Więźniowie chętnie podejmują pracę. Miejsc pracy stale przybywa również w łódzkim okręgu

Agnieszka Jedlińska
Agnieszka Jedlińska
Udostępnij:
W jednostkach podległych Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej w Łodzi (trzy areszty i sześć zakładów karnych) pracuje 3322 osadzonych, a w Łodzi zatrudnionych jest 597 osadzonych. Najwięcej w Zakładzie Karnym nr 1 przy ul. Beskidzkiej 54, gdzie działa duże przedsiębiorstwo zatrudniające do pracy na szwalni. W regionie najwięcej pracujących więźniów odsiadujących wyroki jest w Zakładzie Karnym we Włocławku - 646 osadzonych oraz w Zakładzie Karnym w Garbalinie, gdzie pracuje 484 osadzonych.

W ZK 1 trwają przygotowania do budowy hali, gdzie będzie funkcjonować okręgowa pralnia dla jednostek penitencjarnych łódzkiego inspektoratu. Uruchomienie przewiduje się za półtora roku. Wówczas liczba miejsc pracy zwiększy się znacząco.

Osadzeni w dużej liczbie są zainteresowani podejmowaniem pracy. Nie jest to tylko chęć uatrakcyjnienia sobie nudnej codzienności za kratkami, ale praktyczne podejście do swojej przyszłości.

Osoba, która w więzieniu pracowała ma konkretny fach w ręku i opinię pracodawcy, może więc szukać legalnego zatrudnienia. Ponadto dysponuje własnymi środkami, co pozwala na regulowanie alimentów, spłacanie pożyczek, czy grzywien. Osadzony zatrudniony na pełny etat może zarobić wynagrodzenie minimalne, tj. 3010 zł wraz z dodatkami za pracę nocną i wypracowanymi nadgodzinami.
Z wynagrodzenia za pracę przysługującego skazanemu potrąca się 7% na cele Funduszu Postpenitencjarnego oraz 51% na cele Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy, z których to środków m. in. tworzone są nowe miejsca pracy w warunkach izolacji penitencjarnej.
W rezultacie na rękę dostaje niewielkie kwoty, które może wydać w kantynie lub przekazać je rodzinie. Jednak nawet te niewielkie kwoty sprawiają, że podnosi się morale osadzonych, którzy mają wpływ na swoją więzienną, a potem wolnościową rzeczywistość.

Pierwszeństwo w delegowaniu do pracy odpłatnej mają osadzeni, których sytuacja materialna jest trudna, na przykład ci objęci obowiązkiem alimentacyjnym - tłumaczy kpt. Paweł Wochal, rzecznik prasowy Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Łodzi.

Z punktu widzenia resocjalizacji jest to najlepsza forma samorozwoju osadzonych dająca pewne gwarancje, że po wyjściu na wolność skazany nie wróci na kryminalną ścieżkę. Osadzony starający się o pracę musi wykazać chęć jej podjęcia i przestrzegać zasad zatrudnienia, określonych przez dyrektora zakładu karnego. Zdolność skazanego do pracy określa lekarz medycyny pracy. Osadzony kierowany do zatrudnienia w systemie bez konwojenta musi prezentować wzorowe zachowanie w dotychczasowym pobycie w warunkach izolację, samodyscyplinę, także powinien posiadać pozytywną opinię środowiskową oraz być uprzednio poddany koniecznym z punktu widzenia diagnozy prezentowanych deficytów oddziaływaniom penitencjarnym (np. terapia uzależnień, programy oddziaływań).

Najczęściej wykonywane prace przez osadzonych w jednostce penitencjarnej to prace porządkowe i pomocnicze, praca przy przygotowaniu posiłków (kuchnia), wymiana pościeli i bielizny (pralnia), naprawy i remonty (warsztat) oraz praca w radiowęźle, bibliotece, magazynie depozytowym, czy magazynie żywnościowym. W przypadku zatrudnienia u kontrahenta rodzaj pracy ustala ten kontrahent, na przykład: produkcja kamienia budowlanego, kostki brukowej, praca przy przeróbce mięsa, praca przy składaniu wiązek elektrycznych dla firm motoryzacyjnych.

Kursy zawodowe organizowane przez jednostki penitencjarne w głównej mierze dostosowane są do aktualnych tendencji obowiązujących na lokalnych rynkach pracy, Uwzględnia się również potrzeby samego zakładu karnego/aresztu śledczego,  w którym przebywają osadzeni. Znaczna ilość kontrahentów współpracujących z jednostkami penitencjarnymi, zatrudniających osadzonych zarówno na ternie jednostki, jak i również w systemie bez konwojenta również warunkuje rodzaj szkolenia zawodowego w danym zakładzie.

Kursy zawodowe, pozwalają skazanym na podniesienie kwalifikacji zawodowych, które po wyjściu z zakładu karnego ułatwiają osadzonym podjęcie zatrudnienia. Ponadto warto wspomnieć, iż obecni kontrahenci zewnętrzni współpracujący w ramach zatrudnienia skazanych po wyszkoleniu pracowników, oferują zatrudnienie skazanym w firmie po wyjściu z zakładu karnego. Najchętniej wybierane zawody to malarz, murarz, glazurnik, stolarz, ślusarz, kucharz.

Rokrocznie jednostki penitencjarne zawierają nowe umowy i porozumienia z podmiotami zarówno prywatnymi, jak i publicznymi w zakresie zatrudnienia osadzonych. Partnerami publicznymi przy zatrudnianiu skazanych są też Spółki skarbu Państwa oraz przedsiębiorstwa państwowe; m.in. Poczta Polska S.A., WARS S.A. oraz Lasy Państwowe.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Płace kobiet w przedsiębiorstwach

Materiał oryginalny: Więźniowie chętnie podejmują pracę. Miejsc pracy stale przybywa również w łódzkim okręgu - Express Ilustrowany

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
jeszcze raz ja Arkadiusz elektryk do Pana Redaktora email to [email protected] Pozdrawiam
G
Gość
Panie Redaktorze kto panu pozwolił pisać takie bzdury o pracy więźniów ?Sam nim byłem i pracowałem .To co Pan pisze o zarobkach więźniów to kpina . To niedorzeczne .Pracowałem jako elektryk prawie dwa lata w Sieradzu w Zakładzie przywięziennym który produkował kraty furty do cel oraz bramy wjazdowe sterowane i wie pan ile zarabiałem ? To szok najwięcej to 576zł !!! A pan tu pisze takie bzdury .I mam na to papier .Świadectwo pracy .Przy tym miałem swoje z wolności uprawnienia do 1kv i świadectwo szkoły elektrycznej .To nie była tylko praca przy wymianie żarówek ale i awarie maszyn jak tokarki spawarki frezarki piły elektronarzędzia oraz składałem szafy sterownicze do bram wjazdowych .A teraz największy hit jak wyszedłem z ZK to w PUP moje świadectwo pracy oglądali wszyscy pracownicy PUP i się śmiali bo miałem wypracowane na kuroniówkę lecz jej nie otrzymałem bo zarobki miałem jakbym nie pracował nikt nie chciał uwierzyć że elektryk na pełny etat tyle zarabiał .A co do pracy to nikt mnie nie chciał zatrudnić bo BYŁEM KARANY .To tyle redaktorze .Jak co nie jestem osobą anonimową mój emajl jest prawdziwy Arkadiusz z Łodzi .Mogę ci dowieźć świadectwo pracy do redakcji i zgodzę się nawet na wywiad . Ale napisz prawdę . Bo to co piszesz to poprostu same ściemy . Ja znam takich co pracowali za paczkę fajek .A więzieni to syf i bagno a po wyjściu dalszy syf i bagno i albo wstaniesz z kolan albo bagno cię pochłonie .Jaka praca po wyjściu jak masz stempel karanego który ciągnie się za tobą 10LAT REDAKTORZE.TO CO PISZESZ TO FANTASTYKA!!!
m
michau
Na co dzień pracuję z więźniarkami. Muszę pochwalić że są wspaniałymi pracownikami. traktują pracę z godnym podziwu zaangażowaniem. Natomiast kulturą przerastają resztę załogi. Warto pokonywać obawy i błędne wyobrażenia. To niezastąpieni pracownicy.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie