MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zginęły 22 łódzkie harcerki. Utopiły się w jeziorze. 75 rocznica tragedii

Anna Gronczewska
Anna Gronczewska
18 lipca był słonecznym dniem
18 lipca był słonecznym dniem Archiwum Dziennika Łódzkiego
Od tej tragedii minęło 75 lat. Doszło do niej 18 lipca 1948 roku na jeziorze Gardo. Życie straciło dwadzieścia pięć osób, w tym dwadzieścia dwie łódzkie harcerki. Dziewczyny należały do 15 Łódzkiej Drużyny Harcerskiej.

75 rocznica tragedii łódzkich harcerek

Większość uczyła się w Szkole Podstawowej nr 161 znajdującej się przy ul. Narutowicza 58. Ich drużynę nazywano „Małą Piętnastka”. To co wydarzyło się na jeziorze jest największą tragedią jaka wydarzyła się na wodach śródlądowych. W Chorągwi Łódzkiej Związku Harcerstwa Polskiego przez laty otwarto wystawę poświęconą harcerka z „Małej Piętnastki”.

Na obozie w Gardnie Wielkiej w lipcu 1948 roku wypoczywały dziewczyny z 15 Łódzkiej Drużyny Harcerskiej. W sumie trzydzieści siedem uczennic. Większość uczyła się w Szkole Podstawowej nr 161 znajdującej się przy ul. Narutowicza 58. Przed wojną w tym miejscu mieściło się gimnazjum i liceum Czapczyńskiej. Po zakończeniu okupacji ten sam budynek podstawówka dzieliła z XVI LO.

W liceum istniała drużyna harcerska zwana „Dużą Piętnastką”, a w podstawówce - „Mała Piętnastka”... Obóz organizowała jedna z nauczycielek szkoły, 37-letnia Eugenia Leszewska. Zabrała ze sobą dwie bratanice: 8-letnią Elżunię i 10-letnią Terenie Leszewskie.

75 rocznica tragedii łódzkich harcerek. ARCHIWALNE ZDJĘCIA

18 lipca był słonecznym dniem

Zginęły 22 łódzkie harcerki. Utopiły się w jeziorze. 75 rocz...

Był słoneczny dzień

18 lipca był ładnym, słonecznym, letnim dniem. Akurat wypadła niedziela. O dziewiątej rano harcerze z okolicznych obozów spotkali się na mszy świętej w kościele w Gardnie Wielkiej. Wtedy pani Stanisława Okoń ostatni raz widziała swoje kuzynki.

– Zapytały czy nie chce z nim popłynąć łódkami po jeziorze - wspominała Stanisława Okoń. – Powiedziałam, że nie, bo mój zastęp ma akurat dyżur w kuchni.

Harcerki wypłynęły dwoma łódkami. Do tej z silnikiem, od jakiegoś motocykla, dołączona była druga. Z relacji świadków wynika, że łódki znajdowały się na środku jeziora, gdy zaczęła do nich wpływać woda. Jedna z wersji tego zdarzenia mówi, że zgasł też silnik. Przewoźnik i mechanik zaczęli wylewać wodę, przenieśli cześć dziewczyn na drugą łódkę, tę bez silnika.

Tymczasem fala była coraz wyższa, łódki kołysały się na prawo i lewo, w końcu się wywróciły. Inna z wersji zdarzeń jest taka, że gdy pojawiła się woda w łódkach, przewoźnik zaczął zawracać w kierunku brzegu. Wtedy obie się wywróciły...

25 ofiar

Zginęły dwadzieścia dwie dziewczyny. Między innymi Halinka Broszkowska, uśmiechnięta, ciemnowłosa dziewczynka o ładnych, dużych, czarnych. Była Żydówką. Przez całą wojnę ukrywała się razem z rodzicami. Była jedynaczką. Rodzice nie chcieli by należała do harcerstwa. Przez to przestała być zastępową. Jej miejsce zajęła Joanna Skwarczyńska, córka profesor Stefanii Skwarczyńskiej, historyka literatury.

Śmierć poniosła też wtedy Basia Niepołomska, która pisała bajki, pięknie malowała. Jezioro pochłonęło też Halinkę Wizner. Była jedynaczką, tak jak wiele innych ofiar. Jej mama początkowo nie chciała rozmawiać z koleżankami córki. Gdy była na cmentarzu, to prosiła by nikt nie podchodził. Czas zabliźnił ranę.

Kto zawinił?

Większość harcerek pochowano na Cmentarzu Starym przy Ogrodowej. Eugenia Leszewska i jej bratanice spoczęły na Zarzewie, a dwie inne harcerki na Dołach. Jak podawała ówczesna prasa na pogrzeb przyszło 25 tysięcy łodzian. Mszę przy ołtarzu polowym odprawiał biskup Kazimierz Tomczak. Niektórzy wspominają, że w trakcie ceremonii rozległa się wieść, że trumny są puste. Zrozpaczeni rodzice zażądali ich otwarcia. W trumnach leżały dziewczynki ubrane w białe koszule...

Dlaczego łódki utonęły? Dziś można powiedzieć, że powodem było przeciążenie. Jedna mogła pomieścić góra 15 osób, druga 6. Wsiadło do niej prawie 40... Podobno przewoźnik łódki pozostał bezkarny. Miał uciec z transportu do aresztu i przedostać się za granicę. Do końca też nie wiadomo czy odbył się proces winnych tragedii, choć zaraz po niej premier Józef Cyrankiewicz powołał międzyministerialna komisję, by zbadać okoliczności wypadku.

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki