Zabili bezdomnego bezdomnego koło Łęczycy. Wpadli po latach, gdyż jednego z nich dręczyło sumienie

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała

Wideo

Rozprawa na procesie trzech oskarżonych, którym prokuratura zarzuciła zabójstwo bezdomnego „Buszmena” pod Łęczycą, odbyła się w poniedziałek 15 lutego w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Jako świadkowie zeznawali policjanci.

Chodzi o pamiętną zbrodnię, kiedy to sprawcy zabili bezdomnego, a jego ciało zakopali. I zapewne długo pozostaliby nieuchwytni, gdyby nie wyrzuty sumienia jednego z zabójców, który po ponad dwóch latach przerwał milczenie i ujawnił kulisy tej wstrząsającej zbrodni.

Troje oskarżonych, w tym ojciec z synem

W sprawie tej zarzuty prokuratorskie usłyszeli: 32-letni Damian S., którego dręczyły wyrzuty sumienia, a także 64-letni Zygmunt P. i jego 29-letni syn Krzysztof P. Grozi im dożywocie. Wszyscy przebywają w areszcie śledczym. Dlatego do sądu zostali dowiezieni w konwoju policyjnym i zasiedli na ławie oskarżonych za szybami kuloodpornymi w najlepiej strzeżonej sali nr 1 na pierwszym piętrze Sądu Okręgowego.

Wypadek oskarżonego miał wpływ na poczytalność?

Na rozprawie zeznawało dwoje policjantów: 40-letnia Justyna K. i 39-letni Janusz L., który wziął udział w wizji lokalnej. Jednak niewiele wnieśli do sprawy, bowiem – jak zgodnie podkreślali – bardzo mało pamiętają ze swoich działań w tej sprawie kilka lat temu. Natomiast adwokat Agnieszka Bachlińska wystąpiła z wnioskiem, aby broniony przez nią Zygmunt P. został zbadany tomografem. Chodzi o to, że w latach 90. uległ on wypadkowi drogowemu i doznał urazu głowy. Badanie ma wykazać, czy ten uraz miał wpływ na poczytalność oskarżonego.

Założył worek foliowy na głowę ofiary

Według prokuratury, ofiarą mordu był koczujący w szopie bezdomny Maciej K. znany pod pseudonimem „Buszmen”. Sprawcy podczas spotkania zaskoczyli go: dwóch złapało go za ręce i nogi, a trzeci założył worek foliowy na głowę ofiary i ją udusił mocno ściskając gardło. Ciało zostało zakopane. Gdy policjanci odkryli to miejsce, po denacie został jedynie szkielet.

Dręczyło go sumienie, więc ujawnił kulisy zbrodni

Ojciec Damiana S. 11 listopada 2019 roku zadzwonił do Centrum Zawiadamiania Ratunkowego i powiadomił dyżurnego, że jego syn chce ponieść karę za zbrodnię sprzed ponad dwóch lat. Pod wskazany adres pojechali policjanci z Uniejowa i potwierdzili, że rozmówca CZR mówił prawdę.

Damian S. przyznał stróżom prawa, że wyrzuty sumienia tak bardzo dawały mu się we znaki, że postanowił wyjawić prawdę o zabójstwie „Buszmena” i zakopaniu jego zwłok. Jeszcze tego samego dnia policjanci dokonali makabrycznego odkrycia. Ciało Macieja K. spoczywało 80 cm pod ziemią na działce matki Damiana S.

Co było przyczyną zabójstwa?

Ruszyło śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Łęczycy. Zdaniem śledczych to Damian S. udusił bezdomnego, którego przytrzymali Zygmunt P. i jego syn Krzysztof P. Jaki był powód zbrodni? Poszło o to, że Maciej K. był winny pieniądze Damianowi S. Ponadto była to zemsta za to, że „Buszmen” bywał agresywny wobec trzech oskarżonych.

Ciało zakopali w kurniku, a potem na działce

Zdaniem śledczych, sprawcy działali spontanicznie, a nie z premedytacją, zaś na pomysł zabicia „Buszmena” wpadł Damian S. To on miał zbadać tętno na tętnicy szyjnej ofiary i stwierdzić, że Maciej K. nie żyje. Jego ciało sprawcy najpierw zakopali w kurniku, a gdy policja wszczęła poszukiwania i zrobiło się „gorąco”, przenieśli zwłoki na działkę matki 32-latka.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie