznej izbie przyjęć szpitala w Piotrkowie. W karcie opisano, że chłopiec przestał widzieć niektóre fragmenty obrazu lewym i prawym okiem, a po badaniu stwierdzono „centralnie w dołeczku rozległy ubytek RPE” i skierowano do ośrodka okulistyki dziecięcej. Kolejne dni Patryk spędził w łódzkim Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie zdiagnozowano stan po termicznym oparzeniu siatkówki dołeczka obu oczu. Uszkodzenie potwierdzały kolejne badania.

Niby niemożliwe, ale stało się

Mama chłopca zgłosiła sprawę do gminy Sulejów, ale burmistrz w ogóle się do niej nie odniósł, odsyłając do ubezpieczyciela - Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych TUW. To jednak odmówiło wypłaty odszkodowania, uznając (w dużym skrócie), że nie udokumentowano, by doszło w tej sprawie do zawinionego działania lub zaniechania ze strony ubezpieczonego.

Pozew o zadośćuczynienie i rentę dla chłopca jego mama skierowała za pośrednictwem adwokata do wydziału cywilnego Sądu Okręgowego w Piotrkowie. Według powoda, zawinione działanie polegało na nieprawidłowym rozmieszczeniu oświetlenia, a współorganizatorzy nie dopełnili obowiązku właściwego nadzoru nad przebiegiem imprezy, skoro nie zareagowali na to, że oświetlenie umieszczono w sposób, który może uszkodzić wzrok widzów.

Gmina Sulejów i związek bokserski wskazują, że w zakresie oświetlenia wynajęto profesjonalną firmę, zaś linia obrony tej firmy sprowadza się do twierdzenia, że używane przez nią lampy są stosowane powszechnie na wielu imprezach w kraju i nie mogą uszkodzić wzroku. Pełnomocnik sugeruje, że źródło uszkodzenia wzroku chłopca może być inne - np. wskaźnik laserowy, dostępny dla dzieci już za kilkanaście złotych. Albo objawiająca się podobnie choroba Stargardta (kolejne badania wzroku Patryka wykluczyły tę chorobę).

- Wszyscy mówią, że to niemożliwe, bo nikt nie słyszał o podobnym przypadku. A jednak stało się - zwraca uwagę Katarzyna Major.

Sąd powołał biegłego okulistę. Dr Dorota Pałenga-Pydyn ocenia, że światło użyte w trakcie imprezy „mogło uszkodzić siatkówkę powoda, gdyż padało z bardzo bliskiej, niedozwolonej - wg karty bezpieczeństwa - odległości 30 cm. Producent ostrzega przed patrzeniem bezpośrednio w jej centrum i zaleca odległość 10 m.” Trwałym skutkiem urazu jest, w opinii biegłego, obniżenie ostrości wzroku obu oczu wskutek makulopatii, a uszczerbek na zdrowiu wynosi 7,5 proc. Sprawa jest w toku.

Współpraca: Dariusz Śmigielski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie