Proces Cezarego Grabarczyka i Dariusza S. o nielegalne zdobycie pozwoleń na broń. Świadkowie nie widzieli ich na egzaminach

Marcin Darda
Marcin Darda
Cezary Grabarczyk podczas pierwszej rozprawy. Na kolejnych się nie stawił, ale też nie było takiej konieczności.
Cezary Grabarczyk podczas pierwszej rozprawy. Na kolejnych się nie stawił, ale też nie było takiej konieczności. Dziennik Lodzki
Udostępnij:
Proces Cezarego Grabarczyka, posła PO, i Dariusza S., byłego posła PiS w sprawie nielegalnego zdobycia pozwoleń na broń. Zeznawali świadkowie, którzy według protokołów, zdawali egzaminy w tych samych terminach, co duet oskarżonych.

Obaj świadkowie to osoby prywatne. Jeden z nich przyznał, że nie kojarzy ani Grabarczyka, ani Dariusza S., dlatego nie może stwierdzić, czy widział ich na egzaminach. Drugi ze świadków stwierdził, że kojarzy Grabarczyka jako osobę publiczną, jednak nie widział go ani podczas egzaminu teoretycznego, ani podczas strzelania.

Obaj świadkowie, choć bywało, że nie pamiętali szczegółów, bo sprawa dotyczy 2012 r., przedstawili w miarę spójnie procedurę egzaminacyjną, którą zaliczyli. A zatem najpierw: złożenie wniosku w Wydziale Postępowań Administracyjnych Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, potem opłata egzaminacyjna, następnie powiadomienie o terminie egzaminów oraz egzaminy: najpierw teoretyczny, potem praktyczny i podpisanie dokumentów. Obaj zapewnili też, iż działali w "zaufaniu do komisji egzaminacyjnej", ale wiedzieli, że by podejść do egzaminu pratycznego, najpierw trzeba zdać teoretyczny.

A to dokładnie odwrotnie, niż ówczesny wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk i poseł PiS Dariusz S., którzy związku ze swoimi egzaminami zostali oskarżeni o poświadczenie nieprawdy. Poseł Grabarczyk został o terminie egzaminu powiadomiony telefonicznie, najpier zdał egzamin praktyczny, potem dopiero teoretyczny i nie w obecności komisji, a w gabinecie naczelnika WPA. Zanim do egzaminów doszło, podpisał też protokoły z ich zdania, z datami późniejszymi, niż w te zapisane w protokołach. Podobnie poseł Dariusz S., z tą tylko różnicą, że on otrzymał zawiadomienie zgodnie z procedurami, tyle, że o nim zapomniał, a na egzaminach stawił się po wezwaniu telefonicznym.

Obaj oskarżeni na pierwszych rozprawach stwierdzili, iż nie mieli świadomości, że ich egzaminy przebiegają niezgodnie z prawem, a mieli zaufanie do naczelnika WPA. Nie potrafili też odpowiedzieć na pytania sądu, dlaczego akurat w ich przypadku naczelnik WPA robił wszystko, by maksymalnie ułatwić im procedurę egzaminacyjną, łamiąc wszelkie procedury egzaminu państwowego.

Sprawę Grabarczyka i S. umorzyła prokuratura jeszcze w czasach, gdy nie była ona zależna od ministra sprawiedliwości. Ponownie wszczęto ją już po tym, jak prokuraturę podporządkowano ministrowi sprawiedliwości, czyli po wyborczym zwycięstwie PiS. Cezary Grabarczyk w kwietniu 2015 r. zapłacił za tę sprawą posadą ministra sprawiedliwości, dziś twierdzi, że proces ma "charakter polityczny". Zaś Dariusz S. na poprzedniej rozprawie przyznał, że "przez tę sprawę został wykluczony w wieku 50 lat z życia publicznego, był kilka lat bez pracy, bo dawano mu do zrozumienia, że ma coś wspólnego z tzw. sprawą Grabarczyka" i dodał, że "z perspektywy czasu sądzi, że nie ubiegałby się znów o pozwolenie na broń".

Kolejna rozprawa odbędzie się 5 września.

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
13 czerwca, 13:25, Gość:

Do więzienia kara bezwzględna na 2.5 roku tak jak u Falenty.

Zgadzam się, kara bezwzględnego więzienia.

R
Ramzes
Ciekawe co tam robi jako obrońca żona pana Grabarczyka,kancelaria tej Pani znajduje sie przy samym sądzie w Ptr.

Przypadek? Nie sądze..
k
kaka
Sprawa, która powinna zakończyć się po dwóch posiedzeniach będzie ciągnęła się dwa lata. Dziadowski system prawny.
k
kaka
Zobaczymy jak kasta potraktuje tych cwaniaczków od siedmiu boleści.
D
Do więzienia
Tak się kręciło lody kiedyś. Załatwiało egzaminy , matury i wykształcenie.
k
ko...
W czasie "posiłku" u Sowy i Przyjaciół dobrze powiedział Minister MSW i trudno się z nim nie zgodzić, choć minęło 6 lat.

Jaki będzie wyrok to świadczyć będzie o tym w jakim państwie żyjemy !!!!
G
Gość
Do więzienia kara bezwzględna na 2.5 roku tak jak u Falenty.
Dodaj ogłoszenie