18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Prezes SM "Śródmieście" pozwał przedstawicielkę obrońców drzew z Piotrkowskiej [ZDJĘCIA]

Wiesław Pierzchała
Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Śródmieście Krzysztof Diduch oraz reprezentująca lokatorów Agnieszka Wojciechowska van Heukelom starli się wczoraj podczas rozprawy w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Chodzi o głośną sprawę budowy przez spółdzielnię i firmę Real Development apartamentowca z garażem na działce przy ul. Piotrkowskiej 235, na której wycięto drzewa. Doszło do protestów mieszkańców. Interweniowała policja i straż miejska.

W wywiadzie dla naszej gazety we wrześniu 2011 roku Agnieszka Wojciechowska stwierdziła: "Drzewa to tylko wierzchołek góry lodowej, chodzi o gigantyczną aferę związaną z wyłudzeniem gruntu od miasta, nieprawidłowości w spółdzielni oraz podejrzane umowy z inwestorem".

Prezes Diduch poczuł się tymi słowami urażony i z powództwa cywilnego skierował pozew do Sądu Okręgowego. Czy Agnieszka Wojciechowska żałuje dzisiaj tych słów?

- Nie. Podtrzymuję to co wtedy powiedziałam. Nic złego nie zrobiłam. Mówiłam prawdę w ramach dozwolonej krytyki oraz obrony interesów miasta i jego mieszkańców. Najpierw prezes Diduch domagał się przeproszenia go w mediach i 40 tys. zł zadośćuczynienia, a teraz jedynie przeproszenia - mówi Agnieszka Wojciechowska.

We wtorek w sądzie Krzysztof Diduch wyjaśnił, że wspomnianą działkę przy ul. Piotrkowskiej najpierw spółdzielnia miała w wieczystym użytkowaniu, po czym wykupiła ją od miasta, aby nabyć do niej prawo własności. Gdy tak się stało szefowie spółdzielni zawarli umowę na budowę na działce dwóch budynków z apartamentami. Od strony ulicy miał stanąć obiekt A z 7 kondygnacjami, a za nim obiekt B z 14 kondygnacjami. Do tego dochodził garaż wielopoziomowy. Potem - z powodu kryzysu na rynkach finansowych i mieszkaniowych - ograniczono te plany do obiektu A i garażu.

- To była bardzo dobra umowa. My dawaliśmy działkę, a nasz partner wykładał pieniądze. Gdyby wszyscy tak postępowali, to dziś byśmy żyli w dobrobycie - podkreślił Krzysztof Diduch, co lokatorzy, którzy licznie stawili się na rozprawie, skwitowali głośnym śmiechem i sędzia Paweł Filipiak musiał ich uspokajać.

Prezes SM Śródmieście przekonywał, że prasowa wypowiedź Agnieszki Wojciechowskiej miała fatalne konsekwencje, bowiem ucierpiał wizerunek spółdzielni i klienci przestali kupować mieszkania.

- Nasza wiarygodność została podkopana - zaznaczył Krzysztof Diduch i podał przykład bloku przy ul. Piotrkowskiej 189 z 36 mieszkaniami, z których większość została wykupiona. Zostały tylko cztery i po wypowiedzi Agnieszki Wojciechowskiej nikt nie chciał ich kupić.

Współpraca spółdzielni z firmą Real Development zakończyła się fiaskiem. Po aferze z wycinką drzew sprawa trafiła do sądu, który zakazał z dalszego wycinania, zaś firma wycofała się z inwestycji i spółdzielnia - jak stwierdził jej prezes - poniosła "dotkliwe straty finansowe".

Do tego doszedł sądowy spór z miastem, które od spółdzielni domaga się zwrotu bonifikaty za wykup działki. Prezes Diduch wyznał w sądzie, że chodzi o 2,3 mln złotych.

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łodzianka

Już dawno ten wizerunek należało wywieźć na taczce, na dwóch taczkach bo jednej mało i zerknąć w Pesel rady starców sorry nadzorczej czy przypadkiem nie zaczyna się zero zero.

B
Barca

Prezes i jego ludzie ...bingo!

B
Barca

Tylko wariat i to nie znający sytuacji w spółdzielni może pisać takie bzdury! Długi,lekceważenie prawa,wyprzedaż majątku spółdzielców,to najlzejsze z zarzutów jakie stawiane są prezesowi i jego ekipie. Pora na przywrócenie elementarnych zasada prawa i rozliczenie prezesa! Obrońców prezesa pytam: gdzie byliście kiedy rozdawał nasze grunty za długi ,zaciagal gigantyczne kredyty,podpisywał niekorzystne umowy?!

s
stop

facio pełni funkcję prawie publiczną , skoro od 22 lat siedzi na tym samym stołku i chwali sie sukcesami, więc jego facjata powinnna być jawna!

h
hehahu

a w takim kraju nie są równi wszyscy obywatele. Jedni mają "ochronę", a tylko zwykli obywatele muszą głośno się domagać swoich PRAW.

Z
Zjawa

bez żadnego sprawdzania, że ze spółki Vasco oprócz rodzinki zarządu czerpią korzyści powyżej "produkujący się" @Lok i @łodzianin.

P
PZPR

a wy żuczki członki macie płacic czynsz o morda w kubeł

e
ewa

Statut spóldzielni uniemożliwia odwołanie przekretasa prezesa. Najwyższe czynsze w łodzi i najwyźsze premie dla zarządu SM Śródmieście. Dozywotni prezes dzieki nikczemnym prawnikom uniemożliwia wyodrębnienie sie lokatorów z np. Zamenhofa, wyprzedaje wszystko za bezcen a z lokatorów uczynił niewolników. Czy nie ma na niego silnych, czemu popiera go prokuratura i sąd , czy rozdaje mieszkania ? Odmawia członkom spółdzielni zapoznanie się z finansami, czy toprawda że pracownikom spółdzielni sprzedał mieszkania po 5000 zł rzekomo do remontu? Czy to ktos sprawdzi. Nadal podobno nie płaci za ciepło i za ochronę, oraz czasem pracownikom garażu. Oto jak w naszym kondominium pardą panstwie prawa może taki sie uchowac i krecić bezprawie. Oto sztandarowa spółdzielnia zdanowskiej i PO.

ł
łodzianin

Garstka ludzi z Piotrkowskiej 235 z Panią A. na czele robi wokół siebie zamieszanie i nic więcej. Mają zajęcie, a przy tym i okazję pokazać się w mediach.
Mogą chwalić się do znajomych - byłam w prasie, telewizji - widzieliście?

ł
łodzianin

Garstka ludzi z Piotrkowskiej 235 z Panią A. na czele robi wokół siebie zamieszanie i nic więcej. Mają zajęcie, a przy tym i okazję pokazać się w mediach.
Mogą chwalić się do znajomych - byłam w prasie, telewizji - widzieliście?

S
Stefan Szczaw

rodzina da swoim

S
SB

prezes to stary komuch,dlatego go trzymają i ma ochrone z góry.

s
sklave

Ostanie relikty minionej epoki mają się bardzo dobrze.
Odwołać prezesa spółdzielni jest rzeczą niemożliwą.
Przecież to bóg. Chociaż czasami podobno cuda się zdarzają
Do dziś nie mogę zrozumieć jak może być nadal prezesem SM
osoba która sama decyduje o sprzedaży skweru, wycince drzew.....
mimo ostrego sprzeciwu członków spółdzielni.
Ma w czterech literach za przeproszeniem wyrok sądu.
Odmawia zwrotu Urzędowi Miasta bonifikaty za kupione grunty .
Wyklucza z listy członków spółdzielni swoich przeciwników.
No a tak po prawdzie to do czego jest potrzebny prezes, SM i ta cała rada nadzorcza w tak licznym składzie??? w sytuacji gdzie większość członków SM ma wykupione mieszkania na własność. No i dlaczego muszą mieć tak wygórowane wynagrodzenia???
Skoro zarządca nieruchomościami bez problemu zrobiłby to samo za mniejsze pieniądze!!!!
Harmonia na trzy- czwarte z cicha rżnie
Władza baluje.
Naród głoduje.
więcej:
sklave.manifo.com/galeria

L
Lok

Panie prezesie niech pan walczy z tym bezprawiem dla dobra pozostałych członków spółdzielni. Trzymam kciuki.

noname

jak usłyszeliśmy , szkoda , że pana nie było na sprawie

Dodaj ogłoszenie