Terlikowski: biskup nie może być urzędnikiem

Joanna Leszczyńska
Tomasz Terlikowski
Tomasz Terlikowski Edyta Glanc/Polskapresse
Z Tomaszem Terlikowskim, publicystą katolickim, rozmawia Joanna Leszczyńska

Prawdopodobnie w lipcu, po dwudziestu sześciu latach pełnienia posługi biskupiej, arcybiskup Władysław Ziółek będzie miał następcę. Czy dla wiernych byłoby bardziej korzystne, gdyby jego następcą została osoba, która pełni funkcje biskupa pomocniczego, czy lepiej byłoby, gdyby była to osoba z zewnątrz?
Najważniejsze jest to, aby był to duszpasterz, czyli ktoś, kto rozumie ideę duszpasterstwa. I chciałby być przede wszystkim duszpasterzem, a nie urzędnikiem. Oczywiście w przypadku archidiecezji łódzkiej, czyli specyficznej, nietypowej, dobrze by było, aby była to osoba z wewnątrz tej diecezji, bo będzie najlepiej ją znała. Z drugiej strony, spojrzenie z zewnątrz też się przydaje.

Dlaczego określa Pan archidiecezję łódzką jako "specyficzną"?

Nie jest to diecezja o najwyższym w Polsce stopniu religijności.

Mówiąc konkretnie, jest ona jedną z najmniej religijnych w kraju. Na niedzielnych mszach pojawia się 27, 3 procent wiernych...

No właśnie o tym mówię. Ponadto bardzo silne wpływy miała zawsze w tym mieście lewica, także ta antyklerykalna. To wszystko wymaga wielu umiejętności od biskupa.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że funkcję po biskupie Ziółku może pełnić biskup Wiesław Mehring, związany ze środowiskiem Radia Maryja, znany z wyrazistych poglądów, jeden z inicjatorów protestu przeciwko obecności Nergala w telewizji publicznej.

I również dobrze znający diecezję, w której lewica jest też silna, bo diecezja włocławska jest właśnie takim miejscem.

To by mogło zmienić oblicze łódzkiej kurii, która jest kurią neutralną, raczej niezajmującej wyrazistego stanowiska w kontrowersyjnych dla Kościoła sprawach.

Nie znam na tyle łódzkiej kurii.

Ponadto mówi się o biskupie łowickim Andrzeju Dziubie i ks. Krzysztofie Nykielu, pracowniku watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, i łódzkim księdzu Konradzie Krajewskim. Jak każda z tych osób może wpłynąć na łódzką archidiecezję?

Zawsze w takiej sytuacji pojawia się "giełda", ale ja nie chciałbym komentować nazwisk.

Na ile osobowość biskupa ma wpływ na poprawę religijności?

Osobowość biskupa jest, oczywiście, ważna, bo przyciąga lub oddala wiernych od Kościoła. To nawet nie chodzi o to, by się poprawiły wskaźniki, tylko o to, by być dobrym duszpasterzem także dla tych, którzy są w Kościele. To nie jest tak, że przyjdzie nowy biskup i od razu poprawią się statystyki, bo ludzie chodzą do kościoła nie ze względu na biskupa, ale ma na to wpływ szereg innych czynników. Nie przeceniałbym tu możliwości biskupa.

Ale biskup może wpłynąć na pracę księży...

Może. To musi być duszpasterz, który lubi pracę z ludźmi, z księżmi, który chce się z nimi spotykać. To są rzeczy ważne, ale one nie przełożą się błyskawicznie na religijność.

Czy biskup może wpłynąć na otwartość kurii wobec wiernych?

Może i to błyskawicznie. Może na przykład wydłużyć godziny pracy, może zmienić urzędników kurialnych.

Na "giełdzie" pojawiają się nazwiska księży, którzy nie są biskupami. Czy arcybiskupem może zostać osoba, która nie jest biskupem?

Nie ma przeszkód natury technicznej, natomiast najczęściej zostają nimi biskupi pomocniczy, tylko z innej diecezji.

CZYTAJ TEŻ: Łódź: jubileusz arcybiskupa Władysława Ziółka

Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie