Związek Nauczycielstwa Polskiego w Łodzi też przeciw zwolnieniom w szkołach, do których dąży UMŁ. Łódzki kryzys relacji ZNP - Lewica?

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Związek Nauczycielstwa Polskiego przedstawił stanowisko w sprawie cięć etatów pracowników niepedagogicznych, których od dyrektorów samorządowych szkół domaga się Urząd Miasta Łodzi (w planach zatrudnienia na następny rok szkolny). „Zarządy Oddziałów Łódzkich ZNP domagają się wycofania przedstawionych w dniu 31 marca dyrektorom wytycznych do arkuszy organizacji na rok szkolny 2021/2022” – informują związkowcy reprezentujący Bałuty, Śródmieście, Widzew, Polesie i Górną.>>> Czytaj dalej przy kolejnej ilustracji >>>Grzegorz Gałasiński / archiwum "DŁ"
Związek Nauczycielstwa Polskiego przedstawił stanowisko w sprawie cięć etatów pracowników niepedagogicznych, których od dyrektorów samorządowych szkół domaga się Urząd Miasta Łodzi (w planach zatrudnienia na następny rok szkolny). „Zarządy Oddziałów Łódzkich ZNP domagają się wycofania przedstawionych w dniu 31 marca dyrektorom wytycznych do arkuszy organizacji na rok szkolny 2021/2022” – informują związkowcy reprezentujący Bałuty, Śródmieście, Widzew, Polesie i Górną.

Plany zwolnień w szkołach w Łodzi – ich pracowników niepedagogicznych (obsługi, to np. sprzątaczki i dozorcy, oraz administracji: m.in. sekretarki i referenci) – od zeszłego tygodnia wywołują emocje w samorządowej edukacji.

Według najbardziej pesymistycznych wyliczeń dyrektorów szkół od września 2021 r. zatrudnienie straci do połowy z obecnej kadry niepedagogicznej, zaś magistrat informuje o cięciach ok. 12 proc. z 4250 etatów (przy czym to dyrektor ma decydować, czy ciąć równo po etatach swoich niepedagogicznych, czy kogoś zwolnić).

Urzędnicy argumentują, iż winny tej redukcji jest rząd PiS, bo jego subwencja oświatowa na łódzką oświatę jest niedoszacowana o pół miliarda złotych rocznie.

Sprzeciw wobec cięć, zaraz po ich ogłoszeniu, wyrazili m.in. związkowcy oświatowej „Solidarności”. W oficjalnym stanowisku jej centrali w Łodzi wyliczają „zwolnienia prawie 500 osób”.

Zwolnienia w szkołach w Łodzi. Jest stanowisko ZNP

Teraz swój sprzeciw – adresowany do Hanny Zdanowskiej, prezydent Łodzi (i datowany na 6 kwietnia) – upublicznili reprezentanci ZNP dla Bałut, Śródmieścia, Widzewa, Polesia i Górnej.

„Subwencja oświatowa jest w jednolity sposób naliczana na wszystkie samorządy i nie może być argumentem tak drastycznych redukcji w zatrudnieniu pracowników niepedagogicznych” – napisali do prezydent reprezentanci największego związku działającego w polskiej oświacie. – „Zarządy Oddziałów Łódzkich ZNP domagają się wycofania przedstawionych w dniu 31 marca dyrektorom wytycznych do arkuszy organizacji na rok szkolny 2021/2022. Zarządy Oddziałów Łódzkich ZNP dostrzegają potrzebę standaryzacji zatrudnienia pracowników niepedagogicznych w placówkach oświatowych z uwzględnieniem specyfiki każdej placówki i czynnika wydajności pracownika na stanowisku. Jednak standaryzacja nie powinna przebiegać pod presją czasu i nie może być jednostronną decyzją organu prowadzącego” (czyli, w tym przypadku, samorządu – red.).

ZNP i Lewica. Łódzki kryzys we wzajemnych relacjach?

Stanowisko ZNP jest znaczące dla sporu o niepedagogicznych. O ile oświatowa „Solidarność” dość regularnie potępia łódzki magistrat, liczniejszy ze związków – w tym jego regionalne struktury – obecnie skupia się raczej na krytyce rządu i jego przedstawicieli w naszym województwie.

Np. Okręg Łódzki ZNP skrytykował w listopadzie 2020 r. ministerstwo edukacji i kuratorów oświaty za – jak stwierdzili związkowcy tej centrali – sugestie, że to nauczyciele zachęcali młodzież do uczestnictwa w Strajku Kobiet. W obronie nauczycieli stawała także Lewica. Jej politycy i ZNP mają zbieżne oceny w sprawie wielu działań rządu PiS w edukacji (poczynając od jej reformy z likwidacją gimnazjów).

Jednak w Łodzi, w której w ramach samorządowego układu z Koalicją Obywatelską za oświatę odpowiada Małgorzata Moskwa-Wodnicka, lewicowa wiceprezydent miasta, szykuje się kryzys we wzajemnych relacjach...

Wypowiedzi z czwartku (8 kwietnia) najważniejszych liderów związkowych w Łodzi w sprawie zaplanowanych przez magistrat cięć etatów niepedagogicznych

Marek Ćwiek, prezes Okręgu Łódzkiego Związku Nauczycielstwa Polskiego:

"Nie jest to dobry czas na takie działania. Dostrzegamy potrzebę uporządkowania etatów niepedagogicznych w niektórych szkołach – trzeba się z tym zmierzyć – ale nie na zasadzie rewolucji, ale ewolucji. Zaproponowana przez władze miasta rewolucja uniemożliwi większości szkół prawidłowe funkcjonowanie po powrocie do stacjonarnej nauki."

Roman Laskowski, przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania Ziemi Łódzkiej NSZZ "Solidarność":

"Jesteśmy oburzeni. W zeszłym roku zgodziliśmy się na ustępstwa w układzie dotyczącym m.in. premii niepedagogicznych. W końcu 2020 r. magistrat ogłosił program dobrowolnych odejść dla tej grupy. Potem zaprosił nas na spotkania dotyczące analizy dalszych cięć, które wykazały, że są one niemożliwe. Teraz jeszcze szersze żądania cięć są przedstawiane dyrektorom szkół. Cieszę się, iż stawiają oni opór."

Szczepienie przeciw COVID-19, dostaniemy wolne w pracy?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Aj tam aj tam. Za zaoszczędzone etaty zostanie nam na raty, spłaty orientarium w zoo i budowę kolejnego stadionu. Na równe chodniki, drogi, tory już nie starczy.

Dodaj ogłoszenie