MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Romantyk sportu: Święta nie tylko prostych ludzi

Marek Łopiński
Fot. Krzysztof Szymczak
Zaczęły się święta nie tylko prostego ludu, kochającego proste rozrywki, ale też całej Najjaśniejszej Niepodległej, nie mówiąc o zjednoczonej Europie. Czempionat Starego Kontynentu jest przystawką do igrzysk olimpijskich Paryż 2024.

Przed wyjazdem do przyjaciół sąsiadów spadło na kadrę kilka plag egipskich. Znowu pojawił się problem, Robert Lewandowski a sprawa Polska. Kontuzja w meczu z Turkami wyglądająca niezbyt groźnie, okazała się narodowym dramatem. Najważniejsze stacje radiowe i telewizyjne przerywały programy ogłaszając hiobowe wieści.
Cały lud miast i wsi zadrżał, czy Lewy nie zagra tylko w spotkaniu z Holendrami, czy będzie wypoczywał cały turniej. Jakby mało nieszczęść, Karol Świderski z radosnej głupoty po strzelonym golu podkręcił swoją krzywą nóżkę. Przypomniała się kontuzja Anity Włodarczyk na mistrzostwach świata w 2009 roku. Tyle, że wielka mistrzyni podskakiwała, mimo solidnej wagi, jak kozica po wywalczeniu złotego medalu, a wychowanek Rawii Rawicz wygłupił się po bramce w towarzyskim sparringu. Znaj proporcje mocium panie.

Życzliwi, psiakrew, bełkoczą, absencja Lewego, będzie usprawiedliwieniem wyników naszych chłopców. Bodaj was szlag najjaśniejszy trafił, udławcie się waszymi parszywymi jęzorami. Ku pokrzepieniu skołatanych serc, dali głos dyżurni wesołkowie z TVP Sport, wyliczając ile sukcesów, tyle co kot napłakał, odnieśliśmy bez Roberta z Pruszkowa. Gamonie przekroczyły wszelkie granice szyderstwa z narodowego nieszczęścia.

W tegorocznym EURO z 24 drużyn połowa nie zdobyła medalu mistrzostw. My też nie mamy czym się chwalić, tylko szczęśliwy, z boską pomocą i przeciwników, ćwierćfinał na francuskim EURO 2016 to cały nasz dorobek.

Trafiliśmy do grupy śmierci. Paradoksalnie dotychczas ze słabych grup nie awansowaliśmy. Zdaniem tęgich głów teraz, z przekory, doczołgamy się do dalszych rozgrywek. Skończmy dyskusje o Szymonie Marciniaku. Sędziował jak główny finały Mundialu, Ligi Mistrzów, Klubowych Mistrzostw Świata. Wystarczy, są też inni wirtuozi gwizdka, tym bardziej, że szefem arbitrów UEFA nie jest jego sobowtór i opiekun w FIFA, arbiter wszech czasów Włoch Pierluigi Colina. Brak zaszczytów, ha, ha, nie ma nic wspólnego z błędem w półfinale Ligi Mistrzów.

Prawdziwi Polacy marzą, żeby pospolite ruszenie Probierza okrzyknięto czarnym koniem turnieju. Obyśmy nie okazali się bezbronnymi szkapami, jak siatkarze Andrei Anastasiego w ćwierćfinale igrzysk Londyn 2012, gdzie ruskie sponiewierali nasze zajechane kobyły, niczym napalone ogiery podczas ujeżdżania.
Moi faworyci, niezmiennie kibicuję Holendrom, wspomnienia WM74 w Niemczech, Mundialu78 w Argentynie, oczywiście nie w meczach z Polakami. Do skóry mogą im się dobrać Francuzi, Anglicy, Włosi. Co osiągną Hiszpanie, Portugalczycy, Niemcy, jeden pan Bóg raczy wiedzieć.
Zadanie dla Biało-Czerwonej piechoty i husarii, wyprzedzić, Albanię, Austrię, Gruzję, Rumunię, Słowację, Słowenię, Szkocję, Turcję, Ukrainę, Węgry. Polak potrafi.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki