Z podejrzeniem zatrucia przedszkolaki z leśnego przedszkola w Dąbrówce pojechały karetką do szpitala w Łodzi. Czy dzieci zatruły się cisem?

Maciej Kałach
Maciej Kałach
archiwum Polska Press
Pogotowie ratunkowe zabrało trójkę podopiecznych przedszkola Grzyby i korzenie w Dąbrówce w gminie Nowosolna pod Łodzią z podejrzeniem zatrucia cisem.

Do tej interwencji doszło w czwartek (3 października). W piątek potwierdził ją Mikołaj Lenczewski z przedszkola Grzyby i korzenie. Ta placówka „leśna”, czyli taka, w której dzieci jak najwięcej czasu spędzają na świeżym powietrzu - obserwując pogodę, rośliny i zwierzęta. Podczas czwartkowych zajęć opiekunowie maluchów mieli podejrzenia, że ich podopieczni mogli zjeść część cisu, rośliny, której ziarno, ukryte w czerwonym owocu jest toksyczne.

Masz informacje? Redakcja Dziennika Łódzkiego czeka na #SYGNAŁ

Zgodnie z przepisami prawa oświatowego, podłódzkie przedszkole wezwało karetkę.
– Wezwanie przyjęto o godzinie 14.18, dzieci w stanie ogólnym dobrym przewieziono do SOR Uniwersyteckiego Szpitalu Klinicznego nr 4 im. Marii Konopnickiej w Łodzi - informuje Adam Stępka, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego.

Mikołaj Lenczewski, dodaje, że dzieci spędziły noc z czwartku na piątek na szpitalnej obserwacji, ale jej przebieg był spokojny dla pacjentów.

Przedszkole Grzyby i korzenie działa od wiosny 2019 roku. Mikołaj Lenczewski powiedział w piątek, że był to pierwszy przypadek interwencji pogotowia w związku z podejrzeniem zatrucia.

W Polsce działa około 30 leśnych przedszkoli. To pod Łodzią ma siedzibę w domku na ogrodzonej i częściowo zalesionej działce, ale opiekunowie organizują dla dzieci jak najwięcej wypraw.

Cis - piękny, ale silnie toksyczny

Najczęściej w polskich lasach występuje cis pospolity. Jest on także uprawiany w ogrodach w postaci licznych odmian ozdobnych. Decydując się na uprawę cisów, musimy pamiętać, że z wyjątkiem czerwonej osnówki owocu, całe rośliny są trujące (włącznie z pestką znajdująca się wewnątrz owocu), dlatego wszystkie zabiegi pielęgnacyjne należy wykonywać wokół nich w rękawicach ochronnych. Wprawdzie sam miąższ owocu nie jest toksyczny, ale już rozgryziona pestka może uwalniać groźne dla toksyny – po jej spożyciu możemy spodziewać się gwałtownego spadku ciśnienia tętniczego oraz silnych zaburzeń rytmu serca - łącznie z migotaniem komór.

CZYTAJ INNE ARTYKUŁY

4.10.2019

Czy bycie kujonem to problem?

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Bajzel a nie przedszkole. Nikt rozsądny tam nie pośle dzieci.

m
mietek

Jeśli ktoś ma małe dzieci, a chce uprawiać cisy, powinien sądzić egzemplarze męskie, które owoców nie mają, bo cis jest rośliną dwupienną.

G
Gość
4 października, 14:05, Gość:

Osnowki ziaren sa bardzo smaczne i rzeczywiscie nie trujace ale gdzie byly wychowawczynie gdy dzieci jadly?

4 października, 14:15, Monik:

No jak gdzie, miały wolne bo były zmęczone gdyż pracowały już 2,5godz. Nie znasz nauczycieli?

4 października, 15:19, Gość:

Nauczyciel pracuje 40 godzin zegarowych.

40 godzin to jest pełny etat. Co to za insynuacje w sprawie godzin pracy.

G
Gość
4 października, 14:05, Gość:

Osnowki ziaren sa bardzo smaczne i rzeczywiscie nie trujace ale gdzie byly wychowawczynie gdy dzieci jadly?

4 października, 14:15, Monik:

No jak gdzie, miały wolne bo były zmęczone gdyż pracowały już 2,5godz. Nie znasz nauczycieli?

Nauczyciel pracuje 40 godzin zegarowych.

G
Gość

Osnowki ziaren sa bardzo smaczne i rzeczywiscie nie trujace ale gdzie byly wychowawczynie gdy dzieci jadly?

Dodaj ogłoszenie