MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sting w Atlas Arenie w Łodzi: Wykonawcza klasa i istota rocka ZDJĘCIA

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Trzech muzyków, trzy instrumenty i głos, mnóstwo muzyki oraz rock w swojej zasadniczej formie. I wystarczy. Sting i jego zespół w postaci 3.0 zagrali wyśmienity koncert w piątek 7 czerwca wieczorem w łódzkiej Atlas Arenie.

Sting przyjechał do Łodzi, by w piątkowy wieczór (dzień wcześniej występował w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu) zagrać w Atlas Arenie koncert w ramach ogólnoświatowej trasy „My Songs”. Muzyk zaproponował celnie ułożoną listę kompozycji, wybrał utwory, które lubi, w dużej części takie, które stały się wielkimi przebojami i które konstruowały styl, repertuar oraz karierę macierzystej formacji artysty, czyli The Police, a także jego solowe poczynania.

Wokal, bas, gitara i perkusja - to przecież istota rocka, jego podwaliny i najczystsza energia. I w takim jedynie zestawie Sting - wokalista, basista i kompozytor, któremu towarzyszyli znakomity gitarzysta Dominic Miller (współpracownik gwiazdy od ponad 30 lat) oraz równie świetny perkusista Chris Maas - zaprezentował się na łódzkiej scenie. Podkreślmy - wyśmienicie, klimatycznie, w doskonale dobranym zestawie utworów, w którym nie zabrakło obfitej reprezentacji epoki The Police, propozycji nieoczywistych, jak i gigantów okresu solowego w dorobku muzyka.

Wieczór rozpoczął się m.in. takim klasykiem, jak „Message in a Bottle”, a następnie hity mieszały się z utworami niekiedy mniej znanymi, za to perfekcyjnie oddającymi bogactwo muzycznych poszukiwań i możliwości Stinga. Od „Englishman in New York” i „Every Little Thing She Does Is Magic”, przez „Driven to Tears” i „Walking on the Moon”, po „King of Pain” i rozbujane, wyśpiewane z publicznością „Every Breath You Take” na zakończenie głównej części koncertu. Aż na bis zabrzmiały nieśmiertelna „Roxanne” w szczególnie energetycznej wersji, silne „Next to You” - kolejny utwór z repertuaru The Police oraz ujmujące w swej naturalności „Fragile”.

72-letni artysta zaprezentował się jako muzyk, któremu wciąż dużą radość sprawia przebywanie na estradzie, wzbudzanie pozytywnych emocji pośród odbiorców jego twóczości. Dobrze przygotowany do koncertu, uśmiechnięty, skutecznie nakłaniający widzów do wspólnego śpiewania, rytmicznych oklasków, czy odpowiadania na jego wokalizy - łatwo, szybko i z życzliwością stworzył atmosferę pierwszorzędnej zabawy.

Sting w Łodzi został wspaniale przyjęty przez widzów różnych pokoleń, wypełniających niemal po brzegi Atlas Arenę. Co ważne, wieczór należał do tych szczególnych, kiedy to rozemocjonowana publiczność w skupieniu wsłuchiwała się w poszczególne utwory. Sting i jego współpracownicy z muzyczną i wykonawczą klasą stworzyli na scenie fantastyczny klimat, za co fani odpłacili im bezgranicznym zaangażowaniem i owacjami na stojąco. Koncert, zorganizowany przez agencję Live Nation, dał uczestnikom wielką przyjemność. I przekonanie, że dobrze skomponowana muzyka sprawdza się doskonale w każdej formie. Utwory Stinga mają równie intensywną moc czy to w aranżacjach rozpisanych na orkiestrę symfoniczną, czy to w wersji 3.0.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jerzy Stuhr nie żyje. Aktor zmarł w wieku 77 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki