Utrudnienia w ruchu pociągów między Łodzią i Warszawą

Marcin Bereszczyński
Po modernizacji podróż z Łodzi do Warszawy ma trwać niewiele ponad 70 minut
Po modernizacji podróż z Łodzi do Warszawy ma trwać niewiele ponad 70 minut Grzegorz Gałasiński
Rozpoczyna się przebudowa stacji kolejowej w Żyrardowie, co może spowodować utrudnienia w podróży pociągiem z Łodzi do Warszawy. W środę zamknięto kładkę nad torami. Niebawem zacznie się rozbiórka. Pierwsze utrudnienia w ruchu pociągów miały miejsce w środę. Doszło do awarii trakcji, a pociągi utknęły w Żyrardowie.

- Przeprowadzona zostanie kompleksowa modernizacja układu torowego na stacji w Żyrardowie - mówi Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe. - Sam przystanek zostanie wyposażony w dwa perony: jedno- i dwukrawędziowy. Zdemontowana zostanie kładka nad torami. Zostanie ona zastąpiona nowym przejściem podziemnym. Istniejące przejście podziemne zostanie przebudowane i wyremontowane. Prace na stacji Żyrardów obejmą również modernizację sieci trakcyjnej, automatyki i odwodnienie torowisk.

Utrudnienia w ruchu pociągów może też spowodować budowa dwupoziomowego skrzyżowania w Chylicach (gmina Jaktorów). W czwartym kwartale rozpocznie się dodatkowo modernizacja odcinków: Warszawa Włochy - Pruszków, Pruszków - Grodzisk Mazowiecki, a także przebudowa stacji w Pruszkowie i Grodzisku Mazowieckim.

Podróżni muszą się liczyć z utrudnieniami w ruchu kolejowym między Łodzią i Warszawą aż do trzeciego kwartału 2015 roku. Wtedy ma zakończyć się modernizacja 57 kilometrów linii kolejowej między Warszawą Zachodnią i Skierniewicami. Inwestycja będzie kosztowała ponad miliard złotych.

- Po modernizacji prędkość pociągów pasażerskich wzrośnie do 160 km/h, dzięki czemu czas przejazdu ze Skierniewic do Warszawy skróci się z 41 do 30 minut, a podróż z Łodzi do Warszawy zajmie niewiele ponad 70 minut. Pociągi towarowe będą mogły jeździć po zmodernizowanym odcinku z prędkością 120 km/h - tłumaczy Maciej Dutkiewicz.

Prace na odcinku między Skierniewicami i Warszawą Zachodnią zostały wznowione na początku czerwca. Wcześniej zostały przerwane z powodu upadłości spółki PNI, która była liderem konsorcjum, modernizującego tę linię kolejową. Gdyby nie doszło do upadłości PNI i spółka dokończyłaby prace w terminie, inwestycja dobiegłaby końca w listopadzie tego roku, a nie za dwa lata, jak obecnie planuje inwestor, czyli PKP PLK.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bandżo
Ten odcinek miał być już gotowy cały w zeszłym roku - to w sumie będą 3 lata opóźnienia. A z Widzewa do Kaliskej pociąg nadal będzie jeździł pół godziny. Jak będą w takim tempie budować te dłuższe torowiska niż trasa Łódź-Warszawa (150 km pod prędkość max. 160 km/h) to ten Pendolino (pod większe prędkości) stanie się zabytkiem. A więc nie ma się co podniecać super zakupem naszych pkp-owskich nieudaczników. Znowu kasa wyrzucona w błoto i zagrywka PR-owa naszych obecnych władz.
A
A.B.
PNI nie ukończyła by prac w listopadzie tego roku ponieważ nawet ich nie rozpoczęła, dwa i pół roku przymierzali się do rozpoczęcia robót i co zleceniodawca PKP PLK nic nie widział, nie rozwiązał kontraktu przed ostatecznym terminem zakończenia robót, ba nawet nie rozwiązał kontraktu po terminie zakończenia robót dopiero bankructwo PNI zakończyło tą kretyńską umowę w której " ręka rękę myje" w złodziejskim układzie.
Dodaj ogłoszenie