Kto uratuje "Tygiel Kultury"?

    Kto uratuje "Tygiel Kultury"?

    Łukasz Kaczyński

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Zbigniew W. Nowak i nagrodzony w Łodzi Andriej Chadanowicz, prezes białoruskiego Pen-Clubu

    Zbigniew W. Nowak i nagrodzony w Łodzi Andriej Chadanowicz, prezes białoruskiego Pen-Clubu ©Grzegorz Gałasiński

    Najbliższe dni zadecydują o losie łódzkiego czasopisma społeczno-kulturalnego, "Tygla Kultury", wydawanego od ponad 17 lat. U źródeł problemu tkwi "dług" wobec miejskiej kasy. Był on tematem poniedziałkowego spotkania redaktora naczelnego "Tygla", Zbigniewa Nowaka z Grażyną Bolimowską, zastępczynią dyrektora Wydziału Kultury w magistracie.
    Zbigniew W. Nowak i nagrodzony w Łodzi Andriej Chadanowicz, prezes białoruskiego Pen-Clubu

    Zbigniew W. Nowak i nagrodzony w Łodzi Andriej Chadanowicz, prezes białoruskiego Pen-Clubu ©Grzegorz Gałasiński

    Tymczasem konto Fundacji "Anima", która zdobywa środki na wydawanie pisma, wciąż jest zablokowane. Środki, jakie się na nim pojawiają, są kierowane na spłatę zobowiązania. Redakcja nie może zatem skorzystać z dotacji przyznanej przez Ministerstwo Kultury (40 tys. zł). A ministerstwo naciska, by Fundacja zdecydowała, co dalej z pieniędzmi.

    Fundusze, które stworzyły wspomniany "dług", były wydane zgodnie z celem - na przygotowanie nowego numeru pisma.
    Skąd problem? W 2010 roku "Anima" otrzymała miejską dotację na "Tygiel Kultury" dopiero w czerwcu. Do czasu podpisania umowy z miastem nie powinno się wydawać wkładu własnego z konkursu. Ale pismo musi wychodzić regularnie, dlatego fundacja, oczekując na dotację, użyła pieniędzy właśnie z wkładu własnego. Tak powstał "dług" w wysokości 20 tys. zł. Dziś z odsetkami - 27 546 zł.

    - Trwa procedura wyjaśniająca, czy jest możliwe umorzenie długu. W piątek wydział kultury otrzymał opinię prawną, którą przedłoży pani prezydent - poinformował nas Grzegorz Gawlik z biura prasowego magistratu.

    - Jest światełko nadziei. Z opinii prawnej wynika, że miasto może umorzyć dług - uważa Zbigniew Nowak. Oznaczałoby to, że pismo zacznie działać po trwającym dwa i pół roku paraliżu.

    - Dziś wszystko zależy od decyzji, jaką podejmie prezydent Hanna Zdanowska - dodaje Krystyna Stołecka, zastępczyni redaktora naczelnego pisma.

    Upadek "Tygla" oznacza dla Łodzi realne straty: likwidację cenionej w kręgu języków słowiańskich Nagrody im. Z. Dominika, poważanej w środowisku nagrody Sprężyna "Tygla Kultury" i koniec serii wydawniczej. A w ramach Biblioteki "TK" ukazują się książki ważkie, próbujące uchwycić i zrozumieć fenomen miasta, jak np. "Łódź przeżyła katharsis" cenionego reportera Wojciecha Góreckiego; "Słownik łódzki" niemieckiej poetki Tiny Stroekher, przebywającej w Łodzi w ramach rezydencji literackiej czy pierwsze spisane wspomnienia łódzkich Niemców. Były także wznowienia "Ballady o Ślepym Maksie" Arnolda Mostowicza i "Złego miasta" Zygmunta Bartkiewicza.

    "Tygiel" to nie tylko 17 lat historii Łodzi, jej życia intelektualnego i artystycznego. To istotny ośrodek kształtowania i podtrzymywania tożsamości Łodzi. Pismo i redakcja przejęły i rozszerzyły rolę dawnego "salonu Jaskułów" na ulicy Wschodniej. Do dziś redaktorami pisma są prof. Jerzy Jarniewicz i Zdzisław Jaskuła, poeta i tłumacz, dyrektor Teatru Nowego.

    - Pracujemy społecznie, byle utrzymać pismo - mówi Jaskuła. - Jestem zdumiony, że przez długi okres nie znaleziono prawnego rozwiązania trudnej sytuacji pisma. Wyobraźmy sobie, że z powodu paragrafów we Wrocławiu upada "Odra" i cały jej dorobek. Dla miasta oznacza to degradację i utratę pozycji na kulturalnej mapie.

    Zespół "Tygla" stanowią znakomici badacze kultury i sztuki, jak prof. Anna Kuligowska-Korzeniewska. Współpracuje z nim grono intelektualistów z Berlina, Nowego Jorku, Sankt Petersburga i Belgradu. Pismo czytane jest na całym świecie. W redakcji szlify podczas praktyk zebrało ponad 300 studentów.

    W kwietniu 2012 roku redakcja pisma została przeniesiona do Domu Literatury, który przejął część kosztów. Teraz waży się los pisma. Od decyzji władz miasta zależy, czy utrzyma się pismo tak bardzo dla Łodzi zasłużone i wciąż potrzebne czy też będziemy o "Tyglu Kultury" mówić już tylko w czasie przeszłym?

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szanowny Panie Redaktorze!

    6ik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 17

    Nie Z. Dominika, tylko Zbigniewa Dominiaka.
    Dopóki Zbyszek żył, chętnie współpracowałem z Jego "Tyglem"...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wstyd

    Sprawdź (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 24 / 9

    Kwota 20 - 30 tys. złotych i to jest problem ? Prezydent będzie się zajmowała takimi sprawami. To jest właśnie Łódź. Gdyby to była droga - kilkaset milionów znalazłoby się zaraz. Ale kultura,...rozwiń całość

    Kwota 20 - 30 tys. złotych i to jest problem ? Prezydent będzie się zajmowała takimi sprawami. To jest właśnie Łódź. Gdyby to była droga - kilkaset milionów znalazłoby się zaraz. Ale kultura, oświata, ........zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jeżeli los tego pisma zależy od obecnych władz miasta...

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 5

    to to pismo na pewno polegnie.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Z całym szacunkiem...

    Romek Zw (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 12

    Z całym szacunkiem do poety pana Jaskuły i jego osiągnięć, jak również dla dorobku łódzkiego "Tygla Kultury", ale jakiekolwiek porównanie "Tygla" z wrocławską "Odrą" jest niepoważne. Wydawana od...rozwiń całość

    Z całym szacunkiem do poety pana Jaskuły i jego osiągnięć, jak również dla dorobku łódzkiego "Tygla Kultury", ale jakiekolwiek porównanie "Tygla" z wrocławską "Odrą" jest niepoważne. Wydawana od 1961 roku Odra to marka. Przez lata pismo miało wpływ na kulturę ogólnopolską. Publikowali w niej tacy twórcy, jak: Jerzy Grotowski, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert, Miron Białoszewski, Stanisław Lem, Ryszard Kapuściński, Tadeusz Różewicz, Wisława Szymborska, Jarosław Marek Rymkiewicz czy Kazimierz Moczarski, który w "Odrze" opublikował w odcinkach swoje "Rozmowy z katem".
    Inna sprawa, że opisane kłopoty z wydawaniem "Tygla Kultury" są co najmniej dziwne.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo