Najcięższy łodzianin na diecie. Waży 264 kg

Joanna Barczykowska
Piotr Borkowski kiedyś ważył 90 kg
Piotr Borkowski kiedyś ważył 90 kg Dziennik Łódzki/archiwum
Kiedy stanął na wadze, strzałka zatrzymała się na 264 kilogramach. Wtedy powiedział sobie "dość". Dość życia w lęku przed wyśmianiem i zranieniem, dość bólu kolan, kręgosłupa i zadyszki. Życie ze 170-kilogramową nadwagą stało się dla niego horrorem, a przecież ma fantastyczną żonę oraz dzieci i chce dla nich żyć.

Jacek Borkowski z Łodzi zdecydował się na udział w programie "Chudniesz - wygrywasz", której patronuje nasza redakcja. Pan Jacek jest najcięższy z sześciu uczestników, dlatego jest otoczony największą opieką.

- Jesteśmy na początku naszej drogi, ale widząc determinację pana Jacka, wierzę, że się nam uda. Ułożyliśmy dla niego specjalny program żywieniowy, który już zaczął przynosić efekty - mówi Konrad Gaca, prezes Stowarzyszenia Walki z Otyłością.

Przez pół roku łodzianin ma zrzucić 100 kilogramów. Potem kolejne 70. Swoją walkę o nowe życie zaczął miesiąc temu. Przez ten czas udało mu się zrzucić już 30 kilogramów. To najwięcej ze wszystkich uczestników. Pan Jacek nie spoczywa jednak na laurach.

Żył jak bomba z opóźnionym zapłonem

Pan Jacek prowadzi sklep spożywczy na Bałutach. Razem z żoną i dwójką dzieci mieszka na Teofilowie. Przez nadwagę coraz trudniej było mu pracować i pomagać w domu.

- Byłem jak bomba z opóźnionym zapłonem. Mogłem w każdej chwili obciążyć rodzinę moim niedołęstwem i kalectwem. Jak byłem w wojsku, ważyłem 90 kilogramów. Może uda się do tego wrócić. To dziś moje największe marzenie - mówi pan Jacek.

Choć jest w Łodzi rekordzistą, liczba otyłych osób wciąż rośnie. Nadwagę ma już połowa mieszkańców naszego województwa, a otyłość dotyka 29 proc. kobiet i 22 proc. mężczyzn. 5 proc. z nich jest skrajnie grubych i wymaga operacji, zmniejszającej pojemność żołądka.

Do poradni metabolicznych w Łódzkiem każdego miesiąca trafiają pacjenci z kilkudziesięciokilogramową nadwagą. W wielu łódzkich szpitalach zakupiono nawet nowe łóżka operacyjne, tak by móc pomóc nawet bardzo otyłym pacjentom. Większość mieszkańców stara się jednak walczyć z wagą przez dietę.

Puszyści są uśmiechnięci, ale kryją tym wrażliwość

Pan Jacek swoją determinacją mógłby obdarować jeszcze kilku pacjentów. Zaczął się odchudzać z wagą 264 kilogramów. Dziś zastanawia się, jak mógł do tego dopuścić. - Siedzący tryb życia, słaba silna wola. Trudno spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć: Jacek, schrzaniłeś sprawę. Ale to jest punkt wyjścia do dalszej pracy. Do walki o zdrowsze i lepsze jutro - mówi.

Tak duża otyłość uprzykrzała mu życie nie do zniesienia. Wszystko sprawiało trudność.
- To jest tak, jakbyś nigdy nie mógł do końca być sobą. Mówi się, że puszyści zawsze są uśmiechnięci. Często tak jest, ale pod maską wesołości kryje się ogromna wrażliwość. Ciągły lęk przed wyśmianiem, zranieniem. Gdziekolwiek wejdę, towarzyszą mi spojrzenia szczupłych osób, które patrzą z politowaniem, przerażeniem, obrzydzeniem albo zwykłą ciekawością. Zastanawiam się, czy po moim wyjściu będą komentować, śmiać się, oceniać. To po prostu boli - przyznaje.

Łodzianin od miesiąca toczy walkę o swoje nowe życie. Lekarz łodzianina wierzy, że mu się uda. Żeby na stałe pozbyć się zbędnych kilogramów wystarczy determinacja.

- Program odchudzający, który stworzyłem, łączy w sobie indywidualnie dobrany program żywieniowy, treningowy oraz roślinną suplementację. Umiejętne zestawienie tych trzech elementów przyspieszy metabolizm i wpłynie na redukcję kilogramów. Wierzę w pana Jacka - mówi Konrad Gaca, prezes Stowarzyszenia Walki z Otyłością.

Z otyłością trzeba walczyć od najmłodszych lat

Na wizytę u dietetyka czy w poradni metabolicznej decydują się najczęściej dorośli mieszkańcy naszego województwa. Lekarze zalecają jednak, żeby o dietę zadbać już u dzieci. Statystyki dla województwa wciąż się bowiem pogarszają.

W naszym regionie z nadwagą i otyłością zmaga się prawie 18 proc. dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym.

- Ta liczba wciąż rośnie. Przez ostatnich dziesięć lat przybyło u nas 10 procent dzieci z nadwagą i otyłością - mówi docent Marcin Tkaczyk, zastępca kierownika kliniki nefrologii i dializoterapii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. - Problem jest charakterystyczny dla społeczeństw przemysłowych. Do tej pory w Polsce mało się o tym mówiło, ale w statystyce zbliżamy się do Stanów Zjednoczonych, a to bardzo niepokojące.

Łódzkie znajduje się pod tym względem na ósmym miejscu w Polsce.

CZYTAJ TEŻ:
Najcięższy łodzianin walczy z nadwagą. Ważył 264 kg
Łódzkie dzieci ważą zbyt dużo
W Łodzi chudną pacjenci z Hongkongu i Malezji

Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie