Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Trwa proces sprawców napadu na kantor walut w Łodzi. Co mówią świadkowie? Co grozi sprawcom?

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Do napadu na kantor doszło 8 grudnia 2021 roku tuż przed godz. 13 u zbiegu ul. Kilińskiego i ul. Przybyszewskiego w Łodzi
Do napadu na kantor doszło 8 grudnia 2021 roku tuż przed godz. 13 u zbiegu ul. Kilińskiego i ul. Przybyszewskiego w Łodzi Polska Press
Trwa proces w sprawie napadu rabunkowego z bronią, podczas którego padły strzały, na kantor walut w Łodzi. Na rozprawie w czwartek 7 grudnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi zeznawali kolejni świadkowie.

Na ławie oskarżonych zasiadają dwaj łodzianie: 56-letni Janusz Sz. i 45-letni Tomasz A. Prokuratura zarzuca im napad z bronią 8 grudnia 2021 roku na kantor przy skrzyżowaniu ul. Przybyszewskiego i ul. Kilińskiego w Łodzi na Górnej, w którym było 700 tys. zł. O randze sprawy najlepiej świadczy fakt, że oskarżeni zostali zatrzymani przez uzbrojonych po zęby antyterrorystów. Obaj przebywają w areszcie śledczym i nie przyznają się do winy. Grozi im do 15 lat więzienia.

Wybuch granatu hukowego

I właśnie na okoliczność akcji policji w kamienicy przy ul. Krasickiego w Łodzi na Górnej, której celem było zatrzymanie Tomasza A., jako świadek zeznawała mieszkająca w kamienicy 36-letnia Paulina M.

Przeczytaj też o napadzie z bronią na stację benzynową i napadzie z siekierą na dom z Ukraińcami

- Wracałam do domu z zakupami, ale natknęłam się na policyjną grupę interwencyjną, która nie pozwoliła mi wejść do klatki schodowej. Wkrótce usłyszałam wybuch granatu hukowego w kamienicy. Stałam pod domem i czekałam Nie widziałam, aby policjanci wyprowadzali kogoś w kajdankach. Gdy od momentu wybuchu granatu hukowego minęło około 20 minut, to wtedy mogłam wejść do mieszkania – oznajmiła Paulina M.

Proces w Łodzi: dwa strzały z pistoletu

Do napadu na kantor doszło 8 grudnia 2021 roku tuż przed godz. 13. Według prokuratury, tego dnia Tomasz A. ubrał się w ciemne spodnie, kurtkę i czapkę, wsiadł na rower, pojechał w rejon napadu, zatrzymał się pod kamienicą przy ul. Kilińskiego 215, oparł rower o ścianę i poszedł w stronę kantoru. Gdy wtargnął do środka miał na twarzy okulary i maseczkę ochronną. Z plecaka wyjął pistolet i zagroził pracownicy, że ją zabije, jeśli nie dostanie pieniędzy.

Kobieta siedziała za kontuarem, do którego dostępu broniły zamknięte drzwi i szyba kuloodporna. Pracownica uruchomiła przycisk antynapadowy. Rozległ się sygnał alarmowy. Zaskoczony napastnik oddał z parabellum dwa strzały: w szybę i zamek od drzwi, aby dostać się za kontuar z gotówką. Bez efektu: szyba nie pękła, a drzwi nie „puściły”. W tej sytuacji bandyta zrezygnował: wybiegł z kantoru, pobiegł do roweru i pojechał w rejon ul. Szarej i parku Legionów, gdzie przesiadł się do mercedesa z Januszem Sz. za kierownicą.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Co dalej z cenami sprzętu AGD?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki