RECENZJA: "Chce się żyć" [ZWIASTUN]

Dariusz Pawłowski
fot. kino świat
"Nie ja roślina": to pierwsze zdanie, które wypowiada Mateusz - uwięziony w niepełnosprawnym ciele cierpiącego na porażenie mózgowe - po 25 latach niemożności porozumienia się z najbliższymi. Wykrzyczenie sprzeciwu wobec wyroku, który wydali na niego w dzieciństwie lekarze, umożliwił mu tzw. język Blissa. Jaki język mógłby pomóc nam wszystkim w rzeczywistości, w której autentyczna komunikacja, a zwłaszcza zrozumienie zdają się zanikać?


Chce się żyć, Polska, reż. Maciej Pieprzyca, wyst. Dawid Ogrodnik, Dorota Kolak, Arkadiusz Jakubik, dystr. Kino Świat

Pisząc scenariusz "Chce się żyć" Maciej Pieprzyca (także reżyser filmu) inspirował się historią autentycznego bohatera, co udowadnia pokazując go w finale w ujęciach z wcielającym się w niego aktorem. Inspirował się również szeregiem podobnych światowych produkcji, co niestety nie we wszystkim wychodzi filmowi na dobre.

Co chwila wyrastają tu kalki, wielokrotnie użyte schematy, sprawdzone rozwiązania; nie brakuje też uproszczeń i powierzchowności. Atutem Pieprzycy jest jednak to, że umiejętnie składa z nich swój film, dobrze balansując między wzruszeniem a humorem. Udało mu się przy tym stworzyć oddziałujący na widza, uniwersalny, krzepiący obraz, co w polskim kinie zdarza się nieczęsto.

Opowiadanie o problemach osób niepełnosprawnych wydaje się dość łatwą metodą na wywołanie emocji, na szczęście reżyser robi wiele, by nie był to tani sentymentalizm i współczucie. Mateusz marzy, by jego kalectwo nie było jedynym, co dostrzega otoczenie i by nie poprzez fizyczne upośledzenie oceniać jego osobę oraz "przydatność".

Pieprzyca ułatwia widzowi identyfikację z pragnieniami bohatera poprzez zabieg "wniknięcia" w umysłowość chłopaka. Tam słyszymy, że Mateusz widzi, rozumie i czuje. Że nierozumiany się złości, że przeżywa miłości i rozczarowania, ma jakże naturalne młodzieńcze fascynacje, np. kobiecymi piersiami. Że naturalnie również dorasta, dochodząc do wniosku, że "może jednak cycki nie są najważniejsze". Z jednej strony banał, ale z drugiej - trafna konstatacja, iż właśnie z takimi najbardziej oczywistymi prawdami mamy w życiu największy kłopot. Bo dzielący nas na co dzień mur niezrozumienia czyjaś odmienność tylko wyraźniej akcentuje.

Sukcesem produkcji jest również nadzwyczaj celna obsada. Bardzo dobrej roli Arkadiusza Jakubika (Ojciec) towarzyszą tu dwie wyśmienite - całkowicie oddającego się swojej postaci Dawida Ogrodnika jako Mateusza (warto też podkreślić duży talent grającego głównego bohatera w dzieciństwie Kamila Tkacza) oraz fantastycznej w każdym drobiazgu kreacji Doroty Kolak (Matka).

"Chce się żyć", choć nie rzuca się w intelektualną głębię, zachęca do refleksji i do odnalezienia jednej z najważniejszych rzeczy w życiu, czyli nadziei. Nie ukrywając przy tym, że na tym padole wiąże się ona z olbrzymim wysiłkiem i cierpieniem oraz nieustannym uświadamianiem sobie własnej niedoskonałości. Może dlatego, że zbyt dużą wagę przywiązujemy do zewnętrzności i ciała. Które zdaje się być tylko kokonem dla duszy.

CZYTAJ: Powrót do normy po filmie "Chce się żyć" zajął mi wiele czasu. Rozmowa z Dawidem Ogrodnikiem

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Malina23
Świetny film popłakałam się jak nic.
E
Ewa
Historia, którą zobaczyłam w kinie jest mi znana od dawna. Kiedyś pokazywano w TVP film dokumentalny, gdzie identycznie "upośledzony" młody mężczyzna opowiada za pomocą wymyślonego dla niego alfabetu-znaków swoje życie. Scenariusz został oparty o tę jego właśnie opowieść. Liczenie łyżek z jedzeniem, udręka karmienia go w pozycji leżącej, usunięcie przednich zębów... to tylko kilka faktów z historii tamtego człowieka. Brak informacji, że scenariusz został oparty o jego opowieść jest niewybaczalny.
E
Ewa
Historia, którą zobaczyłam w kinie jest mi znana od dawna. Kiedyś pokazywano w TVP film dokumentalny, gdzie identycznie "upośledzony" młody mężczyzna opowiada za pomocą wymyślonego dla niego alfabetu-znaków swoje życie. Scenariusz został oparty o tę jego właśnie opowieść. Liczenie łyżek z jedzeniem, udręka karmienia go w pozycji leżącej, usunięcie przednich zębów... to tylko kilka faktów z historii tamtego człowieka. Brak informacji, że scenariusz został oparty o jego opowieść jest niewybaczalny.
Dodaj ogłoszenie