Zebrali blisko milion w kilka godzin. Na leczenie Ani

Anna Gronczewska
Anna Gronczewska
W ciągu kilka godzin zebrano ponad 900 tysięcy złotych na leczenie 30-letniej  Anny Tomczak z okolic Krośniewic! Kobieta choruje na  mukowiscydozę i potrzebuje drogich leków. Teraz przebywa w łódzkim szpitalu im. Barlickiego. Tam wzięła ślub i ochrzciła swojego synka!
W ciągu kilka godzin zebrano ponad 900 tysięcy złotych na leczenie 30-letniej Anny Tomczak z okolic Krośniewic! Kobieta choruje na mukowiscydozę i potrzebuje drogich leków. Teraz przebywa w łódzkim szpitalu im. Barlickiego. Tam wzięła ślub i ochrzciła swojego synka! Facebook/siepomaga.pl
Udostępnij:
W ciągu kilku godzin zebrano ponad 900 tysięcy złotych na leczenie 29-letniej Anny Tomczak z okolic Krośniewic. Kobieta choruje na mukowiscydozę i potrzebuje drogich leków. Teraz przebywa w łódzkim szpitalu im. Barlickiego. Tam wzięła ślub i ochrzciła swojego synka.

Zbiórka na leczenie Ani była prowadzona na Siepomaga.pl. W ciągu kilka godzin uzbierano całą niezbędną do kupienia leków kwotę. A pieniądze dalej wpływają. Do południa w środę 20 stycznia br. wpłacono ponad milion złotych. W czwartek rano, 21 stycznia, suma wpłat przekroczyła już półtora miliona.

- Byliśmy gotowi na jeszcze wiele tygodni pracy – napisali bliscy Ani Tomczak. – Byliśmy nastawieni na kolejne godziny rozmów telefonicznych i tysiące wiadomości posyłanych w świat. Nigdy nam się nie śniło, że zbiórka skończy się tak szybko i że już za chwilę Ania otrzyma potrzebne leki! Nie posiadamy się z radości i brakuje nam słów, by wyrazić swoją wdzięczność! Dzięki Wam Ania będzie mogła cieszyć się życiem ze swoimi bliskimi – cudownym synkiem i ukochanym mężem! Zbiórka pozostaje jeszcze otwarta. Środki z nadwyżki zostaną przeznaczone na dalsze leczenie – komentuje rodzina Ani.

Ania Tomczak ma 29 lat i mieszka we wsi Skłóty w gminie Krośniewice (woj. łódzki). Jest śmiertelnie chora na mukowiscydozę.

- Mój stan dramatycznie pogorszył się po tym, jak zdecydowałam się urodzić upragnionego synka – pisze Anna. – Ciąża zaostrzyła przebieg choroby. Teraz moje płuca przestają pracować, a ja każdego dnia modlę się, by choroba nie rozdzieliła mnie z synem raz na zawsze. Jedyną szansą jest dla mnie terapia dwoma innowacyjnymi lekami. Niestety, leki nie są refundowane, a roczna terapia kosztuje milion złotych... – dodaje świeżo upieczona mama.

Anna zachorowała na mukowiscydozę w dzieciństwie. Choroba ta atakuje układ oddechowy i osłabia płuca. Zbiera się w nich w ogromnych ilościach gęsta wydzielina, aż w końcu pojemność płuc się wyczerpuje, a oddech staje się ogromnym wyzwaniem. Wydzielina gromadzi się w oskrzelach, płucach i przy przewodzie pokarmowym, upośledzając ich działanie. 

- Nieustanne inhalacje, tony leków i ból to moja codzienność – pisze Ania. – Jednak mimo tak wielu ciężkich chwil, nigdy się nie poddałam. Zawsze miałam w sobie siłę i determinację, by walczyć o normalne, szczęśliwe życie. Od wielu lat w mojej walce wspiera mnie ukochany narzeczony, z którym zdecydowaliśmy się założyć rodzinę. Kiedy w końcu spełniło się nasze marzenie i okazało się, że jestem w ciąży, poczułam ogromną radość, ale i strach o moje maleństwo. Czy wszystko będzie dobrze? Czy urodzi się zdrowe? Nic więcej się dla mnie wtedy nie liczyło... – wspomina Anna.

Synek Ani urodził się zdrowy. Jednak ze względu na ciążę leczenie jego mamy zostało wstrzymane na 9 miesięcy. To znacznie pogorszyło stan zdrowia Anny.

- W obliczu naszego życiowego dramatu postanowiliśmy pobrać się i ochrzcić synka w szpitalu – pisze Ania. - Była suknia, biały welon, ubranka do chrztu, niesamowita miłość i łzy szczęścia. Podjęliśmy tę decyzję, ponieważ nie wiedzieliśmy i nadal nie wiemy, co przyniesie jutro... Nie tak wyobrażałam sobie wejście w macierzyństwo. Poświęciłam wszystkie swoje siły, by urodzić Mateuszka. Dziś muszę te siły poświęcić na to, by moja choroba nie rozdzieliła nas na zawsze… – dodaje Anna.

Ślub odbył się w Klinice Pneumonologii łódzkiego szpitalu im. Barlickiego, gdzie przebywa Ania. Tam też ksiądz ochrzcił jej synka. Dzięki zebranym pieniądzom uda się kupić nierefundowane leki, które starczą na rok leczenia. To dla Anny jedyna szansa na poprawę stanu zdrowia.
https://www.siepomaga.pl/oddech-anny

Wpłat dla Ani można dokonywać na Siepomaga.pl.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rządy PiS = kataklizm !!!
Społeczeństwo się zrzuca, bo PiS nie kupuje leków. Rozkradli pieniądze.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie