Dlaczego na UŁ i PŁ nie ma lektoratu ma pierwszym semestrze?

Maciej Kałach
Za lektoraty na Uniwersytecie Łódzkim odpowiada Studium Języków Obcych
Za lektoraty na Uniwersytecie Łódzkim odpowiada Studium Języków Obcych Grzegorz Gałasiński
Studenci przyjmowani na studia zaraz po maturze powinni już od października rozpoczynać lektorat z języka obcego. Inaczej zapomną słów i gramatycznych zasad zapamiętanych podczas nauki w szkole ponadgimnazjalnej. Przynajmniej tak uważa nasz Czytelnik, ojciec pierwszoroczniaka z Wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego.

- Wzburzyłem się, kiedy syn powiedział, że na kierunku gospodarka przestrzenna lektorat prowadzony jest dopiero od drugiego roku - mówi nasz Czytelnik. - Może uczelni chodzi o minimalizację kosztów nauczania języków przez "odsianie" tych, którzy nie poradzą sobie z zaliczeniem pierwszych dwóch semestrów? Ale przecież nie każdego rodzica stać na opłacanie kursu dla dziecka przez rok z własnej kieszeni.

O odpowiedź poprosiliśmy Tomasza Boruszczaka, rzecznika UŁ. Ten informuje, że co do zasady lektoraty uruchamiane są na drugim semestrze studiów, aby razem z licencjatem jego posiadacz miał umiejętności językowe na poziomie B2, bo to wynika z przepisów. W pierwszym semestrze Studium Języków Obcych UŁ przeprowadza tzw. testy poziomujące, pozwalające określić stopień zaawansowania wiedzy każdego studenta.

Co z pretensjami naszego Czytelnika? Tomasz Boruszczak przyznaje, że na Uniwersytecie Łódzkim zdarzają się przypadki rozpoczynania lektoratu od trzeciego semestru. - Co może np. wynikać ze znacznej fluktuacji grup studentów na danym kierunku w pierwszym i drugim semestrze studiów - tłumaczy Boruszczak.

Politechnika Łódzka, zgodnie z decyzją swojego senatu, zazwyczaj rozpoczyna lektoraty od drugiego albo trzeciego semestru. Językowe zajęcia kończą się tam na czwartym lub piątym semestrze. Wyjątek to m.in. chemia budowlana, gdzie lektorat zaczyna się już na starcie studiów.

Powodów takiej organizacji kształcenia politechnika podaje kilka. Pierwszy z nich to zamierzenie, aby lektorat kończył się tuż przed wyjazdem za granicę - na wymianę w ramach programu Erasmus. Uczelnia twierdzi też, że lepiej zaczynać lektorat później, bo absolwent studiów inżynierskich zacznie mówić biegle w języku obcym tuż przed swoim wejściem na rynek pracy.

Lektoratu na politechnice, co do reguły, nie ma w pierwszym semestrze także po to, aby w tym czasie... słabszy student nadrobił zaległości ze szkoły średniej.

Jak wyjaśnia uczelnia, może to robić z pomocą interaktywnej platformy PŁ lub przez udział w lektoracie starszych roczników tej uczelni jako wolny słuchacz.

Lektoraty w planach studentów na pierwszy semestr znajdujemy na każdym Wydziale Uniwersytetu Medycznego. - Przerwa w nauczaniu języka obcego oznaczałaby konieczność powtarzania materiału ze szkoły średniej. Tylko przy zachowaniu ciągłości nauczania języka jesteśmy w stanie zachować wysoki poziom oraz zapoznać naszych studentów ze specjalistyczną terminologią czy strukturami gramatyczno-leksykalnymi - uważa Joanna Orłowska, dyrektor biura rektora Uniwersytetu Medycznego.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
studentka
to co mają powiedzieć studenci niektórych filologii, którym (według siatki godzin) w ogóle na studiach nie przysługuje lektorat z j. obcego...to jest dopiero...
p
prawnik
studiowałem na przełomie lat 50-tych i 60-tych na wydziale prawa UŁ.Miałem w sumie 3 lektoraty;angielski, francuski i łacinę.Zapewniam, żę łacina(2 lata) i angielski(2 lata)były nauczane od 1 -go semestru.Konstatacja:poziom uczelni (UŁ) pomimo niezwykłego rozbudowania (ilości)katedr i zatrudniania b.wielu pracowników dydaktycznych , obniża się-niestety!
s
student
Widać tylko na UŁ nie uczą fachowego słownictwa. Na UMEDzie już od pierwszych zajęć (I sem) studenci uczą się typowych słówek i zwrotów dla danego kierunku. Na Politechnice działa to podobnie, z tym że dopiero od drugiego semestru.
A
Absolwentka
Jeżeli ktoś wychodzi z założenia, że po pół roku zapomni (sic!) zasad gramatyki, słownictwa i porozumiewania się w język obcym to znaczy, że poziom intelektualny studentów jest porównywalny z dziećmi o średnim stopniu upośledzenia umysłowego!
G
Gość
A po co leniwi pseudo naukowcy mają się wysilać i uczyć studentów? Wolą robić akcje propagujące dewiacje ! Oto aktualna działalność : Uniwersytet Łódzki ogłasza w prasie szkolenia "antydyskryminacyjne" dla nauczycieli szkół podstawowych i średnich w celu "zapoznania się w praktyce z polityką gender i maintreaming ... oraz zwalczania przejawów dyskryminacji gender i orientacji seksualnej... ". Niby naukowcy chcą rękami nauczycieli urabiać w naszych dzieciach postawy patologiczne seksualnie i moralnie.
Uniwersytet Łódzki zamiast robić naukę angażuje środki na wypaczone, nie naukowe, niemoralne cele. PRECZ z takimi przekrętami uczelnianych bossów! PRECZ z robieniem głupoty pod płaszczykiem "nauki", nawet jeśli od ministry"równości" pochodzą pieniądze na głoszenie patologii.
Apeluję do Ministra Nauki o zmniejszenie finansowania UŁ oraz zastosowanie skutecznych środków wobec docentów umysłowych-doktorów z zerowym dorobkiem naukowym na wydz. socjologii, pedagogiki i podobnych na UŁ do wysiłku intelektualnego, do samokształcenia, do tworzenia rzetelnej nauki, a nie uprawiania propagandy dewiacji.
G
Gość
A po co leniwi pseudo naukowcy mają się wysilać i uczyć studentów? Wolą robić akcje propagujące dewiacje ! Oto aktualna działalność : Uniwersytet Łódzki ogłasza w prasie szkolenia "antydyskryminacyjne" dla nauczycieli szkół podstawowych i średnich w celu "zapoznania się w praktyce z polityką gender i maintreaming ... oraz zwalczania przejawów dyskryminacji gender i orientacji seksualnej... ". Niby naukowcy chcą rękami nauczycieli urabiać w naszych dzieciach postawy patologiczne seksualnie i moralnie.
Uniwersytet Łódzki zamiast robić naukę angażuje środki na wypaczone, nie naukowe, niemoralne cele. PRECZ z takimi przekrętami uczelnianych bossów! PRECZ z robieniem głupoty pod płaszczykiem "nauki", nawet jeśli od ministry"równości" pochodzą pieniądze na głoszenie patologii.
Apeluję do Ministra Nauki o zmniejszenie finansowania UŁ oraz zastosowanie skutecznych środków wobec docentów umysłowych-doktorów z zerowym dorobkiem naukowym na wydz. socjologii, pedagogiki i podobnych na UŁ do wysiłku intelektualnego, do samokształcenia, do tworzenia rzetelnej nauki, a nie uprawiania propagandy dewiacji.
G
Gość
A po co leniwi pseudo naukowcy mają się wysilać i uczyć studentów? Wolą robić akcje propagujące dewiacje ! Oto aktualna działalność : Uniwersytet Łódzki ogłasza w prasie szkolenia "antydyskryminacyjne" dla nauczycieli szkół podstawowych i średnich w celu "zapoznania się w praktyce z polityką gender i maintreaming ... oraz zwalczania przejawów dyskryminacji gender i orientacji seksualnej... ". Niby naukowcy chcą rękami nauczycieli urabiać w naszych dzieciach postawy patologiczne seksualnie i moralnie.
Uniwersytet Łódzki zamiast robić naukę angażuje środki na wypaczone, nie naukowe, niemoralne cele. PRECZ z takimi przekrętami uczelnianych bossów! PRECZ z robieniem głupoty pod płaszczykiem "nauki", nawet jeśli od ministry"równości" pochodzą pieniądze na głoszenie patologii.
Apeluję do Ministra Nauki o zmniejszenie finansowania UŁ oraz zastosowanie skutecznych środków wobec docentów umysłowych-doktorów z zerowym dorobkiem naukowym na wydz. socjologii, pedagogiki i podobnych na UŁ do wysiłku intelektualnego, do samokształcenia, do tworzenia rzetelnej nauki, a nie uprawiania propagandy dewiacji.
G
Gość
A po co leniwi pseudo naukowcy mają się wysilać i uczyć studentów? Wolą robić akcje propagujące dewiacje ! Oto aktualna działalność : Uniwersytet Łódzki ogłasza w prasie szkolenia "antydyskryminacyjne" dla nauczycieli szkół podstawowych i średnich w celu "zapoznania się w praktyce z polityką gender i maintreaming ... oraz zwalczania przejawów dyskryminacji gender i orientacji seksualnej... ". Niby naukowcy chcą rękami nauczycieli urabiać w naszych dzieciach postawy patologiczne seksualnie i moralnie.
Uniwersytet Łódzki zamiast robić naukę angażuje środki na wypaczone, nie naukowe, niemoralne cele. PRECZ z takimi przekrętami uczelnianych bossów! PRECZ z robieniem głupoty pod płaszczykiem "nauki", nawet jeśli od ministry"równości" pochodzą pieniądze na głoszenie patologii.
Apeluję do Ministra Nauki o zmniejszenie finansowania UŁ oraz zastosowanie skutecznych środków wobec docentów umysłowych-doktorów z zerowym dorobkiem naukowym na wydz. socjologii, pedagogiki i podobnych na UŁ do wysiłku intelektualnego, do samokształcenia, do tworzenia rzetelnej nauki, a nie uprawiania propagandy dewiacji.
G
Gość
A po co leniwi pseudo naukowcy mają się wysilać i uczyć studentów? Wolą robić akcje propagujące dewiacje ! Oto aktualna działalność : Uniwersytet Łódzki ogłasza w prasie szkolenia "antydyskryminacyjne" dla nauczycieli szkół podstawowych i średnich w celu "zapoznania się w praktyce z polityką gender i maintreaming ... oraz zwalczania przejawów dyskryminacji gender i orientacji seksualnej... ". Niby naukowcy chcą rękami nauczycieli urabiać w naszych dzieciach postawy patologiczne seksualnie i moralnie.
Uniwersytet Łódzki zamiast robić naukę angażuje środki na wypaczone, nie naukowe, niemoralne cele. PRECZ z takimi przekrętami uczelnianych bossów! PRECZ z robieniem głupoty pod płaszczykiem "nauki", nawet jeśli od ministry"równości" pochodzą pieniądze na głoszenie patologii.
Apeluję do Ministra Nauki o zmniejszenie finansowania UŁ oraz zastosowanie skutecznych środków wobec docentów umysłowych-doktorów z zerowym dorobkiem naukowym na wydz. socjologii, pedagogiki i podobnych na UŁ do wysiłku intelektualnego, do samokształcenia, do tworzenia rzetelnej nauki, a nie uprawiania propagandy dewiacji.
G
Gość
A po co leniwi pseudo naukowcy mają się wysilać i uczyć studentów? Wolą robić akcje propagujące dewiacje ! Oto aktualna działalność : Uniwersytet Łódzki ogłasza w prasie szkolenia "antydyskryminacyjne" dla nauczycieli szkół podstawowych i średnich w celu "zapoznania się w praktyce z polityką gender i maintreaming ... oraz zwalczania przejawów dyskryminacji gender i orientacji seksualnej... ". Niby naukowcy chcą rękami nauczycieli urabiać w naszych dzieciach postawy patologiczne seksualnie i moralnie.
Uniwersytet Łódzki zamiast robić naukę angażuje środki na wypaczone, nie naukowe, niemoralne cele. PRECZ z takimi przekrętami uczelnianych bossów! PRECZ z robieniem głupoty pod płaszczykiem "nauki", nawet jeśli od ministry"równości" pochodzą pieniądze na głoszenie patologii.
Apeluję do Ministra Nauki o zmniejszenie finansowania UŁ oraz zastosowanie skutecznych środków wobec docentów umysłowych-doktorów z zerowym dorobkiem naukowym na wydz. socjologii, pedagogiki i podobnych na UŁ do wysiłku intelektualnego, do samokształcenia, do tworzenia rzetelnej nauki, a nie uprawiania propagandy dewiacji.
N
Niedoszły absolwent
Dopóki finansowanie uczelni będzie sie odbywało jak się odbywa tzn. im więcej indeksów tym więcej kasy z ministerstwa to nic się niestety nie zmieni. W zasadzie jest tak, że jak chcesz studiować po maturze to będziesz i wszędzie cię przyjmą. Czyli student na 2 pierwszych semestrach to worek pieniędzy i im więcej przyjmiemy tym więcej mamy. Tym samym marnujemy 1 rok z życia człowieka. Egzaminy kompetencyjne warunkujące przyjęcie na studia na danych kierunkach powinny być już na starcie. W ten sposób nie zmarnuje się pieniędzy podatników i życia młodych ludzi.
A
Absolwent UŁ
Na poziomie B2 to można sobie z arabem na targu pogadać. Dopóki uczelnie wyższe nie będą prowadziły lektoratów z prawdziwego zdarzenia na poziomach C1 i C2 z wykorzystaniem słownictwa fachowego dla danej dziedziny studiów to w gruncie rzeczy i tak nie jest to nikomu potrzebne. Prawdziwi specjaliści, uzywający zawodowo danego języka obcego i tak zrobią wyżej wymienione kursy na prywatnych kursach (ew. są po filologiach), a całej reszcie do oglądania filmów bez lektora/dubbingu oraz śmiania się z tytułów pornoli naprawdę wystarczy to co jest do tej pory.
Dodaj ogłoszenie