Łódź ciągle nie ma umowy na dostawę prądu na przyszły rok. Czy w szkołach i przychodniach zgaśnie światło? Co czeka mieszkańców?

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Łódź ciągle nie ma umowy na dostawy prądu na przyszły rok
Łódź ciągle nie ma umowy na dostawy prądu na przyszły rok Grzegorz Gałasiński
58 milionów złotych wydało w tym roku miasto Łódź na dostawy energii elektrycznej. Było to o 20 mln zł więcej niż rok wcześniej. Ciągle nie wiadomo, ile ten rachunek wyniesie w przyszłym roku, do 8 listopada żadna firma energetyczna nie zgłosiła się do przetargu.

Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent Łodzi, podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przypomniała, że obecna umowa obowiązuje do końca roku.

- Obecna stawka to 507 zł za megawatogodzinę prądu, co w skali roku dało kwotę 58 mln zł - wyliczyła wiceprezydent. - W ubiegłym roku było to 38 mln zł. Spodziewaliśmy się, oczywiście, wzrostu cen prądu, ale nie tego, że spółki Skarbu Państwa nie będą uczestniczyć w przetargach. Przystąpiliśmy wiec do negocjacji z wolnej ręki, spółka Energa nie podjęła rozmów z nami, natomiast jesteśmy w trakcie negocjacji z kolejną spółką Skarbu państwa - PGE. Negocjacjom nie podlegają warunki, które nam narzuciła, a te są nie do przyjęcia przez samorządy.

Wiceprezydent dodaje, że w takim razie miasto będzie chciało skorzystać z ceny rezerwowej, która wynosi maksymalnie 785 zł za megawatogodzinę. Do tego jednak trzeba doliczyć podatek VAT plus nową opłatę, o której - jak twierdzi wiceprezydent - nikt wcześniej nie miał pojęcia.

Małgorzata Moskwa-Wodnicka uważa, że nowa stawka będzie zdecydowanie wyższa, w skrajnym przypadku może wynieść nawet 1500 zł za megawatogodzinę, a wówczas może się okazać, że miasto będzie gasić światło w szkołach.

O cenach prądu na komisji

We wtorek 29 listopada problem z zakupem energii ma być tematem dyskusji na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Przedstawiciele Związku Miast Polskich zebrali szczegółowe informacje z samorządów w tej sprawie i będą żądać wyjaśnień od przedstawicieli rządu.

Od 2014 roku Łódź kupuje energię w przetargu nieograniczonym w ramach Łódzkiej Grupy Zakupowej, w skład której wchodzą jednostki miejskie, spółki, inne samorządy ze Stowarzyszenia Łódzkiego Obszaru Metropolitalnego. W przetargu na 2023 roku w ŁZG jest 6 900 PPE tj. 341 jednostek podległych miastu, 12 innych samorządów województwa łódzkiego, 11 spółek miejskich, 35 innych jednostek np. OSP, PSP, ZOZ-y, 4 uczelnie itp.

Dzięki ŁGZ Łódź dotychczas zaoszczędziła na kosztach energii ok. 80-90 mln zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ale jak to? Państwowe firmy rządzone przez PiS nie chcą sprzedać prądu do szkół?

To na pewno wina Tuska!
G
Gość
29 listopada, 08:40, Gość:

Lewacy i postkomuniści z Łodzi, jak Małgorzata Moskwa-Wodnicka z Nowej Lewicy udają zaskoczonych. 59 proc. ceny energii elektrycznej to unijne koszty uprawnień do emisji CO2 "wynegocjowane" przez Tuska i Kopacz w Brukseli.

Szkoły zostawcie w spokoju lewusy, wyłączcie prąd na Piotrkowskiej 104 i w swoich dworzyszczach!

https://wpolityce.pl/gospodarka/578850-az-23-ceny-pradu-w-polsce-to-obciazenia-unijne

29 listopada, 15:56, Gość:

up

Pisowski chùj chlup

G
Gość
29 listopada, 08:40, Gość:

Lewacy i postkomuniści z Łodzi, jak Małgorzata Moskwa-Wodnicka z Nowej Lewicy udają zaskoczonych. 59 proc. ceny energii elektrycznej to unijne koszty uprawnień do emisji CO2 "wynegocjowane" przez Tuska i Kopacz w Brukseli.

Szkoły zostawcie w spokoju lewusy, wyłączcie prąd na Piotrkowskiej 104 i w swoich dworzyszczach!

https://wpolityce.pl/gospodarka/578850-az-23-ceny-pradu-w-polsce-to-obciazenia-unijne

up

G
Gość
Ale jak to? Państwowe firmy rządzone przez PiS nie chcą sprzedać prądu do szkół?

To na pewno wina Tuska!
G
Gość
29 listopada, 9:01, Gość:

Zamknąć szkoły i tak same niedorozwoje tam chodzą

Fakt, że jesteś niedorozwojem. Ale są inni.

G
Gość
29 listopada, 8:40, Gość:

Lewacy i postkomuniści z Łodzi, jak Małgorzata Moskwa-Wodnicka z Nowej Lewicy udają zaskoczonych. 59 proc. ceny energii elektrycznej to unijne koszty uprawnień do emisji CO2 "wynegocjowane" przez Tuska i Kopacz w Brukseli.

Szkoły zostawcie w spokoju lewusy, wyłączcie prąd na Piotrkowskiej 104 i w swoich dworzyszczach!

https://wpolityce.pl/gospodarka/578850-az-23-ceny-pradu-w-polsce-to-obciazenia-unijne

Piedrolisz przygłupie. Znowu piedrolisz od czapy.

G
Gość
Zamknąć szkoły i tak same niedorozwoje tam chodzą
G
Gość
Lewacy i postkomuniści z Łodzi, jak Małgorzata Moskwa-Wodnicka z Nowej Lewicy udają zaskoczonych. 59 proc. ceny energii elektrycznej to unijne koszty uprawnień do emisji CO2 "wynegocjowane" przez Tuska i Kopacz w Brukseli.

Szkoły zostawcie w spokoju lewusy, wyłączcie prąd na Piotrkowskiej 104 i w swoich dworzyszczach!

https://wpolityce.pl/gospodarka/578850-az-23-ceny-pradu-w-polsce-to-obciazenia-unijne
G
Gość
Ale jak to? Państwowe firmy rządzone przez PiS nie chcą sprzedać prądu do szkół?

To na pewno wina Tuska!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie