Przedsiębiorcy z rejonu budowy Dworca Fabrycznego chcą większej pomocy od miasta

Maciej Kałach
Przedsiębiorcy twierdzą, że bez pomocy magistratu nie dotrwają do otwarcia nowej Łodzi Fabrycznej
Przedsiębiorcy twierdzą, że bez pomocy magistratu nie dotrwają do otwarcia nowej Łodzi Fabrycznej Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
Radni i urzędnicy zastanawiali się w środę, czy jest sposób na zwolnienie z podatku od nieruchomości firm z rejonu budowy dworca Łódź Fabryczna.

- Mam o 60 procent mniej klientów - wyliczał w środę właściciel przychodni weterynaryjnej prowadzący interes przy ul. Składowej.

Na obrady komisji radnych do spraw Nowego Centrum Łodzi przyszli także właściciele sklepów i punktów usługowych z ul. Kilińskiego. Goście komisji uważają się za ofiary budowy dworca i domagają się pomocy od magistratu. Twierdzą, że bez niej nie dotrwają do otwarcia nowej Fabrycznej.

Urzędnicy magistratu przypominali, że pomoc już obowiązuje - to o 80 proc. zmniejszony czynsz w przypadku firm działających w lokalach należących do miasta. Mali przedsiębiorcy prostowali, że tak naprawdę czynsz zmniejszył się tylko o połowę w stosunku do pełnej opłaty, bo nie obniżono w nim kosztów eksploatacji lokali. Domagali się także obniżenia lub zaniechania podatku od nieruchomości. Jeden z handlarzy pracujących przy ul. Kilińskiego oświadczył, że kwota takiego podatku to w jego przypadku 7 tys. zł rocznie.

Urzędnicy - pytani przez radnych, w jaki sposób można by ulżyć przedsiębiorcom - stwierdzili, że sprawa nie jest prosta. Jeśli prezydent miasta wyjdzie z propozycją uchwały w sprawie podatku, będzie musiał zająć się nią Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co może przedłużyć proces prawny. Zaś w myśl obecnych przepisów przedsiębiorca najpierw powinien zadłużyć się, nie płacąc podatku, a potem może domagać się w urzędzie umorzenia długu. Ale wcale nie ma gwarancji, że umorzenie otrzyma...

