MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W łódzkiej klinice in vitro pacjentce podano zarodek należący do innej kobiety! Sprawa trafiła do sądu

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Polska Press/Zdjęcia ilustracyjne
Do tragicznej pomyłki doszło w marcu 2022 roku. Półtora roku później pacjentka wystąpiła do sądu z pozwem o zadośćuczynienie. Adwokat w jej imieniu zażądał 400 tys. zł dla niej i 75 tys. zł dla jej męża. Nim sprawa trafiła do sądu spółka Salve proponowała małżeństwu 15 tys. zł zadośćuczynienia dla obojga.

Do tragicznej pomyłki doszło 31 marca 2022 r w klinice Salve w Łodzi. Gdy lekarze zorientowali się, że podali pacjentce dwa zarodki należące do innej pary "wypłukali" (dokładnie tak określił lekarz) zarodki. Pacjentka nie usłyszała nawet słowa "przepraszam". Gdy jej adwokat skierował pismo przedprocesowe do kliniki zaproponowano 15 tys. zł w ramach ugody. Półtora roku później małżeństwo skierowało do Sądu Okręgowego w Łodzi pozew o odszkodowanie, zażądali 400 tys. zł dla niej i 75 tys. zł dla niego. Wcześniej

- Sąd Okręgowy w Łodzi umorzył postępowanie na skutek zawarcia ugody - informuje Iwona Konopka, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi. - Postanowienie jest prawomocne.

Po zawarciu ugody otrzymaliśmy z kliniki Salve Medica oświadczenie dotyczące opisywanego przez nas zdarzenia. Cyt. :
"Jest nam niezmiernie przykro z powodu błędu, który miał miejsce w marcu 2021 roku w naszej klinice płodności, podczas procedury pozaustrojowego zapłodnienia. Mamy pełną świadomość wagi tego zdarzenia. Wiemy, że było ono dla pary naszych Pacjentów dużym obciążeniem, za co przepraszamy.
Chcemy podkreślić, że natychmiast rozpoznaliśmy błąd i podjęliśmy wszelkie możliwe działania naprawcze, zapewniając bezpieczeństwo naszym Pacjentom. Od samego początku pozostawaliśmy z nimi w stałym kontakcie. Oprócz działań zapobiegawczych zaproponowaliśmy wsparcie psychologiczne oraz bezpłatną kontynuację leczenia w naszej klinice (...) Zaistniała sytuacja została również niezwłocznie zgłoszona do Ministerstwa Zdrowia. Ministerstwo przeprowadziło kontrolę i nie stwierdziło żadnych uchybień w stosowanych procedurach, potwierdziło natomiast błąd ludzki. (...) Doszliśmy z parą naszych Pacjentów do porozumienia i zawarliśmy ugodę. Umorzone zostało postępowanie sądowe w tej sprawie (...).

Tak doszło do pomyłki
Pacjentka pani Ania, łodzianka, po podaniu zarodków do jamy macicy dostała do podpisu plik dokumentów. Szybko zorientowała się, że jest to karta innej pacjentki.

- Miałam wrażenie, że gram w jakimś filmie. Usłyszałam, że trzeba "wypłukać zarodki". Nie jestem pewna co było ze mną robione - opowiadała nam przed procesem łodzianka. - Dostałam dożylnie jakiś środek, który spowodował u mnie euforię i wyłączył logiczne myślenie. Następnego dnia był smutek, płacz, zawiedzione nadzieje. I tak jest do dziś. Po tej procedurze, czymkolwiek mnie "wypłukiwano", do dziś mam problemy uroginekologiczne. Straciłam zaufanie do lekarzy i nie wiem, czy kiedykolwiek to się zmieni. A to co się stało cięgle do mnie wraca.
- Ciągle cofam się do tego co było i nie mogę sobie poradzić z bólem - mówiła dalej kobieta. - Mam ogromny żal o to, co zrobili nam w tej klinice. Nie rozumiem dlaczego lekarze zakwalifikowali nas do procedury in vitro, dali nadzieję na dziecko, a teraz w odpowiedzi na nasze pismo piszą, że nie powinniśmy do niej podchodzić.

W dniu rozprawy sądowej spółka przesłała do mediów komunikat dotyczący sytuacji, która doprowadziła do procesu. Cyt: "W Klinice Płodności Salve Medica, 31 marca 2021 roku, doszło do błędu ludzkiego podczas procedury medycznej. Błąd nie tylko został od razu rozpoznany, ale również od razu wdrożono działania naprawcze, aby uniknąć konsekwencji oddalonych w czasie. Sprawa została zgłoszona do odpowiednich organów nadzorczych. Wdrożono dodatkowe procedury w celu uniknięcia powtórzenia pomyłki. (...)".

Drugi przypadek w Polsce
W Polsce pierwszą procedurę in vitro wykonano w 1989 r w Białymstoku. Od tego czasu dzięki tej metodzie na świat przyszło w Polsce kilkadziesiąt tysięcy maluszków.
To drugi przypadek pomylenia zarodków w trakcie tych procedur. W innej klinice kilka lat temu kobiecie podano zarodek należący do innej pary. Jak się okazało w trakcie badań urodzone przez kobietę dziecko z licznymi wadami genetycznymi nie mogło być dzieckiem jej i jej męża.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Fala upałów w Polsce. Będzie bardzo gorąco

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: W łódzkiej klinice in vitro pacjentce podano zarodek należący do innej kobiety! Sprawa trafiła do sądu - Express Ilustrowany

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki