W Pabianicach po mszach zbierają podpisy przeciw programowi dofinansowania in vitro

Matylda WitkowskaZaktualizowano 
Po niedzielnych mszach św. w parafii św. Maksymiliana Kolbego w Pabianicach prowadzona była zbiórka podpisów przeciw dofinansowaniu procedur in vitro przez powiat pabianicki. Parafia tłumaczy, że była to oddolna inicjatywa wiernych.„Po niedzielnych mszach św. trwa zbiórka podpisów pod petycjami przeciwko dofinansowaniu metody zapłodnienia pozaustrojowego in vitro przez powiat pabianicki” - usłyszeli wierni z parafii św. Maksymiliana Kolbego w Pabianicach w ogłoszeniach parafialnych w pierwszą niedzielę lipca. Niektórzy byli zdziwieni, inni podpisywali listy.Nie wiadomo, jaką treść i charakter ma petycja. Nie przyznała się do niej żadna z organizacji o profilu chrześcijańskim działająca w regionie łódzkim. CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNYM SLAJDZIE Krzysztof Szymczak
Po niedzielnych mszach św. w parafii św. Maksymiliana Kolbego w Pabianicach prowadzona była zbiórka podpisów przeciw dofinansowaniu procedur in vitro przez powiat pabianicki. Parafia tłumaczy, że była to oddolna inicjatywa wiernych.

„Po niedzielnych mszach św. trwa zbiórka podpisów pod petycjami przeciwko dofinansowaniu metody zapłodnienia pozaustrojowego in vitro przez powiat pabianicki” - usłyszeli wierni z parafii św. Maksymiliana Kolbego w Pabianicach w ogłoszeniach parafialnych w pierwszą niedzielę lipca. Niektórzy byli zdziwieni, inni podpisywali listy.

Nie wiadomo, jaką treść i charakter ma petycja. Nie przyznała się do niej żadna z organizacji o profilu chrześcijańskim działająca w regionie łódzkim.

Wiadomo, że petycja dotyczy wprowadzonego właśnie programu dopłat do procedury zapłodnienia in vitro dla par z powiatu pabianickiego zmagających się z bezpłodnością. To nowy program. Starostwo powiatowe umowę podpisało 30 maja.

Jak się dowiedzieliśmy w parafii św. Maksymiliana, to inicjatywa tamtejszych wiernych. Zgłosili się do proboszcza z prośbą o przekazanie informacji o akcji.

- Nie angażujemy się w zbiórkę podpisów. Wierni poprosili o ogłoszenie, to przeczytaliśmy - usłyszeliśmy w parafii i zostaliśmy odesłani do kurii.

Ks. Paweł Kłys, rzecznik łódzkiej kurii, nie mówi wprost, czy parafia powinna angażować się w tego typu działalność.

- Zbiórka podpisów motywowana była troską wiernych o ochronę życia, którą głosi Kościół i która zawarta jest w Ewangelii - mówi ks. Paweł Kłys. - Stosunek Kościoła katolickiego do procedury in vitro jest znany od dawna. Kościół stoi na straży naturalnego planowania rodziny.

Na razie efektów zbiórki podpisów nie widać. Nie wiadomo, ile ich zebrano i czy w ogóle trafią do starostwa.

- Nie dotarła do nas żadna oficjalna informacja w tej sprawie - mówi Joanna Kupś, rzeczniczka starostwa w Pabianicach. - Jednak jeśli taka petycja wpłynie, będziemy się musieli do niej ustosunkować - zapewnia rzeczniczka starostwa.

Na razie program trwa bez przeszkód. Na dopłaty do procedur in vitro pabianickie starostwo przeznaczyło 750 tys. zł. Program ma potrwać pięć lat, co roku wydawane ma być 150 tys. zł. Ma to wystarczyć na dofinansowanie dla co najmniej 25 par rocznie kwotą ok. 5 tys. zł lub do 80 proc. kosztów procedury. Program wzorowany jest na podobnym, istniejącym w Łodzi.

Procedurę zapłodnienia pozaustrojowego wykonuje rzgowska klinika Gameta. Do tej pory zgłosiło się 10 par, cztery przeszły pozytywną weryfikację.

Wśród chętnych do dofinansowania jest dziewięć małżeństw z powiatu pabianickiego i jeden związek nieformalny. Pary są w różnym wieku. Najmłodsza kobieta ma 28, a najstarsza 38 lat.

Joanna Kupś podkreśla, że decyzję o rozpoczęciu programu podjął zarząd powiatu, program cieszy się dużym poparciem, a protestów i skarg do tej pory nie było.

- Słuchaliśmy głosów mieszkańców. Sami zgłaszali potrzebę uruchomienia takiego programu - mówi rzeczniczka.

Łódzki program dopłat do in vitro działa od połowy 2016 r. W ciągu trzech lat dzięki niemu urodziło się blisko 150 dzieci. 750 par złożyło wnioski, 220 kobiet zaszło w ciążę.

Program pabianicki uruchomiono m.in. dlatego, że zawieszony został wojewódzki program dofinansowania procedury in vitro dla par z regionu. W zeszłym roku rozpoczął się pilotaż programu - 200 tys. zł wystarczyło na dofinansowanie procedur dla 39 par kwotą 5,1 tys. zł i uzyskanie 14 ciąż. W tym roku miało to być już #2 mln zł. Jednak PiS, które przejęło władzę w sejmiku wojewódzkim, w styczniu zamknęło program i przesunęło pieniądze na inny cel.

Programy dopłat do zabiegów in vitro budzą bardzo silne kontrowersje. W wielu miastach Polski organizowane były protesty przeciwko dofinansowaniu in vitro z publicznych pieniędzy. Z jednej strony jest to najbardziej skuteczny sposób na uzyskanie potomstwa w wielu problemach z płodnością. Z drugiej - Kościół ostro się sprzeciwia tej metodzie. Zwraca uwagę, że nie wszystkie powstałe ludzkie zarodki mają szansę się rozwinąć.

Zbiórkę podpisów przeciwko dofinansowaniu procedur prowadziła zimą we Wrocławiu fundacja Pro Prawo do Życia. Zorganizowała też pikietę na wrocławskim rynku. Mimo protestów wrocławski program ruszył.

Fundacja Pro Prawo do Życia w regionie łódzkim angażuje się w inne kampanie i nie przyznaje się do organizowania tej zbiórki.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 31

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

No właśnie, jak taka matka spojrzy w oczy swojemu dziecko z probówki wiedząc że jego rodzeństwo zostało odrzucone i leży zamrożone w ciekłym azocie

G
Gość
2019-07-19T19:24:21 02:00, Gość:

Procedura in-vitro większości osób kojarzy się z niezwykle szlachetną zdobyczą medycyny, która pomaga niepłodnym małżeństwom, przezwyciężyć ich nieszczęśliwy los. „Wynalazca” tej metody nagrodzony został nawet Nagrodą Nobla! Na zupełnie przeciwnym biegunie znajdują się nasze myśli o eugenice. Utożsamiamy ją z hitlerowcami, holocaustem, bestialskimi mordami, chęcią tworzenia nadludzi. Jeśli więc ktoś w odniesieniu do zapłodnienia pozaustrojowego zaczyna mówić o eugenice nieraz wywołuje to oburzenie dużej części osób. Tymczasem jeśli chcielibyśmy na serio zgłębić temat a nie tylko zatrzymać się na medialnych obrazkach par szczęśliwych, że udało im się począć dziecko, to musielibyśmy przyznać, że to porównanie jest zasadne! In-vitro zawiera w sobie procedurę eugeniczną i rodzi wielkie pole do nadużyć!

Jeżeli w klinice in-vitro chcemy osiągnąć dobry wynik to trzeba dysponować na starcie sześcioma do ośmiu zarodków. Kobiecie wszczepia się dwa. Pozostałe cztery-sześć zarodków trafia do zamrożenia z użyciem ciekłego azotu — w temperaturze minus 195,8 stopnia Celsjusza. Ktoś decyduje więc które zarodki wszczepić, a które zamrozić, czyli kto ma się urodzić a kto nie. Takiego wyboru dokonuje na jakiejś arbitralnej postawie. Jednym słowem człowiek podejmuje działania, które wcześniej były zarezerwowane dla przypadku albo jak powiedziałaby osoby wierzące - dla Boga.

Ta „zabawa w Boga” robi się jeszcze groźniejsza, wtedy gdy dopuszczamy ingerencje genetyczne wobec zarodków, jak to się dzieje w niektórych krajach. W ten sposób niszczymy fundamentalną równość między ludźmi. Wszyscy jesteśmy równi biologicznie, ponieważ wszyscy jesteśmy efektem przypadku. In-vitro to burzy. Jak konkurować w szkole, pracy, w sporcie, w staraniach o dziewczynę/chłopaka z „podrasowanymi” osobami? Co więcej człowiek poczęty w wyniku manipulacji genetycznych może mieć pretensje do „lekarza”, został stworzony niewłaściwie. Nie wiemy też jaki wpływ takie manipulacje będą miały na ludzkość w przyszłości.

In-vitro rodzi bardzo dużą pokusę nadużycia. Metoda, która powstawała jako technika pomagająca w urodzeniu dzieci osobom związanym małżeństwem, obecnie staje się coraz częściej techniką macierzyństwa i ojcostwa „na życzenie”. W wielu krajach dopuszcza się ją nie tylko w przypadku małżeństw, ale też luźnych związków, także tych homoseksualnych, a nawet w przypadku samotnych kobiet. Coraz częściej pojawiają się przypadki produkcji ludzi „na specjalne zamówienie”.

Święta prawda

L
LM
2019-07-19T17:38:45 02:00, Ja:

Katolskie oszołomy, dajcie ludziom żyć jak chcą. Nie chcesz in vitro kretynie, to sobie go nie rób, ale odpierdol się pedofilski slugo od normalnych ludzi

A czy Ty należysz do normalnych ludzi?

L
LM

No właśnie... posiadanie „swojej własnej" świadomości to często brak świadomości

G
Gość do Gościa

To bardzo powierzchowna argumentacja. Czymś zupełnie innym jest postęp w medycynie w kierunku ratowania życia. Absolutnie niedopuszczalne i niewyobrażalne byłoby pozyskiwanie narządów do przeszczepu kosztem życia drugiego człowieka, choć i to niestety w świecie przestępczym jest praktykowane. Trzeba sobie jasno postawić sprawę i uświadomić, że w procedurze in vitro to występuje!!! Jedno życie wybierane jest spośród kilku innych wyprodukowanych w probówce, następnie zamrożonych, skazanych na niebyt! Wszystko na ten temat. A argumentowanie, że to dla dobra rodziców to ściema i hipokryzja.

G
Gość

Mamy przecież swoja własną świadomość , nie ulegajmy indoktrynacji kościoła .czasy ciemnogród ,zabobonów dawno minął.

Dlaczego ci, którzy tak głośno krzyczą przeciw in vitro , nie pozwalają wracza ich zdaniem w kompetencje Pana Boga kiedy sami wykraczają w te kompetencje pozwalając na np. wszczepienie sobie tzw rozrusznika serca, nowej nerki od dawcy lub przeszczepu innych organów .Przeciez to ewidentnie jest burzenie planów Boga co do życia danego człowieka. Czyli jednak dopuszcza sie Prawo Kalego - kiedy Kali kradnie krowe jest ok ale kiedy Kalemu kradną krowę to zły uczynek. Wiara wiarą ale nie bądzmy hipokrytami.

T
Teresa

Stuknjjcie sie w glowe . Chcecie zabrac szanse posiadania dziecka osobom ktore tego pragna. Hipokryci

G
Gevrey

To dobrze, że o tym piszecie, pójdę podpisać

G
Gość

Procedura in-vitro większości osób kojarzy się z niezwykle szlachetną zdobyczą medycyny, która pomaga niepłodnym małżeństwom, przezwyciężyć ich nieszczęśliwy los. „Wynalazca” tej metody nagrodzony został nawet Nagrodą Nobla! Na zupełnie przeciwnym biegunie znajdują się nasze myśli o eugenice. Utożsamiamy ją z hitlerowcami, holocaustem, bestialskimi mordami, chęcią tworzenia nadludzi. Jeśli więc ktoś w odniesieniu do zapłodnienia pozaustrojowego zaczyna mówić o eugenice nieraz wywołuje to oburzenie dużej części osób. Tymczasem jeśli chcielibyśmy na serio zgłębić temat a nie tylko zatrzymać się na medialnych obrazkach par szczęśliwych, że udało im się począć dziecko, to musielibyśmy przyznać, że to porównanie jest zasadne! In-vitro zawiera w sobie procedurę eugeniczną i rodzi wielkie pole do nadużyć!

Jeżeli w klinice in-vitro chcemy osiągnąć dobry wynik to trzeba dysponować na starcie sześcioma do ośmiu zarodków. Kobiecie wszczepia się dwa. Pozostałe cztery-sześć zarodków trafia do zamrożenia z użyciem ciekłego azotu — w temperaturze minus 195,8 stopnia Celsjusza. Ktoś decyduje więc które zarodki wszczepić, a które zamrozić, czyli kto ma się urodzić a kto nie. Takiego wyboru dokonuje na jakiejś arbitralnej postawie. Jednym słowem człowiek podejmuje działania, które wcześniej były zarezerwowane dla przypadku albo jak powiedziałaby osoby wierzące - dla Boga.

Ta „zabawa w Boga” robi się jeszcze groźniejsza, wtedy gdy dopuszczamy ingerencje genetyczne wobec zarodków, jak to się dzieje w niektórych krajach. W ten sposób niszczymy fundamentalną równość między ludźmi. Wszyscy jesteśmy równi biologicznie, ponieważ wszyscy jesteśmy efektem przypadku. In-vitro to burzy. Jak konkurować w szkole, pracy, w sporcie, w staraniach o dziewczynę/chłopaka z „podrasowanymi” osobami? Co więcej człowiek poczęty w wyniku manipulacji genetycznych może mieć pretensje do „lekarza”, został stworzony niewłaściwie. Nie wiemy też jaki wpływ takie manipulacje będą miały na ludzkość w przyszłości.

In-vitro rodzi bardzo dużą pokusę nadużycia. Metoda, która powstawała jako technika pomagająca w urodzeniu dzieci osobom związanym małżeństwem, obecnie staje się coraz częściej techniką macierzyństwa i ojcostwa „na życzenie”. W wielu krajach dopuszcza się ją nie tylko w przypadku małżeństw, ale też luźnych związków, także tych homoseksualnych, a nawet w przypadku samotnych kobiet. Coraz częściej pojawiają się przypadki produkcji ludzi „na specjalne zamówienie”.

M
Miejscowy

Ze względu na " sojusz oltarza z tronem" w ubiegłym tysiącleciu na terenie Polski przed zmianą ustroju na "republikański" , który doprowadził do "świętego przymierza" , rozbioru i likwidacji kraju na ponad 100 lat trzeba zbierać podpisy pod petycją sekularyzacji kościoła rzymskokatolickiego na terenie Polski.

G
Gość

a można oddolnie zbierać podpisy pod petycją likwidacji KK???

M
Marta

Zapewne zdecydowaną ilość podpisów złożyły Panie których już dawno temat "rozrodczy" nie dotyczy...

s
sdsd

Jezus też był poczęty in vitro.

Z
Zett

Ten kraj tylko przez pomyłkę leży w Europie.

L
Lewak
2019-07-19T14:15:11 02:00, Łodziak:

Pabianice zawsze były synonimem wsiuństwa, i ciemno grodu.

A gdzie są Pabianice????Odp. Nigdzie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3