Pandemia sprzyja robotyzacji

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pracownik
Chcą wywłaszczyć a co z zapłatą
A
Alcest
1. Podatek od budynków wykorzystywanych do działalności gospodarczej w Łodzi w 2013 r. - 22,82zł/1m kw., dla budynków mieszkalnych - 0,73zł/1m kw. , czyli 31 razy wyższa stawka. Dlaczego ? Ponieważ wykorzystywanie budynku do działalności gospodarczej ma przynosić dochód.
2. Decydując się na prowadzenie działalności przy ul, Kilińskiego w okolicach dworca Łódź Fabryczna przedsiębiorca Iksiński szacuje koszty planowanej działalności oraz ilość potencjalnych klientów. Ponieważ jest to jeden z głównych ciągów komunikacyjnych w centrum Łodzi (4 linie tramwajowe, 1 linia autobusowa, fale podróżnych z dworca PKP i PKS, uważa, że z obrotów będzie mógł wszelakie koszty wynikające z planowanej działalności i jeszcze coś zostanie na godziwe życie rodziny.
3. Iksiński uruchamia działalność handlową. Koszty są duże, ale ulica ruchliwa, więc udaje mu się wychodzić na plus. Po kilku latach okazuje się, że prowadzi jedną z najstarszych firm na jego odcinku ulicy. Większość sąsiadów - przedsiębiorców już się wykruszyła. Nie podołali czynszom, podatkom, ZUS-om. Na ich miejscu próbują nowi, ale rzadko który daje radę . Jedną z przyczyn jest nieustanny nawał inwestycji od 2007r. Przydatne, jak najbardziej, ale ich brak koordynacji i przydługi czas trwania przy pracy na 1 zmianę odcina od miasta całe kwartały ulic i niszczy handel i usługi. Efekt : ponad połowa lokali na Kilińskiego między Nawrot, a Traugutta stoi pusta. Czyżby wszyscy właściciele tych nieistniejących już, małych rodzinnych firm byli życowymi nieudacznikami ? A może, skoro zjawisko jest masowe, zarządzanie miastem jest nieudolne, czyli szkodliwe ?
4. Wracamy do tematu artykułu, czyli podatku od nieruchomości. Iksińskiemu w ciągu 2 lat kilkakrotnie zmniejszyła się ilość potencjalnych klientów przechodzących lub przejeżdżających koło jego firmy : wyburzono dworzec PKP i PKS, Kilińskiego zamknięto z 2 stron (jedyny dojazd to zakorkowana ul. Tuwima będąca objazdem Piłsudskiego), zlikwidowano komunikację zbiorową, po prostu ulica jest pusta. Cięcie kosztów ma swoją granicę. W 2006 zatrudniał 6 osób, teraz 2. Mniej się już nie da. Zaczyna być groźnie i właśnie w tym momencie dowiaduje się, że wykop pod dworzec sięgnie za ul. Kilińskiego, czyli będzie zamknięta dla ruchu i że wykonawca ma pozwolenie na przedłużenie budowy o 7 miesięcy, do października 2015r.
Wiadomo, że żadna firma nie przetrzyma 19-miesięcznego odcięcia od klientów.
PYTANIE : jaki jest sens podatku płaconego urzędowi miasta od użytkowania budynku na cele działalności gospodarczej w stawce 31 razy wyższej niż mieszkaniowa, gdy wiadomo, że z powodu decyzji podjętej przez tenże urząd, działalność prowadzona w tej nieruchomości nie może być dochodowa ?
5. Za i przeciw.
Jeżeli tutejsze firmy będą zwolnione z podatku od nieruchomości w czasie zamknięcia ulicy:
- Iksińskiemu i jemu podobnym nie pokryje to całych strat, ale będzie trochę łatwiej, część z nich przetrwa
- budżetowi miasta ubędzie 20-30tys. zł, ale ci co przeżyją, będą ponosić pełne koszy eksploatacji lokali miejskich i płacić część czynszu
- okoliczni mieszkańcy zaoszczędzą czas, bo podstawowe zakupy załatwią w parterze swego lub sąsiedniego budynku
- część pracowników utrzyma pracę
Jeżeli tego zwolnienia nie będzie :
- przetrwają tylko firmy, których obroty nie zależą od lokalizacji, czyli jednostki
- pracownicy pozostałych tracą źródlo utrzymania
- budżet miasta nie otrzymuje podatku, od którego nie chciał udzielić zwolnienia, ale też traci dochody z wynajmu (mimo obniżki czynszu to nadal połowa pierwotnej stawki)
- po kilkunastu miesiącach mieszkańcy stwierdzają, że ich okolica to skrajnie nieprzyjazne miejsce do życia, gdzie po każdy drobiazg trzeba robić wycieczkę do marketu, a po pożytecznych usługach i specjalistycznych sklepach lokale zajmują kredyty chwilówki, lombardy i inne, nad wyraz potrzebne, firmy.
Przypomnijcie sobie co kiedyś można było załatwić w centrum, a co można dzisiaj.
Zobaczymy, jaka decyzja zapadnie.
Cześć
j
jb
do stanu sprzed remontu.
l
loki
...zwiększy się ruch w okolicy. Proste.
j
jb
a może wraz z zakończeniem prac wszyscy staną sie przy okazji bogatsi?
l
loki
...niż do tej pory. To może wtedy oddali by z nawiązką tą pomoc co dostaną teraz??? Pewnie wtedy nie będą tacy chętni dopłacać....
Dodaj ogłoszenie