Burze piaskowe w Łodzi i regionie. Powodem silny wiatr i wyjątkowa jak na maj susza

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
Udostępnij:
Łodzianie skarżą się na unoszące się w powietrzu tumany piachu. „Burze piaskowe” mają być efektem... inwestycji miejskich. Oraz poważnej suszy.

Nad ulicami i chodnikami Łodzi od rana wirowały w powietrzu tumany piachu. Piaskowe wiry sięgały na wysokość człowieka, a to utrudniało poruszanie się pieszym i rowerzystom.

Pani Anna jechała na rowerze z Chojen do centrum. Niemal przez całą drogę wiatr sypał jej w oczy piachem. - Jechało się okropnie, a teraz mam w piach we włosach i suchą od piasku skórę na twarzy -mówi. Ale także przechodnie w centrum i na Bałutach skarżyli się powszechnie na „burze piaskowe”.

Powodem zjawiska był silny wiatr, który wczoraj w Łodzi w porywach osiągał aż 72 km/godz. Ale problem „burz piaskowych” jest dużo poważniejszy i wczoraj tylko przybrał na sile.

Do łódzkiego magistratu już od jakiegoś czasu wpływają skargi od łodzian na pojawiający się na ulicy piach. W środę w tej sprawie zorganizowano naradę.

Jak wyjaśnia Monika Pawlak z biura prasowego łódzkiego magistratu piach jest efektem ubocznym licznych inwestycji prowadzonych w Łodzi, zarówno miejskich jak i prywatnych. Piach może się bowiem rozsypywać w transporcie. I mimo wysyłania ekip sprzątających piach za kilka dni pojawia się znowu. - Poprosiliśmy straż miejską, żeby kontrolowali inwestycje. Także Zarząd Inwestycji Miejskich został poproszony, by uczulił na to wykonawców – mówi Pawlak.

Jak podkreśla Monika Pawlak piasek rozsypywany na łódzkich ulicach w ramach akcji zima został już w całym mieście wymieciony, ulice zostały zamiecione i umyte, zebrano też śmieci i gałęzie. Teraz zamiatanie i mycie ulic odbywa się zgodnie z przyjętym harmonogramem.

Jednak specjaliści od przyrody przekonują, że problemem jest szerszy. A to, co dla mieszkańców Łodzi jest niedogodnością, dla rolników w regionie może być dramatem.

Obecnie w regionie znów pojawiła się susza. W wielu miejscach nie padało od kwietnia, na przykład w Wartkowicach od 16 dni nie spadła ani jedna kropla deszczu. Zdzisław Cyganiak, lokalny obserwator przyrody, odkrył, że od 40 lat nie było tak suchego maja. - Jest susza meteorologiczna i glebowa, górna warstwa ziemi jest przesuszona na głębokość do 10 cm. Jest sucho na polach i w lasach, gdzie wysuszona jest ściółka – mówi Cyganiak.

Do tej pory taka sytuacja zdarzała się dopiero trzeciej dekadzie czerwca, w lipcu lub w sierpniu. - Maj w naszym regionie zawsze był ciepły i wilgotny, występowały opady deszczu i silne rosy- mówi Cyganiak.

Tymczasem rośliny uprawne potrzebują wody. - Jeśli wkrótce nie pojawią się opady, mniejszy będzie zbiór siana i trawy na kiszonkę. Mniejsze wyrosną też warzywa takie jak marchew, pietruszka, seler, por, pietruszka czy ziemniaki – wylicza Cyganiak.

Susza i wiatr nasilają też erozję gleb. Silny wiatr wysusza glebę i zabiera ze sobą najbardziej wartościową górną warstwę. – Powoduje efekt suszarki – mówi obrazowo prof. Maciej Zalewski, ekohydrolog z Uniwersytetu Łódzkiego. Jak podkreśla efekt ten jest najsilniejszy na częstych w regionie łódzkim dużych otwartych przestrzeniach, gdy między polami nie ma bariery z drzew.

Tymczasem szanse na poprawę są niewielkie. Nad Polskę przyszedł wyż, który nie wpuszcza wilgotniejszego powietrza. - O deszczu możemy zapomnieć - ostrzega Jarosław Turała, pasjonat meteorologii ze Zgierza. -Póki co układ wyżowy prawdopodobnie utrzyma się do połowy lub końca przyszłego tygodnia, a może i dłużej – ocenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Dotacje na ogródki działkowe

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie