Remont skrzyżowania marszałków. Od poniedziałku zmiany w organizacji ruchu [ZDJĘCIA]

Agnieszka Magnuszewska
Udostępnij:
Skrzyżowanie marszałków jest już gotowe w 70 proc. Dokładnie taki jest zakres pierwszego etapu robót. W poniedziałek rozpocznie się drugi etap, który potrwa do końca września. Zmieni się oczywiście organizacja ruchu.

- Pierwsza faza robót, która jest na ukończeniu, obejmuje 70 proc. nawierzchni na skrzyżowaniu marszałków i 60 proc. infrastruktury podziemnej (wodociągi i kanalizacja). W tym etapie do wykonania została już tylko ostatnia warstwa asfaltu po wschodniej stronie skrzyżowania. Od poniedziałku przerzucony zostanie na nią ruch - tłumaczy Grzegorz Nita, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu.

To znaczy, że od poniedziałki auta będą jeździły bliżej biurowca Forum 76. Drugi etap prac na skrzyżowaniu al. Śmigłego - Rydza i Piłsudskiego ma być bardziej przyjazny dla pasażerów komunikacji miejskiej. Nie będą musieli już maszerować z jednej strony skrzyżowania na drugą by przesiąść się do autobusu.

- Autobus Z10 będzie kursował tak by nie było konieczności przesiadania się ze wschodniej strony miasta na zachodnią i odwrotnie. Z Retkini pojedzie bezpośrednio na Widzew, a z Widzewa na Retkinię - tłumaczy Nita.

Trasa Z10 jednak się wydłuży. Głównie po to by zapewnić pasażerom przesiadki na północ czy południe.

- Dlatego autobus Z 10 jadąc od Retkini, będzie korzystał z dotychczasowej "zawrotki" przy skrzyżowaniu marszałków, dalej pojedzie ulicą Przędzalnianą, Tuwima, Wydawniczą, wyjedzie na Piłsudskiego i pojedzie na Widzew - wyjaśnia Nita.

W przeciwnym kierunku autobus Z10 po skręcie z Piłsudskiego w Wydawniczą, pojedzie Tuwima i Przędzalnianą do Piłsudskiego. Jednak bezpośrednio z Retkini na Widzew ma kursować Z10. Trasa linii 98 i 98 A pozostanie bez zmian, czyli będą zawracać przy szpitalu Korczaka. Natomiast linia Z8, która kursowała z Widzewa do skrzyżowania marszałków zostanie od poniedziałku zlikwidowana.

Żeby ułatwić kursowanie linii Z10 zmieni się organizacja ruchu na al. Piłsudskiego przy Wydawniczej. Pierwszeństwo przejazdu będzie na łuku, czyli dla wyjeżdżających z Wydawniczej i w nią wjeżdżających.

- W ten sposób kierowcy jadący od Widzewa, którzy będą chcieli dojechać al. Piłsudskiego do Kopcińskiego, będą musieli przepuścić autobusy i inne auta wyjeżdżające z wydawniczej - tłumaczy Nita.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 21

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

r
rowerzysta miejski
Niech każdy jeździ czym chce, i niech nie narzeka na konsekwencje jakie dany środek transportu niesie. Jak jedzie samochodem, niech nie narzeka na korki czy brak miejsc parkingowych, jak jedzie rowerem, niech nie narzeka na deszcz czy brak odseparowanych ścieżek w centrum (mnie się po jezdni jeździ całkiem fajnie). Czy rower to przyszłość? nie wiem. Na pewno przyszłością nie jest samochód w obecnym kształcie (na zasadzie każdy ma swój i używa np. SUVa aby pojechać 5km do pracy). Przyszłość widzę raczej w sprawnej komunikacji miejskiej mającej priorytet, bo obecna to koszmar, wypożyczalniach samochodów typu paryskiego Autolib w mieście (małe, elektryczne) i "zwykłych" spalinowych samochodów poza miasto. Plus rower jako liczący się dodatek bezkonkurencyjny na krótkich dystansach (więc pewne usprawnienia w infrastrukturze jednak sa potrzebne). Generalnie chciałbym dożyć czasów, w których będzie można swobodnie korzystać z takiego pojazdu, jaki w danej chwili jest najlepszy, w tym w rozsądnej cenie móc wybrać taki samochód, jaki akurat jest potrzebny, bez konieczności kupowania go.
r
rmb-raver
Za wiadukt na WidzeWie to Grzesiu Nita powinien usłyszeć zarzuty prokuratorskie. Totalnie niepotrzebna inwestycja. Ale Hanka Galerianka już mu szykuje dupochrona ponieważ jak niedawno było napisane w łódzkich gazetach po tych wszystkich remontach ZDiT zostanie zlikwidowany. Powstanie za to jakiś inny ZDiT tylko będzie się jakoś inaczej nazywał - poproszę o przypomnienie. Grzesiu Nita ma być mianowany na dyrektora w tym tworze. Podsumowując: Jak przyjdzie do jakichś roszczeń czy egzekucji czy szukania winnych tak dużych kosztów i/lub opóźnień to Hanka Galerianka powie, ze winien był ZDiT, którego przecież już nie będzie. Skoro nie będzie ZDiTu to nie będzie winnego i tak dalej będzie się kręciło.... BRAWO Hanka!!! Ty to masz łeb!!!
M
Max Damage
Denerwuje mnie tylko wszechobecna nagonka na kierwoców. Wmawianie, że jeśli ktoś jeździ samochodem jest gorszy i winny całego zła na świecie i w Łodzi:) natomiast rower to postęp i świetlana przyszłość.
r
rowerzysta miejski
Ja raz przyjechałem do pracy samochodem, zajęło mi to tyle samo czasu niż rowerem, a powrót był dużo dłuższy. Mam po prostu takiego pecha, że muszę przedostać się na drugą stronę centrum. Jakbym pracował w innym rejonie, może jeździłbym samochodem. Nie jestem jakimś wielkim fanatykiem roweru, po prostu racjonalnie dobieram środek transportu do okoliczności. Np. żaden Barański mnie nie przekona, by rowerem jeździć po wielkie zakupy, wtedy lepszy jest samochód. Kilkaset metrów do osiedlowego spożywczaka idę pieszo, bo nie opłaca się ani odpalać samochodu, ani wyciągać roweru. Tak samo jak wybieram się na wczasy w Bieszczady, to wybieram samochód, jak do Hiszpanii, to samolot, a jak chcę sobie skoczyć na jeden dzień do Warszawy - pociąg. Rower, samochód, pociąg, samolot - każdy z tych środków transportu jest dobry do jednych zastosowań, a zły do innych, a Twoje usilne forsowanie "samochód jest najlepszy" niczym nie różni się od fenomenalnego "rower jest najlepszy".
G
Gość
Nie najszybszy a najszybciej jeżdżący, to różnica. Wracaj do swojej fury lepiej...
M
Max Damage
Ja racjonalnie wybieram samochód bo jest najszybszy pomimo usilnych działań władz i środowisk poj*banych peldarzy pod wodzą łysego cwaniaka. Jedynym sensownym zamiennikiem samochodu jest metro a w Łodzi mamy tylko wlokące się tramwaje.
b
bip
Rozumiem, że porównujesz najbardziej ruchliwe skrzyżowanie 700 tysięcznego miasta do małej miejscowości w górach Szwajcarii. Ok. Ile kilometrowe korki tam się robią z tego powodu? Ile tysięcy samochodów dziennie stoi tam i wypala godzinami paliwo i żarówki w upale?
r
rowerzysta miejski
Bardzo fajne do śmigania po autostradach, ale w korkach stoją jak każde inne. To, że ktoś ma samochód, nie oznacza że używa go zawsze niezależnie od okoliczności - jeśli czybciej jest rowerem, wybiera rower, jesli szybciej metrem - wybiera metro. Racjonalny wybór najkorzystniejszego w danych warunkach środka transportu, a nie przyspawanie czterech liter do fotela i szpanowanie samochodem, bo niby czym tu szpanować, narzędziem do przemieszczania się? Po drugie - widziałeś jakie tam mają rowery? Niektóre droższe od wielu samochodów jeżdżących w Polsce. Zobacz sobie np. ile kosztuje tower typu long john, albo trójkołowy, często używane do przewozu dzieci. A poza tym - według Twojej logiki naprawdę jesteśmy "zieloną wyspą", bogatszą niż Niemcy, bo tam udział ruchu rowerowego w miastach jest dużo wyższy niż u nas. A Rosja to szczyt cywilizacji, tam nikt nie jeździ rowerem.
k
kierowca2
POTWIERDZAM!!!
K
Kierowca.
W temacie tempa prac. Tak się składa, że często bywam w Szwajcarii służbowo. Tam też się buduje i to według mnie jeszcze wolniej. Miejscowość, do której jeździłem budowano obwodnicę 4km, zwykłą jednojezdniową po pasie w każdym kierunku, poszerzano wiadukt, i budowano małe rondo przy zjeździe. Właśnie minął 5 rok jak ukończyli. Tam nikt nie marudzi, że wolno budują. Chłopaki od dyrektora po szeregowego pracownika mają godzinną przerwę na obiad. Ciężarówki wyjeżdżające z urobkiem na drogi publiczne są myte w razie potrzeby, a praca wykonywana solidnie. Jak coś zbudują, to stoi wszystko przez lata. W drogach też mają ubytki, najwięcej na autostradach, ale połatane - tak równo jak się dało. Mam jednak wrażenie, że ten pospolicie znany nam beton, który króluje w tamtejszych konstrukcjach jest jakby solidniejszy. Do tego mam największy żal w porównaniu z naszymi wykonawcami. Nie lepiej by było budować dłużej, ale remontować rzadziej? Ah no tak, zapomniałem, przecież nie byłoby ruchu w interesie.
M
Max Damage
Wszystkie pedaloty tak twierdzą, że dużo zarabiają ale wolą rower. Mitomaństwo i leczenie kompleksów. Jakbyś był na zachodzie to widziałbyś jakie są tam samochody.
r
robotnicy
Ostatnio w poniedzialek jechalem na retkinie i przy ul.sienkiewicza pracowalo raptem 3 robotnikow,10 siedzialo w kontenerze i gralo w karty
r
rowerzysta miejski
Chyba w Moskwie, z której Maksio mentalnie nie wyrósł, nie w Europie. Chyba mi nie powiesz, że Holendrzy, Duńczycy, Niemcy czy Szwedzi rowerami jeżdżą z biedy? Ja mam samochód, zarabiam sporo ponad średnią krajową, ale po mieście wolę poruszać się rowerem - szybciej, a przy okazji wyrabia się kondycja.
M
Max Damage
Jak na razie to laskę w tym mieście robi się pedalotom. Nawet jest specjalny oficer ds. robienia laski utrzymywany z miejskich pieniędzy.
A jeśli światła będą tak ustawione jak na Przybyszewskiegio i Lodowej to ciężko to nazwać robieniem laski...
Gdyby szanony Pan Tomasz się więcej uczył i ciężej pracował to też jeździłby samochodem.
.
Na większości odcinków W-Z jest podobnie. Zresztą, gdzie nie jest - każda budowa, przebudowa, modernizacja, czy rewitalizacja to opóźnienia i beznadziejne tłumaczenia rzeczników.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie