Absurd RODO w Wieluniu. Urząd Miejski zawiesił transmisje posiedzeń rady

Zbigniew Rybczyński
Zbigniew Rybczyński
Transmisje on-line z posiedzeń Rady Miejskiej Wielunia zostały zawieszone. Urząd tłumaczy decyzję ochroną danych osobowych. Dla ekspertów zasłanianie się RODO to absurd
Transmisje on-line z posiedzeń Rady Miejskiej Wielunia zostały zawieszone. Urząd tłumaczy decyzję ochroną danych osobowych. Dla ekspertów zasłanianie się RODO to absurd Zbyszek Rybczyński
Sesja absolutoryjna Rady Miejskiej Wielunia była kolejną, której nie transmitowano w internecie. Wstrzymanie relacji on-line Urząd Miejski tłumaczy wejściem w życie RODO. - To absurd - komentują eksperci.

Na stronie internetowej gminy Wieluń zamieszczono następujący komunikat: "Uprzejmie informujemy że w związku z wejściem w życie Ogólnego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz. U. UE. L. z 2016 r. Nr 119) transmisja ONLINE z obrad Sesji Rady Miejskiej w Wieluniu została czasowo wstrzymana. Brak jest możliwości podpisania z serwisem YouTube, za pośrednictwem którego transmisja była realizowana, umowy powierzenia przetwarzania zgodnej z RODO. Jednocześnie informujemy, że analizujemy inne rozwiązania, które pozwolą wznowić transmisję".

Takie tłumaczenie wykpił autor artykułu10 największych absurdów „bo RODO”. Nadgorliwcy i amatorzy utrudniają życie ludziom wycierając sobie buzię RODO, zamieszczonego na portalu bezprawnik.pl.

- Na YouTubie każdy może, od ręki, przeprowadzić relację na żywo. Na przykład z parkowania pod marketem, rośnięcia kaktusa i każdej innej sytuacji. To jednak przerasta włodarzy miasta Wieluń - pisze Marek Krześnicki z Bezprawnika.

Autor odwołuje się do artykułu 61 Konstytucji RP. Ust. 2 mówi: „Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu”.

- Skoro każdy może wejść na posiedzenie rady miasta i nagrać jej posiedzenie, to tym bardziej może to zrobić sam urząd. Dane radnych nie są przecież tajne, ba – na stronie znajdziemy informacje o wszystkich radnych miasta - konkluduje autor.

Sprawę poruszył również TVN24. - Będziemy musieli zakupić pewien system, dzięki któremu będziemy mogli anonimizować zarówno wizerunek jak i anonimizować dane w formie imion, nazwisk, które będą padały w czasie obrad - powiedziała stacji Joanna Skotnicka-Fiuk, kierownik biura burmistrza Wielunia.

Dr Maciej Kawecki, koordynator krajowej reformy ochrony danych w Ministerstwie Cyfryzacji, nie znajduje uzasadnienia dla działań wieluńskiego magistratu.

- Jeżeli uczestniczymy czynnie w takich działaniach, musimy brać pod uwagę to, że może być nasz wizerunek wykorzystywany po to, żeby zapewnić jawność publiczną, w tym przypadku sesji rady miejskiej - powiedział TVN24 dr Kawecki.

Co ciekawe, przedstawiciel resortu mówił niedawno w Wieluniu o absurdach RODO przy okazji wizyty ministra rozwoju. Maciej Kawecki odniósł się do sytuacji również na swoim Twitterze.

Na dwóch ostatnich posiedzeniach radni Wielunia rozliczali burmistrza Pawła Okrasę z wykonania ubiegłorocznego budżetu. Burmistrz nie otrzymał absolutorium.

Zobacz też: RODO uderza w niepełnosprawnych. W Krakowie nie mogą otrzymać zniżek na parkingi

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wladimir
polska to stan umysłu . Analfabeci prawni
e
eurosceptyk
to macie lewackie przepisy...
x
x
zjebac umiecie wszystko
e
ewa
Tego nie ma w tekście, ale prawdopodobnie chodzi, nie o sam fakt możliwości transmisji, tylko o dwie kwestie. Pan z bezpiecznika pisze, że każdy może sobie transmitować przez Youtube ile chce. Otóż, prywatnie tak, ale jako publiczna instytucja już niekoniecznie. Potrzebuje umowy, opłaty, kwestii zabezpieczeń. To nie Pan Kowalski, tylko oficjalna transmisja z urzędu publicznego, chociaż poprzez teoretycznie - darmowe medium. Druga sprawa to kwestia własnie RODO. Przepisy unijne zakazują przekazywania danych "do krajów trzecich". Serwery Youtube są zapewne w Stanach Zjednoczonych, które wg tej ustawy są "krajem trzecim". I każda firma, instytucja, która korzysta z transmisji czy przechowywania danych na serwerach poza UE musi mieć na to umowę. Dotyczy to także np. popularnych serwerów, na których przechowuje się dane marketingowe. Można sobie tam dalej trzymać dane, ale trzeba zawrzeć umowę i informować o tym osoby, które są w danych bazach. Proste.
Dodaj ogłoszenie