W Łodzi pożegnaliśmy wielką gwiazdę opery - Maestrę Teresę Żylis-Garę

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Grzegorz Gałasiński
W Łodzi pożegnaliśmy wczoraj Maestrę Teresę Żylis-Garę, jedna z największych gwiazd światowej opery przełomu XX i XXI wieku. Msza święta pogrzebowa odbyła się w archikatedrze łódzkiej, a prochy artystki spoczęły w Alei Zasłużonych na cmentarzu komunalnym Doły.

Prof. Teresa Żylis-Gara zmarła 28 sierpnia w wieku 91 lat. Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył ks. bp Marek Marczak, kazanie wygłosił o. Józef Łągwa, ale celebransami byli również księża z miast, z którymi artystka była związana - między innymi rodzinnego Wilna.

Ceremonia pożegnalna miała bogatą oprawę muzyczną, uczestniczyli w niej przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Prezydent miasta Hanna Zdanowska oraz Marcin Gołaszewski, przewodniczący Rady Miejskiej przekazali rodzinie Maestry dyplom Honorowej Obywatelki Miasta Łodzi, przyznany w listopadzie ubiegłego roku, ale którego nie udało się wręczyć artystce ze względu na pandemię.

Zmarłą pożegnali również Tadeusz Deszkiewicz, minister, doradca prezydenta RP ds. kultury; Jarosław Czuba , dyrektor generalny Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu; Piotr Adamczyk, wicemarszałek województwa łódzkiego oraz prof. Elżbieta Aleksandrowicz, rektor Akademii Muzycznej w Łodzi, Dariusz Stachura, dyrektor Teatru Wielkiego w Łodzi i Adam Tyszkiewicz, przyjaciel śp. Teresy Żylis-Gary.

Emocjonalną, przypominającą zasługi artystki dla polskiej i światowej kultury mowę wygłosił Waldemar Dąbrowski, dyrektor Teatru Wielkiego Opery Narodowej w Warszawie.

- Szanowna, droga, kochana pani Tereso - powiedział. - Mamy uczucie wielkiej wdzięczności, że ktoś taki jak pani pojawił się na drodze naszego życia, dzieląc się tym, co Bóg dał pani w takich obfitościach. Pozostanie pani z nami na zawsze. Od dzisiaj jako solistka chórów anielskich.

W osobistych słowach, z dużą czułością i oddaniem pożegnała niezapomnianą artystkę i pedagoga jej uczennica, sopranistka Ilona Krzywicka. - Nie wiem, kim bym była, gdyby nie Maestra. Była wymagającym nauczycielem i niezwykle życzliwą osobą. Kiedyś odwiedziłam ją w Monako. Zmęczona, po wielu godzinach prób. Pani profesor dała mi najlepszy pokój w swoim domu… własną sypialnię. I ugotowała obiad. A na deser była lekcja śpiewu. Taka była. Kochała anioły i miała ich pełno w najróżniejszych postaciach. Ale dla mnie to ona była aniołem - wyznała młoda śpiewaczka.

Wśród uczestników uroczystości byli również śpiewacy towarzyszący artystce w karierze, jak Delfina Ambroziak i Tadeusz Kopacki. Ceremonię pogrzebową na „Dołach” odprawił ks. Szymon Wiklo, proboszcz parafii św. Anny w Wilnie. Zamilkł wielki głos, niezrównany sopran liryczny, pozostała pamięć.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie