Infolinia łódzkiego MPK: my pana nie rozumieć

Michał Meksa
Turyści mogą miec problem by trafić do celu
Turyści mogą miec problem by trafić do celu
Nie mówiący po polsku turysta, których chciałby skorzystać z infolinii MPK nie dowie się jak dojechać na któryś z łódzkich dworców.

Tuż przed zamknięciem dworca Fabrycznego, pracownicy MPK rozkleili na przystankach, tramwajach i autobusach plakaty informujące, po polsku i angielsku, jak dojechać na łódzkie dworce. W razie wątpliwości i pytań plakaty odsyłają (po polsku i angielsku) pod numer 801 675 675. Postanowiliśmy wcielić się w rolę zagranicznego turysty. Zapytaliśmy po angielsku jak dostać się z ul. Włókniarzy na dworzec Łódź Kaliska. W słuchawce, na krótki moment, zapadła grobowa cisza.

- Ja pana nie rozumiem - odpowiedziała wreszcie po polsku pani z infolinii MPK. Nie udało się uzyskać od niej żadnej informacji. Jedynie na pytanie czy mówi po angielsku odpowiedziała zdecydowanym "no".

Sytuacja ta zdziwiła rzecznika MPK, Bogumiła Makowskiego. - Osoba mówiąca po angielsku bez problemu dowie się wszystkiego na infolinii - stwierdził we wtorek Makowski. - Przynajmniej jeden z pracowników mówi perfekcyjnie w tym języku. Być może w tym czasie prowadził po prostu inną rozmowę.

Podniesieni na duchu słowami Bogumiła Makowskiego, postanowiliśmy zadzwonić jeszcze raz. Tym razem w słuchawce odezwał się męski głos. - Jak dostanę się z Teofilowa na dworzec Łódź Kaliska? - zapytała po angielsku redakcyjna koleżanka.

- Czy pani chce dojechać do Łodzi Kaliskiej? - zapytał po polsku męski głos na infolinii, a dla nas stało się jasne, że znowu źle trafiliśmy.

Gdy "zagraniczna turystkta" powtórzyła pytanie, męski głos powtarzał jak zaczarowany: "Łódź Kaliska? Łódź Kaliska?". Wreszcie zniecierpliwiona "turystka" zapytała czy pan po drugiej stronie linii mówi po angielsku. - Nie, nie, nie, nie, nie... - usłyszała od informatora MPK.

Z pytaniem o drogę zadzwoniliśmy do informacji poznańskiego MPK. Tam już za pierwszym razem otrzymaliśmy informację po angielsku, jak dostać się z dworca głównego na obrzeża miasta...

Wideo

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
papaj
Jestem kierowcą MPK i zdarza mi się często pomagać pasażerom z innych krajów i do tego wystarcza mi znajomość języka angielskiego i rosyjskiego bez względu czy człowiek jest Belgiem Węgrem czy przyjechał z innego jeszcze kraju.Tak to się porobiło że czy tego chcemy czy nie angielski staje się językiem międzynarodowym nikt nam tego nie narzuca ani nikomu nie nakazuje języki narodowe takimi pozostają i gdy ty wyjedziesz kiedyś zobaczysz sam że ni musisz znać jednego z ponad 20-tu języków wystarczy podstawowy angielski i to chyba jest dobre i praktyczne
...
Informatyk nie jest od instalowania Windows.
Guten Morgen! a nie "guten morgen"
lub w zdanie ".. guten Morgen", podstawowa zasada pisowni w jez. niemieckim.
W twoim krotkim tekscie jest tyle bledow, ze az rece opadaja.
Najgorsze sa bledy logiczne, brak myslenia, pospolita glupota i sloma.
M
Miś Bareja
jest tylko Lądek Zdrój
,,,
bo nie rozumiesz sedna dyskusji
to tak, jakby na stanowisku informatyka zatrudniono osobę nie umiejącą zainstalować Windows
a co do wieku to starsze pokolenie rzadko potrafi powiedzieć coś w obcym języku, no może poza "guten morgen"

PS po polsku mówi się "muszą mówić płynnie po angielsku"
o
okonek
nagrac na pozytywce wskazanie "zlap taksowke i kaz zawiezc sie na wyznaczony dworzec" ;)
e
echo
Patrz jak oburzył Ciebie Twój własny głupkowaty komentarz, po lekkiej modyfikacji.
C
Czasem pasażer
Nawet nie wiadomo o co w tym bełkocie chodzi. Pewnie to wypociny jakiegoś gostka z MPK, który boi się aby go nie wykopano ze stołka.
Jak ktoś nie rozumie to uprzejmie wyjaśniam, aby największy tępak załapał:
1. Polska to za mały i za biedny kraj, aby się stawiać w 1 rzędzie z W. Brytanią.
2. Francuzi, którzy bez wątpienia więcej znaczą na świecie też się kiedyś obrażali i udawali że nie znają angielskiego, gdy turyści, np. z Polski ich pytali o drogę, ale już im to raczej przeszło.
3. Łódź to niestety czołówka biedy w Polsce. Więc powinna robić wszystko, aby przyciągać turystów, którzy przecież zostawiają u nas pieniądze. A takie lekceważące podejście, jakie prezentuje MPK, to raczej będzie tych turystów odstraszać. Przyzwyczaili się traktować (polskich) pasażerów jak hołotę (niepunktualność, niegrzeczni kierowcy i motorniczowie, brudne wagony, wysokie schody których nie mogą pokonać ludzie starsi czy niepełnosprawni, ciągłe podwyżki cen biletów i zmiany rozkładu) to im się wydaje że z obcokrajowcami też tak można.

I tyle mam do napisania w temacie.
w
wyrozumiały
Super jest ten pan Makowski! Znany z tego, ze zwykle nie wie o co chodzi. Przecież swego czasu zażegnywał się, że jego prynypał jeździ skodą octavią, mimo że była to skoda superb z odklejonym oznaczeniem. Widać jest tak kumaty jak komunikatywna jest jego infolinia.
g
gall
Moze pan Makowski nadawal by sie do informacji, nie mowi po angielsku ale umie
zmyslac.
...
jestes durniem
wiek nie ma nic wpolnego ze znajomosci jezykow
nie wszyscy w MPK musza mowic plynnie j angielskim
odpowiedzialna jest dyrekcja
Y
Yogi Babu
Tylko m.Łódź to nie Poznań! Tam wszystko (albo prawie wszystko) jest poukładane i normalne nawet urzędnicy a u nas nie! To miasto umiera a władze miasta markują że coś się zmienia i liczą ile w tym roku będzie darmowych wycieczek zagranicznych oraz ile da się zarobić i wyciągnąć premii.
M
Misio
W tej informacji trzeba by zatrudniać jakiegoś poliglotę , bo co będzie jak zadzwoni Hiszpan czy Niemiec ,który nie zna angielskiego ani polskiego? Ilu turystów angielskojęzycznych dzwoni miesięcznie do infolinii?
R
Rodi
Bo sugerujesz że ja jadąc np do Włoch muszę się nauczyć włoskiego bo inaczej kaplica :-) Nie przesadzajmy, fakt faktem mnie też denerwują te Sale wszędzie kłójące w oczy jednakże nie widzę tu związku z artykułem i toczącą się dyskusją :-) Fakt faktem skoro jest to infolinia powinien być tam ktoś kto zna angielski na poziomie komunikatywnym bo tak jak sugerujesz my nie mamy obowiązku znać angielskiego ale jednoczęsnie taki turysta nie ma obowiązku znać polskiego a jakoś dogadać się musi choćby kupując bilet czy plan miasta :)
e
echo
Rozumiesz prostaku, dlaczego anglojęzyczna informacja dla turystów jest potrzebna w Polsce, bo prawie 50 % mieszkańców UE zna angielski ale 50% go nie zna. Jednocześnie obrażasz Polaków, którzy nie wyjechali do Anglii bo chcą godnie zarabiać tu na miejscu, to się lepiej nie wypowiadaj w temacie, bo chyba jest dla ciebie za trudny.
P
Polak
Kiedyś w jednej komedii padło stwierdzenie "jak się przyjeżdża do jakiegoś kraju to wypadało by mówić w miejscowym języku" może śmieszne ale nie do końca nieprawdziwe, robią wielkie halo bo nie rozumieją że nie każdy ma obowiązek znać angielski, językiem urzędowym jak tu napisano jest POLSKI a nie angielski, niestety stwierdzenie M.Reja "a niechaj narodowie wżdy postronni znają iż polacy nie gęsi też swój język mają" w ostatnich latach tracą na aktualności, wystarczy wejść do pierwszego lepszego centrum handlowego i zamiast wyprzedaży ujrzeć wszechobecne SALE... W języku polskim SALE to liczba mnoga odnosząca się np do słowa opisującego najczęściej duże przestronne pomieszczenie...
Dodaj ogłoszenie