reklama

Ruszył proces domniemanych zabójców Mirona B. z Łowicza

Wiesław PierzchałaZaktualizowano 
Oskarżony 38-letni Mariusz S. został zatrzymany w Niemczech. Nie przyznał się do winy. Broni go adwokat Paweł Kozanecki
Oskarżony 38-letni Mariusz S. został zatrzymany w Niemczech. Nie przyznał się do winy. Broni go adwokat Paweł Kozanecki Wiesław Pierzchała
W Sądzie Okręgowym w Łodzi rozpoczął się wczoraj proces 34-letniej Marzeny B. z Łowicza i jej 38-letniego kochanka Mariusza S. z Łodzi. Według prokuratury, ogłuszyli oni paralizatorem i zamordowali męża kobiety - Mirona B. On nie przyznał się do winy. Ona też nie i całą winę zrzuciła na kochanka. W sądzie płakała.

Oskarżeni, którym grozi dożywocie, przebywają w zakładach karnych i do sądu zostali przywiezieni przez policję. Odpowiadając na pytania sędziego Piotra Wzorka, Mariusz S. przyznał, że ostatnio pracował jako kierowca, zaś Marzena B. wyjaśniła, że ma wyższe wykształcenie i jest inżynierem. Przed zatrzymaniem była sprzedawczynią w sklepie znanej sieci.

Prokurator Jan Snopkiewicz z Prokuratury Rejonowej w Łowiczu odczytał akt oskarżenia. Wynika z niego, że oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu: ogłuszyli paralizatorem Mirona B., pobili i udusili. Ciało zawinęli w koc, kołdrę i worki foliowe. Włożyli je do bagażnika jej samochodu, po czym on wywiózł ciało do wynajętego garażu w Łodzi na Teofilowie.

Zwłoki w stanie rozkładu odkryto po kilku tygodniach. I to dość przypadkowo. Mariusz S. przestał bowiem płacić za wynajem garażu, więc jego właścicielka wzięła klucze, weszła do środka i dokonała makabrycznego odkrycia.

W tym czasie Mariusz S. ukrywał się w Niemczech, gdzie został zatrzymany w ramach wysłanego za nim europejskiego nakazu aresztowania. W sądzie nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Marzena B. też nie przyznała się do zarzutów, ale - jak zaznaczyła - w formie przedstawionej przez prokuraturę. W przeciwieństwie do swojego przyjaciela, złożyła w śledztwie obszerne wyjaśnienia, w których go obciążyła.

Z jej relacji wynika, że feralnej nocy z 26 na 27 listopada 2017 r. najpierw oglądała program telewizyjny „Rolnik szuka żony”, a potem doszło do sprzeczki, podczas której mąż - ich sprawa rozwodowa toczyła się wtedy w sądzie - wykręcił jej ręce i popchnął na szafę. Po tym incydencie Marzena B. poszła do swego pokoju i zadzwoniła do Mariusza S., któremu poskarżyła się na agresję małżonka. W odpowiedzi on obrzucił Mirona B. obraźliwym epitetem i stwierdził, że w tej sytuacji coś trzeba zrobić. Ciąg dalszy nastąpił po godz. 2, gdy Marzena B. w swoim domu usłyszała krzyk. Zeszła z piętra na parter i ujrzała Mariusza S. atakującego jej męża paralizatorem.

- Chciałam odciągnąć Mariusza, ale on mi zagroził, że źle skończę, jeśli mu nie pomogę - oznajmiła w śledztwie Marzena B.

Potem wypadki potoczyły się błyskawicznie. Ciało Mirona B., który z początku charczał, ale potem przestał, co mogło oznaczać, że już nie żyje, zostało włożone do bagażnika opla astry i wywiezione do garażu w Łodzi.

Oskarżona zmyła ślady krwi w mieszkaniu i wyrzuciła znalezione na podłodze wybite zęby męża. Tego samego dnia w południe Mariusz S. przyjechał do domu Marzeny B, aby zostawić jej samochód, po czym zniknął.

- Mariusz zagroził mi, że jak coś powiem policji, to razem z nim pójdę na dno. Dlatego podczas rozmowy z policjantami nie wspominałam o Mariuszu. Żałuję tego, co się stało, że Miron został tak dotkliwie pobity - zaznaczyła w śledztwie oskarżona.

Według prokuratury Rejonowej w Łowiczu, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, oskarżeni skrępowali Mirona B. taśmą klejącą, którą owinęli też głowę. Ciało okręcili kołdrą, zawinęli workami foliowymi z napisem Zakład Oczyszczania Miasta, ściągnęli pasem, owinęli kocem i zanieśli do bagażnika opla astry, którym Mariusz S. przyjechał do Łodzi.

Gdy rodzina zaczęła się niepokoić o Mirona B., jego siostra usłyszała od oskarżonej, że po nocnej awanturze mąż wybiegł z domu i nie wiadomo, gdzie się udał. Siostra zawiadomiła policję, a ona 8 stycznia 2018 r. w garażu w Łodzi odkryła owinięte workami foliowymi ciało Mirona B. Garaż wynajmował Mariusz S., który - jak ustalono - 28 listopada 2017 r. o godz. 22 przekroczył w Świecku granicę polsko-niemiecką.

W sprawie tej oskarżycielami posiłkowymi są bliscy zamordowanego: matka Alina B. i siostra Emilia K. Reprezentuje ich pełnomocnik - adwokat Piotr Paduszyński.

Expose premiera - orto najważniejsze obietnice Morawieckiego

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3